WAX ANGIELSKI PILOMAX - szampon PURE WAX & maska HENNA WAX NATURCLASSIC


Cześć Kochani!

Po ostatnim poście, gdzie po raz kolejny pożaliłam się na służbę zdrowia, przyszła pora na coś przyjemniejszego. :)

Dziś kolejna recenzja! Z reguły jestem nastawiona na recenzowanie jednego produktu w konkretnym poście. Dzisiaj będzie nieco inaczej, ponieważ opisywane kosmetyki dostałam do stosowania jako zestaw.

Poniższe kosmetyki miałam okazję przetestować dzięki współpracy z firmą Wax Angielski PILOMAX. Po wcześniejszych ustaleniach, otrzymałam:

♦  szampon głęboko oczyszczający, PURE WAX do każdego rodzaju włosów;
♦  maska Henna WAX NaturClassic, maska regenerująca do włosów ciemnych i skóry głowy, zmniejsza wypadanie włosów;


Paczka przyjechała starannie zapakowana i bardzo dobrze zabezpieczona.



SZAMPON

Skład:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate (SLES), Cocamide DEA (słabszy od SLS, ale równie silny i skuteczny w oczyszczaniu), Sodium Chloride (substancja konsystencjotwórcza), Piroctone Olamine (konserwant, substancja antybakteryjna), Aloe Barbadensis Gel, Panthenol, Ammonium Lauryl Sulfate (ALES), Cocamidopropyl Betaine (łagodna substancja myjąca), PEG-8 Cocoate Styrene/Acrylates Copolymer (emulgator, zwiększa lepkość kosmetyku), Glycol Cetearate (emulgator), Parfum, Coco-Glucoside (emulgator), Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiszolinone;

W szamponie znajdziemy 4 substancje myjące, trzy z nich należą do tych silnych, jedna do łagodnych. Dwa humektanty, kompozycję zapachową i trochę ulepszaczy.



Szampon zamknięty jest w bardzo solidnej i dobrze zamykającej się butelce o pojemności 200 ml. Nie ma opcji, aby szampon samoczynnie wylał się z opakowania. Konsystencja lejąca się, ale przyjemnie kremowa. Kolor mleczny. Zapach delikatny, jak dla mnie arbuzowy! Bardzo przypomina mi zapach żelków tropikalnych od Haribo. :D




PURE WAX bardzo dobrze oczyszcza włosy oraz skórę głowy. Nie mogę narzekać na niedomycie, czyli swoje zadanie spełnia doskonale! Po umyciu, skalp jest delikatny i miękki w dotyku. Podejrzewam, że to zasługa zawartego w szamponie żelu aloesowego.

Szamponu używałam jedynie podczas myć oczyszczających, ze względu na silne detergenty. Nie zauważyłam przesuszenia, ani poplątania włosów. Przy pierwszym myciu włosy były delikatnie skrzypiące do momentu, gdy nie spłukałam szamponu. Podczas kolejnych myć nie spotkałam się już z podobnym efektem.

Koszt: 21 PLN/200 ml (sklep internetowy WAX PILOMAX), szampon z pewnością kupicie również w aptekach.


MASKA
 
Skład: 

Aqua, Stearyl Alcohol (emulgator, tworzy warstwę filmotwórzą), Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE (jak 2), Lawsonia Inermis Extract (henna, wzmacnia cebulki i kondycjonuje sklap), Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract (wyciąg z zielonej herbaty), Behenamidopropyl Dimethylamine (emulgator, antystatyk), Cetrimonium Chloride (antystatyk), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerin (konserwant), DMDM Hydantoin (konserwant), Parfum, Lactic Acid (regularot pH), Limonene, Disodium EDTA (sekwestrant), Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol, CI 16255 (czerwień koszelinowa - barwnik);

W składzie znajduje się sporo natłuszczaczy, tworzących na włosach warstwę filmotwórczą. Henna - wzmacniająca cebulki włosów, dwa humektanty, dwa antystatyki, kompozycję zapachową, kilka ulepszaczy i barwnik.



Maska zamknięta jest w twardym słoiczku. Z zamknięciem bywa różnie. W moim przypadku, wieczko troszkę słabo się trzyma, co grozi rozbryzganiem się maski podczas upadku. Na szczęście nic podobnego mnie nie spotkało. ;) Pojemność 240 ml.

Konsystencja zbita, widać to po śladzie palców. Podczas aplikacji maska nie spływa z włosów, wręcz przeciwnie - świetnie się w nie wtapia. Kolor delikatnie różowy, baaardzo mi się spodobał! :) Zapach mleczno-owocowy, nie narzucający się.




Jednym z zadań maski jest zahamowanie wypadania włosów. W moim przypadku wypadania nie zahamowała ze względu na bałagan w wynikach krwi, ale u innych kto wie? :)
Muszę przyznać, że po masce NaturClassic włosy są mega miękkie, lśniące i odżywione. Używałam jej solo oraz z dodatkiem żelu aloesowego i olejków. Za każdym razem efekt super! Baaardzo ją polubiłam.

Koszt: 22 PLN / 240 ml (sklep internetowy WAX PILOMAX), maska również do nabycia w aptekach.


DZIAŁANIE

Co do działania powyższych produktów, nie mam zastrzeżeń. Zachowały się bardzo dobrze i chętnie będę do nich wracała! Szampon podobnie jak maska starczy mi jeszcze na dość długo, także oba produkty są bardzo wydajne, co mnie cieszy. Pod kątem działania mogę Wam polecić powyższe produkty. Poniżej efekt na moich włosach.




OPIS PRODUCENTA

Jest jedna maleńka rzecz, która mnie nieco zaintrygowała. Mianowicie etykieta, na której widnieje napis "BRAK SLS, MIT, PARABENÓW I SILIKONÓW".

W momencie, gdy zerkniemy na skład szamponu, na drugim miejscu znajdziemy SODIUM LAURETH SULFATE, co uznajemy za SLES, pochodną SLS, łagodniejszą ale wciąż silną substancję myjącą. SLS brak, ale pochodne są. Osobiście wielka tragedia mi się nie stała z tego powodu. Wiele firm stosuje podobny chwyt. Wiem jednak, że są osoby, które mocno irytują podobne sytuacje.

Podobnie jest w kwestią PARABENÓW. Przyznam, że musiałam troszkę się doedukować w tej kwestii. Teraz jestem mądrzejsza i mogę się wypowiedzieć.

Na etykiecie możemy przeczytać, że powyższe produkty nie zawierają parabenów.
Otóż: produkty nie zawierają substancji kończących się na -paraben, czyli parabenów w nich brak. Łatwo jednak możemy dać się oszukać, ponieważ te są często zastępowane innymi konserwantami (niekoniecznie bezpiecznymi), które niestety znajdziemy już np. w masce Henna WAX, tutaj: DMDM Hydantoin, szampon PURE WAX, tutaj: Methylisothiazolinone. Ale gdzie teraz tego nie znajdziemy?

Nie oszukujmy się, obecny asortyment kosmetyczny wręcz zmusza nas do stosowania produktów o kiepskich składach. Nie mamy zbytnio w czym wybierać. ;) Ciężko znaleźć coś w 100% BIO i cacy. Dlatego nie popadajmy w paranoję. Włosy są dla nas, a nie my dla włosów - PAMIĘTAJCIE!

Osobiście nie mam problemu z konserwantami w kosmetykach. Nie uczulają mnie, nigdy nie zauważyłam skutków ubocznych, więc nie szaleję. Fakt, staram się ich unikać, ale jak się trafią - trudno, trzeba przeboleć. Uznałam jednak, że będzie miło powiedzieć Wam o tym malutkim szczególiku pomiędzy etykietami i składami.

Jestem zadowolona z produktów marki WAX PILOMAX ANGIELSKI. Spełniły moje oczekiwania, a to jest najważniejsze! Cena również jest, moim zdaniem, w granicach normy, choć sama zawsze stawiam na produkty nie kosztujące miliona monet. :)
Maskę z czystym sumieniem mogę polecić każdemu z Was! Co do szamponu, u niektórych może wywołać podrażnienia, ze względu na silne detergenty. Dlatego wybór szamponu pozostawiam Wam! :)



Uznałam, że stworzę post o parabenach i konserwantach, co Wy na to? Mieliście okazję poznać już markę Wax Pilomax? Dajcie znać w komentarzach!

Buziaki!

Bądź na bieżąco z postami:

https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391
http://www.facebook.com/curlyclaudie
http://www.instagram.com/curlyclaudie





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz