KOSMETYCZNE, WŁOSOWE ODKRYCIA 2018r., CZYLI KOSMETYKI DO KTÓRYCH NA PEWNO WRÓCĘ

Hej, hej!

Rok dobiega końca... Z tej okazji przygotowałam wpis o ODKRYCIACH 2018r. Kilka kosmetyków do włosów, które zaskoczyły mnie mniej lub bardziej, ale sprawdzają się świetnie i na pewno do nich wrócę! Gotowi?

BIONIGREE, SERUM OCZYSZCZAJĄCE Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI - PEELING TRYCHOLOGICZNY

Jestem zwolenniczką regularnego oczyszczania skóry głowy. Do tej pory testowałam 3 peelingi, łącznie z BIONIGREE. Przyznam, że okazał się najlepszy! Od momentu nałożenia do poczucia jego działania, mija kilka minut. Po tym czasie, czuć chłód na skórze głowy, a po zmyciu skalp jest idealnie oczyszczony, gładki, nawilżony i gotowy przyjąć substancje aktywne z wcierek! Zapach przyjemny, bo miętowy. Szersza recenzja pojawi się już wkrótce. Mój nr 1 wśród peelingów!

BIONIGREE, SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI - ŁAGODNY SZAMPON DO CODZIENNEGO MYCIA
Bardzo dobry składowo, a swoje zadanie spełnia doskonale - oczyszcza. Przyznam, że przez bardzo delikatny skład nie pokładałam w nich ogromnych nadziei, a tu proszę, ZASKOCZYŁ MNIE. Doskonale sprawdza się przy codziennym myciu skóry głowy. Nie wysusza i nie podrażania. Wręcz przeciwnie, nawilża i sprawia, że skóra głowy jest gładka i elastyczna. Nie niszczy włosów na długości, a u nasady nie powoduje siana i puszku. Przerobiłam wiele łagodnych szamponów, ale ten to SZTOS! Każda kręconowłosa powinna mieć go na swojej półce.

Szczegółową recenzję znajdziecie we wpisie: BIONIGREE szampon trychologiczny - szampon oczyszczający z ekstraktem z czarnej porzeczki. 


ZIAJA, MASKA Z OLEJEM ARGANOWYM I TSUBAKI


Maska, którą zakupiłam z Waszego polecenia. Ze względu na zawartość substancji myjących, częściej używam jej jako pierwsze O w metodzie OMO, niż pod czepek. Jako pierwsze O sprawdza się super! Dobrze zmywa cały syfek z włosów, nie obciążą ani nie przetłuszcza! Nie zawiera silikonów, więc do tej czynności nadaje się doskonale! Ułatwia rozczesywanie, nie plącze włosów. Jako maska pod czepek sprawdziła się przeciętnie. Nie narobiła szkód, ale efektu WOW też nie było. W każdym razie, do mycia OMO jest SUPER! Szersza recenzja pojawi się wkrótce.

UWAGA! Zapach jest dość intensywny, niektórym osobom może nie przypasować.

GARNIER ULTIMATE BLENDS, DELICATE OAT, RICE CREAM & OAT MILK - ODŻYWKA

Odżywka, którą dostałam od mamy z DE. Świetny dodatek do proteinowego mycia! Nałożona przed maską, sprawia że włosy są bardzo mięciutkie i sypkie już na mokro! Ułatwia rozczesywanie oraz nadaje lokom blasku i sprężystości. Pachnie pięknie <3 Szersza recenzja pojawi się wkrótce.

GARNIER FRUCITS BANANA HAIR FOOD I GARNIER FRUCTIS PAPAYA HAIR FOOD

Obie maski z serii HAIR FOOD są BOSKIE! Idealnie sprawdzają się trzymane pod czepkiem ok. 30-40 minut. Składy mają mieszane, z przewagą emolientów, co może spowodować obciążenie, ale! Po użyciu widać i czuć, że loki są odżywione i nawilżone. Miękkość, blask i sprężystość to ich największa zasługa. Dodatkowo bardzo dobrze wpływają na skręt.

Szczegółową recenzję znajdziecie we wpisie: Garnier Fructis Papaya Hair Food - maska regenerująca. Recenzja Hair Food Banana pojawi się niedługo.

PLANETA ORGANICA MAROCCAN HAIR MASK

Bogata, emolientowa maska, która dobrze sprawdzi się podczas jesieni oraz zimy. Dobrze dociąża loki i poprawia ich kondycję. Ze względu na emolientowy skład może obciążyć, aczkolwiek w odpowiedniej ilość sprawdza się super! Jeżeli potrzebujecie błyskawicznie odżywić loki, PLANETA ORGANICA jest do tego stworzona!

Szczegółową recenzję znajdziecie we wpisie: Planeta Organica Maroccan Hair Mask.

GARNIER FRUCTIS ALOE AIR-DRY

Najlepsza BAZA POD STYLIZATOR jaką kiedykolwiek miałam! Nie obciąża, nie przetłuszcza. Skład ma humektantowy, więc dobrze nawilży loki. Jej fenomen polega na tym, że nałożona pod cięższy stylizator nada włosom objętości! ALOE AIR-DRY używam zawsze w towarzystwie innych stylizatorów, w tym moich ulubionych. GHD gwarantowany, a objętość marzenie. <3

Szczegółową recenzję znajdziecie w poście: Garnier Frucits Aloe Air-Dry Cream.

AS I AM, CURLING JELLY COIL AND CURL DEFINER

Stylizator, do którego podeszłam z OGROMNYM entuzjazmem. Mój pierwszy, zagraniczny stylizator, który mogłam nałożyć na swoje loki. Mimo mocno humektantowego składu nie powoduje puchu! Pięknie definiuje skręt i utrwala loki na długo. Bardzo się z nim polubiłam i na pewno nie skończę na jednym opakowaniu. Zdjęcie mówi samo za siebie! <3

Szczegółową recenzję znajdziecie w poście: AS I AM, Curling Jelly Coil And Curl Definer.

AUNT JACKIE'S, CURL & COILS, CURL LA LA, DEFINING CURL CUSTARD

Kolejna zagraniczna perełka do stylizacji <3. Po pierwszym użyciu mnie zatkało. To, jak CURL LA LA definiuje skręt to jakaś BAJKA! Sami zobaczcie. Te bejbiki! Krem jest ciężki, zawiera silikony, ale nie przetłuszcza ani nie obciąża. Od momentu kiedy go mam, polecam innym loczkom. WARTO!

Szczegółową recenzję znajdziecie w poście: Aunt Jackie's, Curl & Coils Curl La La, Defining Curl Custard.

BANFI HAJSZESZ

Wcierka działająca cuda! Po niczym innym nie wyrosło mi tyle nowych włosów jak po tym cudeńku! 1/3 butelki wystarczyła, aby dostrzec efekty! W składzie zawiera alkohol, więc nie u każdego się sprawdzi, jednak sama nie mam z nią problemów. W moim przypadku nie wysusza, nie podrażnia ani nie przetłuszcza włosów. Jeżeli chcecie zapuścić i zagęścić Wasze czupryny, ta wcierka jest dla Was!

DENMAN BRUSH D3 CLASSIC STYLING

Szczotka, która zmieniła moją stylizację i poprawiła skręt loków! Jest GENIALNA. Pomaga rozprowadzić stylizator tak, aby dotarł w każde miejsce na głowie, nie powodując później puchu. Dodatkowo wpływa na rozdzielenie loków i ich równość, wiecie o czym mówię? Po użyciu DENMAN loki są, w większości, skręcone równo i w jedną stronę. MUST HAVE każdej kręconowłosej!

Szczegółową recenzję znajdziecie w poście: Denman Brush D3 Classic Styling.

Wiem, że wiele z Was weszło w posiadanie niektórych, wyżej wymienionych kosmetyków, z mojego polecenia. U większości sprawdziły się równie dobrze. Dajcie znać jakie są Wasze KOSMETYCZNE, WŁOSOWE ODKRYCIA roku 2018! <3

W Nowym Roku życzę wszystkim spełnienia marzeń i dążenia do wyznaczonych celów. Nie poddawajcie się!

Buziaki!

PLANETA ORGANICA BLACK MAROCCAN HAIR MASK - MOCNO EMOLIENTOWA MASKA

Hej, hej!

Przed świętami, na małe rozluźnienie świątecznego pędu mam dla Was recenzję MOCNO EMOLIENTOWEJ maski do włosów! Wśród wielu z Was jest ona numerem jeden.

Maskę PLANETA ORGANICA MAROCCAN HAIR MASK nabyłam latem tego roku. Używam jej stosunkowo rzadko, ze względu na bogaty w oleje skład. Boję się obciążenia, o które na moich włosach nietrudno. Niemniej, jest to jedna z moich ulubionych masek!

PLANETA ORGANICA MAROCCAN HAIR MASK 

Skład: 
AQUA WITH INFUSIONS OF ORGANIC ARGANIA SPINOSA KERNEL OILORGANIC CITRUS AURANTIUM AMARA FLOWER OILLAURUS NOBILIS LEAF EXTRACT (substancja aktywna)OLEA EUROPAEA FRUIT OILEUCALYPTUS GLOBULUS LEAF OILLAVANDULA ANGUSTIFOLIA (LAVENDER) OILORIGANUM VULGARIS EXTRACT (substancja aktywna)CETEARYL ALCOHOLGLYCERYL SREARATEBEHENTRIMONIUM CHLORIDE (konserwant)CETYL ETHER (składnik filmotwórczy)ISOPROPYL PALMITATE (składnik filmotwórczy)CYCLOPENTASILOXANEDIMETHICONOLGUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE (antystatyk)PARFUMBENZYL ALCOHOLBENZOIC ACID (konserwant)SORBIC ACID (konserwant)CITRIC ACID (regulator pH);

ZAPACH: intensywny, zbliżony do zapachu męskich antyperspirantów.
KOLOR: mocno zielony.
KONSYSTENCJA: treściwa i gęsta, łatwa do zmycia z włosów.
CENA: 20 - 25 PLN.
POJEMNOŚĆ: 300 ml.
OPAKOWANIE: Solidny, plastikowy słoiczek.
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie i sklepy internetowe, apteki stacjonarne i internetowe.
WYDAJNOŚĆ: bardzo wydajna.
ZGODNY Z METODĄ CG: nie.
O składzie: 

Mocno emolientowy, bogaty w dużą ilość olejów, zawiera silikony DIMETHICONOL (zmywalny łagodnym szamponem) oraz CYCLOPENTASILOXANE (silikon lotny), konserwanty, antystatyki, filmformery oraz kompozycja zapachowa.

Działanie i efekty: 

BLACK MAROCCAN HAIR MASK świetnie dociąża loki. Doskonale sprawdzi się podczas jesiennych i zimowych myć, ponieważ zawiera mnóstwo emolientów. Dobrze odżywia, nie wysusza, nie plącze włosów. Mimo swojego "Shrekowego" koloru, nie przebarwia włosów. Jest łatwa do zmycia, więc nie trzeba martwić się o zielone pozostałości.

Ze względu na mocno emolientowy skład i silikony, jest w stanie obciążyć włosy, co zdarzyło mi się 2 razy. Wtedy nawet przeemolientowałam loki i wyglądały tak, jakbym wylała na nie garnek oleju. Tak czy inaczej, w odpowiedniej ilości sprawdzi się doskonale.

Nie pozostawia na włosach tłustego filmu, nie przetłuszcza i nie rozprostowuje skrętu. Po jej zmyciu (na mokro jak i po wysuszeniu), włosy są zaskakująco miękkie, łatwe w rozczesaniu i sprężyste. MASKA MAROKAŃSKA zdecydowanie nadaje lokom mięsistości i dobrze je nawilża. Nie ma mowy o suchych kosmykach! Stała się moim EMOLIENTOWYM ulubieńcem <3. Używam jej średnio raz na 2,5 - 3 tygodnie.

Powyższa maska jest bardzo treściwa i gęsta, więc wystarczy nałożyć jej naprawdę niewiele. Najlepsze efekty daje trzymana pod czepkiem i ręcznikiem przez 30 - 40 minut. Zdarza się, że świetnie wpływa na objętość!

W momencie kiedy PLANETA ORGANICA BLACK MAROCCAN HAIR MASK obciążyła mi włosy, nie mogłam się na nią gniewać, ponieważ swoje zadanie (odżywienie, blask i wszystko co już wspomniałam wyżej) wykonała ZNAKOMICIE!
Z czystego serca polecam Wam ją nabyć, warto mieć ją na półce!

Wiem, że większość z Was miała już z nią styczność. Jakie były efekty? :) 

Tymczasem życzę Wszystkim zdrowych i spokojnych świąt oraz samych GOOD HAIR DAY! <3

Buziaki!

URODZINOWE Q&A! 21 PYTAŃ NA 21 LAT - "OCZKO". :)

Hej, hej!

Ostatnio na INSTAGRAMIE zrobiłam kilka ankiet Q&A na urodzinowy post! Większość pytań, jak nie wszystkie, dotyczyła włosów, ale cóż się dziwić. :) Łapcie odpowiedzi!

1. "Jak długo dbasz o loki?"

O loki dbam od prawie 6 lat. Na początku moja pielęgnacja była bardzo uboga i totalnie nieświadoma. W marcu 2019r. minie 2 lata odkąd wprowadziłam ŚWIADOMĄ PIELĘGNACJĘ KRĘCONYCH WŁOSÓW!

2. "Czy odżywka z silikonami zabezpieczy włosy przed alkoholem (ALCOHOL DENAT) w stylizatorze TIGI?"

Prawdę mówiąc, nie sądzę. Może delikatnie załagodzić działanie DENATU, ale nie zabezpieczy włosów na tyle, aby alkohol nie wyrządził szkód. Trzeba pamiętać, że jest to bardzo mocny i bardzo szkodliwy składnik. Najlepiej wyeliminować go ze swojej pielęgnacji.

3. "Najlepszy stylizator według Ciebie?"

Trochę ich przerobiłam. Na początku dbania o loki kochałam żel OSIS+ BOUNCY CURLS. Moi aktualnie faworyci to Bheyse Curly Time, Aun't Jackies Curl La La, Inebrya Roll Up.

4. "Twoja ulubiona wcierka to...?".

Z tych, które do tej pory stosowałam to BANFI <3, świetnie wpływa na porost nowych włosów. Równie dobra i tak samo ją lubię - WCIERKA Z KOZIERADKI! Tak jak Banfi wpływa na porost włosów i hamuje ich wypadanie. Problem leży w jej zapachu... śmierdoli rosołem :D Zapach niestety utrzymuje się na włosach!

5. "Pielęgnacja z tego zdjęcia (zdjęcie poniżej) to...?"
Mycie OMO:
O - Maska Ziaja Tsubaki;
M - łagodny szampon trychologiczny Bionigree;
O - Garnier Hair Food Banana;
Stylizacja: Balsam Nivea, Bheyse Curly Time;

6. "Po ilu latach "zrobiłaś" swoje loki?"

Jak już wyżej wspomniałam, dbam o nie prawie 6 lat. Satysfakcjonujący mnie efekt uzyskałam mniej więcej po 2,5/3 latach pielęgnacji. Już podczas "śmieciowej" pielęgnacji skręt był piękny!

7. "Czy jest wskazane, aby łączyć ze sobą odżywki: Kallos Silk (PROTEINY), Kallos Banana (EMOLIENTY), i jednocześnie je nałożyć?".

Warto pamiętać, że PROTEINY powinno się stosować w towarzystwie HUMEKTANTÓW, a te zaś w towarzystwie EMOLIENTÓW. Jednoczesnego nakładania dwóch innych masek może nie polecałabym, ale nałożyć najpierw jedną, a później drugą - JUŻ TAK!

8. "Ile musieliby Ci zaoferować, żebyś oddała swoje włosy na perukę?".

Gdybym miała bardzo długie loki, takie żeby po ścięciu były choćby do ramion, oddałabym za darmo. :)

9. "Cieniujesz swoje loki? Czy stosujesz tylko cięcie warstwowe?".

To jest bardzo ciekawe pytanie. :) Od 5 lat tnę loki sama. Typowego cieniowania nie jestem w stanie zrobić, więc tnę je warstwowo, ale efekt i tak jest bardzo podobny do klasycznego cieniowania. :) Także STYL MIESZANY. :D

PS. Już niedługo (mam nadzieję) pojawi się post o cięciu loków samodzielnie!

10. "Nie przeszkadza Ci, że loki opadają Ci na twarz? Ja mam uczucie świądu i się drapię.".

Grzywkę mam ściętą tak, że w każdej chwili mogę ją zarzucić na bok lub do góry. Tak czy inaczej, bardzo rzadko mi przeszkadza. Największy problem stanowi, kiedy wchodzi mi w oczy, ale da się znieść. Raczej nie zwracam na to uwagi. :)

11. "Czy Twoje włosy lubią proteiny?".

W niewielkiej ilości TAK! Staram się ich używać raz na dwa tygodnie. Zawsze podczas mycia oczyszczającego, żeby się nie pogubić. Czasem zdarza mi się po drodze zrobić mycie typowo PEH'owe, ale to też im nie przeszkadza. Chyba jeszcze nigdy nie miałam przeproteinowanych włosów. :) Zawsze też odpłacają się dobrą kondycją, więc wszystko gra.

12. "Czy miałaś kiedyś grzywkę?".

Grzywkę mam cały czas! Ale jest ścięta tak, że w każdej chwili mogę ją zarzucić na jeden z boków lub bez problemu spiąć. Kiedyś, gdy prostowałam włosy miałam grzywkę ściętą na prosto... wyglądałam komicznie. :D

13. "Używasz hydrolizowanej keratyny? Powiedz coś na jej temat. "

Używam. Jest ona w większości masek i odżywek do włosów. Jak wiadomo są to proteiny, więc nie radziłabym stosować ich co mycie. Hydrolizowana keratyna to białko, które NATURALNIE występuje w naszych: włosach, paznokciach i skórze. Cząstki keratyny wypełniają ubytki we włosie, dzięki czemu wyglądają na zdrowsze. :)

14. "Jeśli zaczęło się pielęgnację w kierunku kręconych włosów, czy myjąc je i rozczesując na mokro nie masz kołtunów? "

Na początku miałam kołtuny po ZŁEJ PIELĘGNACJI. Rozczesywanie na mokro, a najlepiej na odżywkę pomaga je rozczesać, a z czasem kołtuny już nie powinny powstawać.

15. "Jeżeli mam już loki, to dopiero po jakimś czasie mycia CG będą mocno zakręcone? "

Na skręt wpływa wiele czynników. Przede wszystkim geny. Jeżeli będziesz robiła wszystko dobrze w metodzie CG, skręt powinien się poprawić z czasem. Nie będzie to po 3 myciach, ale cierpliwość popłaca. :)

16. "Czy prowadząc swoją stronę robisz się rozpoznawalna w świecie realnym? ".

Tak. Nie jest to efekt WOW, że nagle wszyscy mnie znają, ale... na większości eventów, ludzie wiedzą kim jestem, co robię w sieci i chętnie podchodzą porozmawiać lub zrobić sobie fotkę.

17. "Czy usłyszałaś na żywo komplement od obcej osoby na temat swoich włosów? "

Oczywiście! I to nie raz. Ostatnio miało to miejsce ok. miesiąca temu. Podeszła do mnie Pani i zachwycała się moim BAD HAIR DAY :D. Mniej osób podchodzi i mówi wprost, że podobają się im moje włosy. Większość cały czas się na mnie patrzy, co czasami bywa mało komfortowe. :)

18. "Czy kręcone włosy masz od zawsze?".

Tak jest! Urodziłam się z kręconymi włosami. :)

19. "Jak długo wypadają Ci włosy?"

Ponad 3 lata. Dopiero rok temu znalazłam przyczynę ich wypadania.

20. "Jakie suplementy i witaminy polecasz na porost włosów?".

Te, które sprawdziły się u mnie. Witaminy z grupy B (Calcium Pantothenicum - B5, B12), wit. C, wit. D3.

21. "Planujesz założyć kanał na YT? Zrezygnujesz z bloga? "

Planuję. :) Miałam w planach zacząć do końca tego roku, ale wiele czynników spowodowało, że stanie się to nieco później. Z bloga nie zrezygnuję, ponieważ jest tam wiele informacji, które mogą służyć jako ściąga do zescreenowania na telefon. Poza tym są dwa typy ludzi: jedni wolą czytać, inni słuchać. Wtedy każdy będzie korzystał z tego, z czego mu wygodniej. :)

Pytania były baaaardzo ciekawe, oczywiście wiele dotyczyła włosów, za co absolutnie się nie gniewam. :)

Mam nadzieję, że odpowiedzi Was satysfakcjonują, a przy kolejnym Q&A zadacie jeszcze więcej pytań. :) Tym czasem idę dalej "świętować" oczko.

Buziaki!

MYCIE SKÓRY GŁOWY ODŻYWKĄ - DLACZEGO JESTEM PRZECIWNA?

Hej, hej!

Dostaję od Was bardzo dużo pytań dotyczących mycia skóry głowy odżywkami. W swoich wiadomościach często skarżycie się na wypadanie włosów czy większe przetłuszczanie skalpu po zastosowaniu odżywki do mycia. Dzisiaj powiem Wam, dlaczego tego nie pochwalam i w czym leży problem. :)
Najwięcej osób, u których wystąpił jeden w wyżej wymienionych problemów, to osoby które od niedługiego czasu stosują metodę CURLY GIRL. Przy tej metodzie zaleca się odstawienie szamponów i mycie skalpu odżywkami/maskami zawierającymi w składzie substancje myjące. Osób niezwiązanych z przejściem na CG jest naprawdę mało... ale pojedyncze się zdarzają.

Wiem jak to jest... zagubione duszyczki pytają kręconowłosych sióstr w internecie: na forach, na grupach FB - "co zrobić, żeby podbić skręt?", "co zrobić, żeby włosy były w lepszej kondycji?". Wiem, bo sama kiedyś tak robiłam. Wiem też, że rozpoczęcie przygody z kręconymi włosami nie jest łatwe... i wiem, że te zbłąkane dusze łykają wszystko jak młode pelikany. Wszystko biorą do siebie, nie zważając na ewentualne konsekwencje. Biorą do siebie wszystkie porady internetowych koleżanek, co czasami bywa bardzo omylne.

Dzięki Waszym wiadomościom wiem, że na jednej z grup wsparcia dot. kręconych włosów stworzyła się właśnie taka mała sekta. "Chcesz wydobyć skręt?", "Chcesz poprawić kondycję włosów?" - PRZEJDŹ NA CG! Tu i tu masz wpis, zastosuj się do punktów i będzie cud miód!  No nie... Nie zawsze to działa. Tobie CG może służyć, mycie odżywką nie wyrządzi Ci szkód, ale u innej osoby  może być już inaczej... (cały czas mówimy tutaj o myciu odżywkami).

Nie mówię, że mycie skóry głowy odżywką jest złe. Nie. Wiele kręconowłosych (polskich, zagranicznych) korzysta z tej czynności i nie ponoszą większego uszczerbku na zdrowiu, ale! Warto pamiętać, że taka czynność NIE JEST DLA KAŻDEGO.

Nie będę skupiała się na całej metodzie CURLY GIRL, bo nie o tym dzisiaj. Do samej metody NIE MAM ZASTRZEŻEŃ! Według mnie jest naprawdę dobra, jeżeli chodzi o metody pielęgnacji kręconych włosów. Ale... ten jeden punkt ciąży mi i wielu z Was. Zdarza się, że ktoś stosuję metodę OMO i przy niej również nie używa szamponów, więc nie tylko o CG mowa. Do sedna.

Przy jednej jak i przy drugiej metodzie, można zaprzestać używania szamponu. Ba, przy CG jest to nawet konieczność, bo takie są zasady (choć ostatnio dowiedziałam się, że stosowanie łagodnych szamponów przy CG JEST DOPUSZCZALNE!). Przy OMO jest to wolny wybór. Nie bez powodu ktoś kiedyś wymyślił szampon... Nie mówię tutaj o rypaczach, ale choćby o tych łagodnych, do codziennego mycia skóry głowy. Są one po to, aby tę skórę głowy OCZYŚCIĆ i odświeżyć.

Maski i odżywki zawierające substancje myjące, stosowane jako myjadło do skóry głowy, zawierają też inne składniki: oleje, emulgatory, czasami nawet silikony (niektóre osoby myją skalp właśnie myjadłem z silikonami!). Warto pamiętać, że wspomniane składniki są ciężkie, np. oleje. Przy codziennym myciu odżywkami są w stanie zaczopować mieszki włosów i sprawić, że skalp będzie się łatwiej przetłuszczał.

Jako osoba zmagająca się z nadmiernym wypadaniem włosów, nie polecam MYCIA SKÓRY GŁOWY ODŻYWKAMI, dlaczego?

» czopują mieszki włosów, co przekłada się na nasilenie wypadania;
» przetłuszczają skórę głowy i włosy;
» powodują swędzenie skalpu;
» nie oczyszczają dostatecznie, brud się nadbudowuje;
» pojawia się łuszczenie skóry, łupież;
» mogą spowodować choroby skóry głowy (nawet jeżeli nigdy wcześniej się z nimi nie zmagaliście);
» mogą spowodować przyklap włosów od nasady;

Wyjście z powyższych problemów może okazać się bardzo trudne. Łatwo jest narobić sobie szkód, które niełatwo zniwelować. Często gęsto zamiast pozbyć się problemu, ten jeszcze bardziej się nasila.

