KEMON HAIR MANYA, HI DENSITY CURL - krem definiujący i nadający objętość KRĘCONYM WŁOSOM

Cześć Kochani!

W ostatnich dniach dopadła mnie mała grypa. Nie chcę z tego powodu zostawiać Was bez nowości do czytania, dlatego dzisiaj również mam dla Was coś krótkiego i przyjemnego - RECENZJĘ! Te uwielbiam pisać, ponieważ przychodzi mi to z duuużą łatwością i mogę to robić nawet w chorobie. :)
Myślę, że post Was zaciekawi, gdyż będzie o STYLIZATORZE! Czyli o tym, co my - kręconowłose lubimy najbardziej. Zapraszam!


Z pewnością większość z Was słyszała już o produkcie Kemon Hair Manya, Hi Density Curl, prawda? Wśród większości kręconowłosych robi furorę! Postanowiłam sama sprawdzić, czy faktycznie jest się czym zachwycać. :)

Kemon Hi Density Curl można dostać w internecie już od ok. 38 PLN/200 ml. Spotkałam się również z cenami blisko 70 PLN! Dlatego warto najpierw dobrze poszukać i kupić go w jak najniższej cenie. Nie ma sensu przepłacać! Swoją butelkę zamówiłam ze strony www.trena.pl. Właśnie na tej stronie polecam Wam go nabyć. Niestety często nie ma go w magazynie i trzeba na niego zaczekać.

Krem zamknięty jest w solidnej, czarnej butelce o pojemności 200 ml. Konsystencja gęsta, kremowa, nie klejąca się. Kolor delikatnie żółty. Zapach nie narzucający się. Na mój nos - cytrusowy!
 



Skład:
Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Propanediol, Polyquaternium-55 (polimer), Hydroxyethylcellulose (zagęstnik/polimer), PEG-12 Dimethicone (polimer), Stearyl Alcohol (emolient/emulgator), Amodimethicone, Behentrimonium Methosulfate (antystatyk), Propylene Glycol, C11-15 Pareth-7 (emulgator), Cetrimonium Chloride (antystatyk), Hydroxypropyl Guar (antystatyk), Panthenol, Polyquaternium-46 (antystatyk), Laureth-9 (emulgator), Glycerin, Ethylparaben (paraben/konserwant), Methylparaben (paraben/konserwant), Propylparaben (paraben/konserwant), Imidazolidinyl Urea (konserwant), Trideceth-12 (emulgator), Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Methylparaben (paraben/konserwant), Sodium Dehydroacetate (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Tetrasodium EDTA (sekwestrant), Parfum (Fragrance);

W składzie: 3 emolienty, dwa polimery, silikon zmywalny łagodnym szamponem, 4 antystatyki, 4 nawilżacze (humektanty), kilka emulgatorów, proteiny w postaci hydrolizowanych protein pszenicy, kilka konserwantów/parabenów oraz kompozycję zapachową.

Proteiny w składzie są dość nisko, więc nie powinny przeproteinować włosów, ale przezorny zawsze ubezpieczony! Obserwujcie loczki, jeżeli chcecie używać Kemona do stylizacji po każdym myciu. :)



Krem bardzo dobrze wnika we włosy, ale od ugniatania często robi się tzw. "mleczko" na włosach. Najlepiej jest je odgnieść w bawełnianą koszulkę, gdy będziecie już kończyć ugniatanie. Ta czynność pozwoli jeszcze bardziej zbić się Waszym loczkom! :) Radzę jednak uważać z ilością, gdyż może to zaowocować przyklapem, a nawet przetłuszczeniem włosów (gęsta konsystencja produktu).

Do powyższego produktu mam troszkę mieszane uczucia. Użyłam go wiele razy, a zdarzyło się, że się zawiodłam. Mimo, że więcej było tych dobrych włosowych dni, zastanawiam się, co może być z nim nie tak. Bywały dni kiedy moje włosy były totalnie przyklapnięte i niezdefiniowane! Po kilku godzinach pozostawały bez najmniejszego skrętu, a do tego były spuszone. Na moje "włosowe" oko, prawdopodobnie nie zgrał się z warunkami atmosferycznymi lub kosmetykami, których użyłam do mycia.

Teraz z tej dobrej strony!

Kemon Hi Density Curl użyłam pierwszy raz, W CIEMNO, gdy jechałam na koncert w grudniu. Dopiero podczas wgniatania go we włosy zdałam sobie sprawę co zrobiłam... Spodziewałam się totalnej masakry na włosach (jak zawsze przy pierwszym użyciu nowego stylizatora). ZASKOCZYŁAM SIĘ! Włosy były zdefiniowane jak nigdy! Mało tego, utrzymały się przez kilka godzin ciągłego tańczenia, gorącego powietrza i zgrzanej skóry głowy. Poniżej efekty z dwóch stylizacji Kemonem: Święta Bożego Narodzenia oraz ostatni włosing.




Sama nie wiem jak mogę się o nim wypowiedzieć. Jeżeli trafię z nim na dobry dzień, świetnie podbija skręt, faktycznie nadaje włosom objętości i utrzymuje je w ryzach dwa dni z rzędu, bez konieczności reanimacji. Jeżeli jednak nie uda mi się z nim idealnie wstrzelić - na głowie mam totalną masakrę, nadającą się tylko do ponownego umycia. Mimo tych złych chwil, jestem bardzo zadowolona z jego kupna! Jest to jeden z niewielu stylizatorów, który zaskoczył mnie tak spektakularnym działaniem! Poniżej zdradzę Wam, najprawdopodobniej najlepszy (według mnie), patent na użycie Kemon Hi Density Curl.

Krem nakładam tą metodą: OGLĄDAJCIE OD 2.MIN.


Swoje włosy dzielę na 4 pasma. Na każde z nich nakładam odpowiednią ilość kremu, na koniec przeczesuję grzebieniem z gęsto rozstawionymi ząbkami, po czym ugniatam loki głową do dołu. Taka metoda nakładania stylizatora sprawdza się u mnie najlepiej! Na koniec nadmiar produktu odgniatam w bawełnianą koszulkę, jak wspomniałam wyżej.

Włosy suszę z reguły suszarką z dyfuzorem. Gdy loki są wysuszone w ok. 45%, spryskuję je delikatnie wodą z atomizera i wgniatam jeszcze odrobinę kremu. Dzięki temu moje włosy są dłużej utrwalone i bardziej zdefiniowane. Włosy wysuszone w 90% odgniatam z odrobiną ulubionego olejku i dosuszam dyfuzorem lub pozostawiam do samodzielnego wyschnięcia. GOTOWE! :)

U mnie taka stylizacja sprawdza się najlepiej. Fakt, zdarza się że przesadzę z ilością jakiegoś stylizatora, ale zdarza się to raz na sto myć! :)

Wracając do Kemon Hair Manya, Hi Density Curl - jest to stylizator naprawdę godny uwagi! Trzeba tylko odpowiednio do niego podejść i dobrze użyć. :) Czasami puszy włosy, ale robi to w ten sposób, że zyskują wiele na objętości. Ten rodzaj puchu jestem w stanie znieść zawsze! Loczki mają wtedy swój urok.
Także jeżeli przy pierwszych użyciach się nie polubiliście - NIC STRACONEGO! Pokombinujcie. :)

Znacie? Używacie? Jakie efekty? Piszcie! :) 

Bądź na bieżąco z postami:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz