5 SPOSOBÓW NA NADANIE OBJĘTOŚCI KRĘCONYM WŁOSOM

Hej, hej! :)

Często zadajecie mi TO pytanie - "jak nadać objętości kręconym włosom?". Przychodzę do Was z odpowiedzią! Przedstawiam Wam 5 sprawdzonych i polecanych przeze mnie sposobów na nadanie objętości kręconym włosom. :)
DYFUZOR

Wszyscy wiemy, że podczas naturalnego schnięcia włosów, te nie zyskają zbytnio na objętości. Oczywiście kto lubi tę metodę i ją stosuję, nie namawiam do zmiany nawyków. Jednak suszenie włosów dyfuzorem, z głową skierowaną do dołu, znacznie zwiększy ich objętość. Ważne jest jednak, aby robić to CHŁODNYM nawiewem, na NAJNIŻSZYCH obrotach suszarki. Po takim zabiegu na głowie pojawi Wam się lwia grzywa! ;)

ODPOWIEDNIA FRYZURA/ODPOWIEDNIE CIĘCIE

To najważniejszy punkt w tym poście! Większość z Was, podobnie jak ja na początku, ma źle dobraną fryzurę tj. podczas wizyty u fryzjera włosy są cięte na prosto, bez cieniowania. Oznacza to jedno - obciążone loki. W przypadku kręconych włosów, powinny one być dobrze wycieniowane lub podcięte warstwowo. Loki cięte w ten sposób, od nasady unoszą się bardziej niż w przypadku ścięcia ich na prosto. Za tym idzie oczywiście większa objętość! Z tyłu nie ma przyklapu, a czupryna nabiera odpowiednich kształtów.

SUSZENIE BEZ DYFUZORA

Spokojnie! To tylko maleńka część suszenia. :) Gdy Wasze włosy będą suche w 80 - 90% warto zdjąć z suszarki dyfuzor i podsuszyć je samym nawiewem. Ten myk podchwyciłam od zagranicznej blogerki IG @Hif3licia i muszę przyznać, że naprawdę działa! Sama często dosuszam włosy w ten sposób. Jest jedna maleńka uwaga... Jeżeli chcecie skorzystać z tej czynności, musicie mieć pewność, że użyliście mocnego i sprawdzonego stylizatora. W innym wypadku Wasze włosy mogą się spuszyć i "rozwalić".

KILKA LOKÓW W JEDNYM

To również myczek, który podkradłam od IG @Hif3licia! Wcześniej nie pomyślałam nawet o tym, że można tak robić!

Kilka loków w jednym, najczęściej pojawia się na partiach od spodu. Jednego loka należy rozdzielić na 3 lub 4 mniejsze. Wszystko z użyciem odrobiny ulubionego olejku, aby nie spuszyć włosów. Przy tej czynności trzeba być bardzo delikatnym. Rozdzielać polecam w dzień mycia, najlepiej gdy macie delikatnie wilgotne włosy, w ok. 95% suche. Tym sposobem unikniecie puchu. Ważne, aby zacząć od dolnych partii, na sam koniec zostawcie włosy u nasady i grzywkę. Sami zobaczycie, że rozdzielając dolną partię włosów, reszta czupryny sama pójdzie w górę! :)

AFRO PICK

Maleńki dodatek do zwiększenia objętości włosów. Najlepiej sprawdza się oczywiście na afrykańskich lokach, ale na typie 2 i 3 sprawdza się równie świetnie! Afro pick to grzebyk z długimi ząbkami. Aby nadać objętości lokom, należy wprowadzić go we włosy przy skórze głowy, a następnie kierować go ku górze i w stronę przedziałka. Niebawem nagram filmik, abyście mieli lepszy pogląd. :) Jeżeli moje tłumaczenia są niejasne, na YouTube jest mnóstwo filmików instruktażowych. :)

DODATEK! 

Od jakiegoś czasu używam kosmetyku, który w połączeniu z dobrym stylizatorem, nadaje jeszcze większej objętości! Jest to Garnier Fructis Aloe Air-Dry! Jego recenzję możecie przeczytać w poście: Garnier Fructis, Aloe Air-Dry Cream. Na typie 3 na pewno sprawdzi się doskonale! :)

A kolejną małą uwagą jest to, abyście uważali na przeemolientowanie włosów. W tym przypadku z objętością będzie baaardzo ciężko. :) Podobnie jak przy dużej ilości silikonów czy oblepiaczy. Pielęgnujcie "z głową". :D


Liczę na to, że ten wpis pomoże wielu z Was. Jeżeli macie jakieś dodatkowe, sprawdzone sposoby na nadanie objętości, dajcie znać! Chętnie poszerzę wiedzę. :)

Kolejny wpis w kolejce to uniesienie włosów od nasady, cieszycie się?
Z których sposobów sami korzystacie? :) 

Buziaki!

SPIS KOSMETYKÓW, KTÓRE NIE SPRAWDZIŁY SIĘ U MNIE - WŁOSOWE BUBLE

Hej, hej!

Jako, że nie przepadam za pisaniem obszernych recenzji o kosmetykach, które się u mnie nie sprawdziły, zaproponowałam Wam wpis zbiorczy o kosmetycznych bublach. Większość była na tak, zatem przed Wami post! :) Lista będzie na bieżąco aktualizowana. Po wpisaniu nazwy produktu w lupkę na blogu wyskoczy Wam: recenzja pozytywna - obszerna lub pozycja na tej liście. Mam nadzieję, że taki spis ułatwi Wam zadanie. :) Poniżej podział i nazwy kosmetyków.
SZAMPONY:

ŁAGODNE:

»Babydream, łagodny szampon; na początku świadomej pielęgnacji sprawdzał się świetnie. Teraz powoduje siano u nasady, plącze włosy i je matuje.

OCZYSZCZAJĄCE: -

ODŻYWKI DO MYCIA WŁOSÓW NA DŁUGOŚCI (MYJADŁA):

»
Isana Colour Shine, Granat i Guarana; nie ułatwia rozczesywania, źle domywa, plącze włosy i powoduje siano (przynajmniej u mnie). Tym sposobem, na 3 mycia zużyłam pół opakowania produktu.

»L'oreal Paris, Elseve Total Repair 5; z początku pochwaliłam ten produkt, ale patrząc przez pryzmat czasu był mocno przeciętny. Owszem, domywał włosy, ale skład ma mocno śmieciowy i zawiera silikon. Dobrze sprawdzi się przy emulgowaniu oleju.

ODŻYWKI B/S: -

MASKI:

»
Isana Oil Care z olejem arganowym; bardzo przeciętna, nie powoduje efektu wow. Ma bardzo intensywny zapach, którego nie mogłam znieść.

STYLIZATORY:

»
African Pride, Shea Miracle, Bouncy Curls Pudding; definiuje skręt, przetłuszcza włosy. Plącze włosy i sprawia, że są matowe.

»Cantu Coconut Curling Cream; mocno emolientowy krem, bogaty w oleje. Obciąża i przetłuszcza włosy. Po jego użyciu wyglądałam jakbym wylała sobie na głowę butlę oleju.

»Curls Blueberry Bliss, Twist N Shout Cream; kolejny kokosowy krem, który przetłuszcza i obciąża włosy. Na skręt wpływa całkiem całkiem, ale ich wygląd... znów jak po wylaniu butli oleju.

»John Frieda, Frizz-Ease Curl Reiver; pianka bardzo słaba składowo. Nie utrwala loków, puszy włosy i rozluźnia skręt. MOŻE nadać się jako podkład pod stylizator, jednak nie spodziewałabym się cudów.

»Kativa Keep Curl Superfruit Active Perfector; dobry jako podkład pod stylizator. Solo zupełnie się nie sprawdza. Skleja loki, nie utrwala, powoduje puszek.

»Renee Blanche, Upper Time - żel; bardzo ciężki, obciąża loki, nie definiuje skrętu. Sprawia, że loki dzielą się na kilka grubych, zbitych pasm ciężkich do odgniecenia.

»Tigi Catwalk Curlesque, Curls Rock Amplifier; krem który spowodował u mnie lekkie przesuszenia włosów (przez alkohol denat w składzie), utrwalenie loków było mocno przeciętne. Na następny dzień po stylizacji pojawiał się puch i sianko.

»Tigi Bed Head, Foxy Curls; mniejsze zło niż jego brat CURLESQUE. Utrwalenie loków bardzo słabe, znacznie obciąża loki. Na następny dzień po stylizacji, skręt jest rozluźniony, a włosy nadają się jedynie w koczek.

»Schwarzkopf, Osis+ Curl Honey; bardzo obciąża i przetłuszcza włosy. Nie definiuje skrętu i słabo utrwala. Sprawia, że włosy w dotyku są szorstkie, a w wyglądzie matowe.

»Syoss Curls & Waves - balsam; zero utrwalenia, nie definiuje skrętu, powoduje puch.

OLEJKI ZABEZPIECZAJĄCE: 

»
Nature Queen, olejek z pestek śliwki; przy olejowaniu nie sprawdził się zupełnie. Lepsze efekty uzyskałam używając oleju słonecznikowego. Przetłuszcza włosy u nasady, na długości "da się znieść".

PEELINGI: -

WITAMINY I SUPLEMENTY:

»
Cheers Hair Formula; witaminy kosztujące fortunę, efekty wzmocnienia i porostu były bardzo średnie. Dodatkowo powodują dyskomfort w przewodzie pokarmowym, tzn. odbija się TYPOWĄ CHEMIĄ.

Jak wspomniałam, lista będzie na bieżąco aktualizowana. Na razie pokrywa się z wyróżnioną relacją na INSTAGRAMIE, ale gdy tylko coś znów się u mnie nie sprawdzi - dopiszę! :)

Podoba Wam się tego typu spis? Dajcie znać! :) Chętnie poznam również Wasze zdanie o powyższych kosmetykach! 

Buziaki!