Kto nie powinien korzystać z mycia skóry głowy odżywkami?

» osoby zmagające się z wypadaniem włosów z JAKIEJKOLWIEK PRZYCZYNY;
» osoby chore na ŁZS, AZS, ŁUPIEŻ, ŁYSIENIE (jakiekolwiek), ŁUSZCZYCĘ, ŁOJOTOK;
» osoby, które kiedykolwiek miały problem z przetłuszczaniem się skalpu;
» osoby nie stosujące REGULARNEGO PEELINGU skóry głowy;
» osoby ze skłonnością do uczuleń;

Jeżeli już chcecie spróbować tej metody, najpierw przeanalizujcie jak zachowuje się Wasza skóra głowy. Czy jest "łatwa" czy "trudna" w pielęgnacji, czy mieliście z nią kiedyś jakikolwiek problem. Jak już się zdecydujecie i zaczniecie używać myjadeł, prowadźcie UWAŻNĄ OBSERWACJĘ. Jeżeli po kilu razach włosy zaczną wypadać Wam w ilości większej niż do tej pory, pojawi się uczulenie itd. natychmiast zaniechajcie tej czynności. Warto też pamiętać o REGULARNYM PEELINGU SKÓRY GŁOWY, w celu należytego złuszczenia obumarłego naskórka i zanieczyszczeń (zachęcam do przeczytania: "Peeling skóry głowy - jakie niesie korzyści?").

Dlaczego jestem przeciwna? 

Powyżej wymieniłam Wam wszystko w punktach. Łatwo narobić sobie problemu, który może być trudny w zniwelowaniu. Jako osoba, która miała OGROMNY problem z wypadaniem włosów, stawiam na ZDROWIE. Piękne loki - owszem, ale NIE ZA WSZELKĄ CENĘ! Czasami naprawdę warto się powściągnąć i poświęcić więcej czasu na znalezienie odpowiedniej metody pielęgnacji, niż narobić sobie tzw. "bigosu". :)

Także Kochane moje loczki i nie tylko! Zanim zastosujecie się do rad udzielanych Wam przez innych, przemyślcie to dokładnie! To, że u kogoś sprawdza się dana metoda, nie oznacza to, że u Was będzie tak samo! Tak jak każdy człowiek jest inny, tak samo Wasze włosy i skóry głowy się różnią. Nie warto popadać w paranoję i stosować "jak leci". Miejcie swój rozum i pamiętajcie, że to WŁOSY SĄ DLA NAS, nie my dla włosów. ;) Wszystko w granicach rozsądku.

Jeżeli zauważycie drastyczne zmiany po wprowadzeniu myjadeł na skalp, odstawcie je! O ile włosy na długości myć nimi można zawsze, tak skórę głowy już nie. A, żeby uniknąć przykrości i problemów, polecam zaopatrzyć się w naprawdę łagodny szampon do codziennego mycia. Czasami warto mieć swoje WŁASNE zdanie. ;)

U mnie samej mycie skóry głowy myjadłem spowodowało wzmożone wypadanie włosów. Na szczęście szybko "załapałam" o co chodzi i odstawiłam odżywki w kąt. Od tamtej pory używam tylko szamponów. Raz na 2 tygodnie rypacza z SLS, a do codziennego mycia bardzo łagodnych szamponów. Z czystym sercem mogę Wam jeden polecić - SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY BIONIGREE, szampon trychologiczny. Moją recenzję na jego temat znajdziecie w poście: BIONIGREE, SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI BASIC_02.
Wiem, że wiele osób mnie znienawidzi za ten post. Dostanę kolejne wiadomości typu "ta i ta kręconowłosa poleca tę metodę... nie znasz się!". Otóż znam i napisałam ten post, żeby uświadomić Wam, że czasem nie jest tak kolorowo... Cieszę się, że jestem tu dla Was i mogę dzielić się Wami swoją wiedzą i nabytym doświadczeniem!

A teraz rączki do góry! U kogo mycie skóry głowy odżywkami totalnie się NIE SPRAWDZIŁO? :)

Buziaki!

AS I AM, CURLING JELLY COIL AND CURL DEFINER - GALARETKA DO STYLIZACJI KRĘCONYCH WŁOSÓW

Hej, hej!

Dziś pod lupę poszedł kolejny zagraniczny stylizator do kręconych włosów!

Efekty po kosmetykach marki AS I AM śledziłam do tej pory na instagramie. Kiedy Aga (www.napieknewlosy.pl) sprowadziła tę markę do swojego sklepu, wiedziałam że muszę wypróbować CHOĆ JEDEN ze stylizatorów. W ten sposób w moje ręce wpadł AS I AM, CURLING JELLY COIL AND CURL DEFINER - galaretka do stylizacji kręconych włosów. :)

AS I AM, CURLING JELLY COIL AND CURL DEFINER

Skład:
AQUAGLYCERINHYDROXYETHYLCELLULOSE (lepiszcze)BETAINEALOE BARBADENSIS LEAFPECTIN (lepiszcze)BETA VULGARIS (BEET) ROOT EXTRACT (ekstrakt z korzenia buraka)XANTHAN GUM (emulgator)TOCOPHERYL ACETATE (wit. E/konserwant)POTASSIUM SORBATE (konserwant)FRAGRANCE/PARFUMPHENOXYETHANOL (konserwant)CAPRYLYL GLYCOLSODIUM BENZOATE (konserwant)CITRIC ACID (regulator pH)ERYTHORBIC ACIDCOUMARINLIMONENE;

ZAPACH: słodki, delikatny, waniliowy (przypomina mi waniliowy zapach do samochodu!).
KOLOR: biało-przeźroczysty.
KONSYSTENCJA: galaretka (podobna do gluta DIY).
CENA: 45 - 50 PLN.
POJEMNOŚĆ: 227g lub 454g.
OPAKOWANIE: solidny, zakręcany słoiczek.
DOSTĘPNOŚĆ: www.napieknewlosy.plamazon.comshop.naturallycurly.com
WYDAJNOŚĆ: średnio wydajny.
ZGODNY Z METODĄ CG: tak.

O składzie: mocno humektantowy, wyciąg z korzeni buraka mocno nawilża oraz nadaje objętości włosom, kilka wspomagaczy oraz kompozycja zapachowa.
Działanie i efekty:

AS I AM, CURLING JELLY to lekki żel a właściwie galaretka do stylizacji kręconych włosów. Skład jest mocno humektantowy. Częste stosowanie, bądź używanie galaretki porą deszczową może powodować PUCH.

Konsystencja jest trochę mylna, bo ciężko dobrać odpowiednią ilość produktu do stylizacji. Zdarzało mi się przesadzić z ilością, co owocowało obciążeniem włosów. CURLING JELLY zawsze definiuje skręt! Loczki są skręcone od nasady aż po końce, a do tego równe (nie zawsze).

Po wysuszeniu włosów, pojawiają się suchary do odgniecenia. Dla mnie odgniecenie ich nie było łatwe! Gniotłam i gniotłam, a loki wciąż pozostawały mocno zbite. Same "rozchodziły" się po chwili. Mówię na to, że włosy muszą "dojść do siebie". :)
Po użyciu AS I AM zauważyłam, że loki nie nabierają od razu objętości. Pierwszego dnia ZAWSZE są lekko przyklapnięte. Śmieję się, że są "przygnębione". Po kilku h lub na drugi dzień nabierają objętości i wtedy są piękne!

GALARETKA świetnie nada się do "wykończenia" fryzury. Podczas suszenia często nakładam jej odrobinę dla lepszego skrętu. DZIAŁA! :) Dobrze rozprowadza się na włosach, nie pozostawia "mleczka". Przy dłuższym wgniataniu włosy wydają się być tępe w dotyku. Na sucho są idealnie miękkie i gładkie.

Na poniższym zdjęciu możecie zaobserwować świetną definicję oraz sucharki, o których wspomniałam wyżej. Zdjęcie zrobione zaraz po wysuszeniu dyfuzorem. :)
Moim zdaniem CURLING JELLY to taka ulepszona wersja glutka DIY. Efekt po użyciu oraz konsystencja produktu jest podobna. Oba stylizatory są mocno humektantowe, jednak AS I AM nie powoduje takiego puchu jak glutek.

Podsumowując, z powyższego stylizatora jestem BARDZO ZADOWOLONA! Jest naprawdę świetny. Doskonale definiuje i utrwala. Nie wysusza, znacznie nie obciąża, lekko skleja ale da się znieść. Jest świetnym dodatkiem do innych stylizatorów, ale dobrze sprawdza się solo. Jeżeli stawiacie na pięknie i równo skręcone loki, CURLING JELLY jest dla Was! :)
W zamyśle mam przetestowanie kolejnych produktów marki AS I AM! A Wy? Mieliście przyjemność stosować jakiś kosmetyk tej marki? 

Buziaki!

BIONIGREE, SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI BASIC_02

Hej, hej! :)

Przed Wami kolejna recenzja! Nadrabiam zaległości w testowaniu kosmetyków i dzieleniu się z Wami wrażeniami. :)

Dzisiejszy produkt otrzymałam od mojej trycholog na ostatniej wizycie w październiku. Z racji, że termin ważności ma do końca roku, używałam go namiętnie Miałam zobaczyć jak dzisiejszy produkt sprawdzi się na kręconych włosach. Efekty? Zaraz się dowiecie! :)

Na wstępie dodam, że marka BIONIGREE została stworzona, od A do Z, przez trycholog Ewelinę Wysoczańską. Cała seria liczy sobie: serum oczyszczające, szampon oczyszczający, serum pobudzające włosy do wzrostu, emulsję pielęgnującą do skóry głowy oraz odżywkę nawilżająca do skóry głowy.

BIONIGREE, SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI BASIC_02

Skład:
AQUACOCO-BETAINESAPONARIA OFFICINALIS EXTRACT (ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej)COCO-GLUCOSIDECAPRYLOYL/CAPRYLYL METHYL GLUCAMIDE LAUROYL/MYRISTOYL METHYL GLUCAMIDEGLYCERINRIBES NIGRUM FRUIT EXTRACT (ekstrakt z owocu czarnej porzeczki)XANTHAN GUM (emulgator)METHYLCELLULOSE (emulgator)HYDROXYPROPYL METHYLCELLULOSE (emulgator)SODIUM CHLORIDE (emulgator)PANTHENOLLACTIC ACID (kwas mlekowy)SODIUM BENZOATE (konserwant roślinnego pochodzenia)POTASSIUM SORBATE (konserwant roślinnego pochodzenia)PARFUM;

ZAPACH: delikatny, kwiatowy.
KOLOR: żółto-przeźroczysty.
KONSYSTENCJA: żelowata.
CENA: 28 PLN.
POJEMNOŚĆ: 200 ml.
OPAKOWANIE: solidna, plastikowa butelka.
DOSTĘPNOŚĆ: www.bionigree.pl/sklep/
WYDAJNOŚĆ: optymalnie wydajny.
ZGODNY Z METODĄ CG: tak.

O składzie:
 substancje myjące naturalnego pochodzenia, ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej, który również jest odpowiedzialny za pienienie się szamponu, humektantykompozycja zapachowa i kilka ulepszaczy pochodzenia naturalnego.

Działanie i efekty:

Z racji, że jest to szampon delikatny, nie zawierający SLS/SLES, można używać go do codziennego mycia kręconych włosów. Sama używałam go co mycie (pomijając mycie rypaczem, 1 x 2 tygodnie). Szampon słabo się pieni, co większość osób traktuje jako złe działanie. NIE! Słabo pieniący się szampon oznacza, że posiada bardzo łagodne substancje myjące. Ten idealnie nada się do mycia kręconych włosów!

Po użyciu szamponu Bionigree, skóra głowy jest dobrze oczyszczona, gładka oraz odświeżona (czuć, że jest taka... goła, wiecie o co chodzi?). Nie przesusza skalpu ani włosów u nasady, wręcz przeciwnie - nawilża. Nie obciąża i nie podrażnia. Nie powoduje również przyklapu! W połączeniu z serum oczyszczającym Bionigree, delikatnie odbija włosy od nasady.

Używałam już wielu łagodnych szamponów do mycia kręconych włosów i muszę przyznać, że ten jest według mnie najlepszy. Naturalny skład, bez oblepiaczy i innych śmieciowych składników. Świetnie domywa, nie pozostawia zanieczyszczeń. Jest to produkt TRYCHOLOGICZNY, więc będzie wpływał korzystnie na stan skóry głowy. Z czystym sumieniem mogę go polecić. :) Kręcone włosy są z reguły bardzo wymagające i ciężko dobrać do nich dobry, delikatny szampon. Szampon Bionigree będzie idealny!

Znacie kosmetyki BIONIGREE? A może ktoś z Was miał już z nimi styczność? Dajcie znać w komentarzach! :) 

Mam też nadzieję, że nowy sposób recenzowania produktów przypadł Wam do gustu. Krótko, zwięźle i na temat. Podoba się? :)

Buziaki!

AUNT JACKIE'S CURL & COILS, CURL LA LA DEFINING CURL CUSTARD

Hej, hej!

Nadeszła odpowiednia pora, abym przedstawiła Wam kolejny stylizator godny polecenia - 
AUNT JACKIE'S CURL & COILS, CURL LA LA DEFINING CURL CUSTARD.

Dzięki Agnieszce (www.napieknewlosy.pl) mogłam go przetestować i podzielić się z Wami swoją opinią na jego temat. :) 

AUNT JACKIE'S CURL & COILS, CURL LA LA DEFINING CURL CUSTARD

Skład: 
AQUAPROPYLENE GLYCOLPOLYQUATERNIUM-37 (antystatyk, substancja filmotwórcza)PROPYLENE GLYCOL DICAPRYLATE/DICAPRATEBUTYROSPERMUM PARKII BUTTERGLYCINE SOJA OILGLYCERINOLEA EUROPAEA FRUIT OILCETYL ALCOHOLPARFUMDIMETHICONEPPG-1 TRIDECETH-6 (emulgator)STEARALKONIUM CHLORIDE (konserwant)LANOLIN OILACRYLAMIDOPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE/ACRYLAMIDE COPOLYMER (antystatyk, substancja filmotwócza)DEHYDROACETIC ACID (konserwant)CETEARYL ALKOHOLHYDROLYZED QUINOA (proteiny komosy ryżowej)BUTYLENE GLYCOLCITRIC ACID (regulator pH)PHENOXYETHANOL (konserwant)POTASSIUM SORBATE (konserwant)TBHQ (konserwant)ETHYLHEXYLGLYCERIN (humektant/konserwant)BENZYL ALCOHOL (konserwant)D-LIMONENEHEXYL CINNAMALLINALOOLAMYL CINNAMALBUTYPHENYL METHYLPROPIONALCITRONELLOLHYDROXYCITRONELLALCINNAMYL ALCOHOLCI 17200CI 42090;

ZAPACH: bardzo przyjemny, egzotyczny, słodki, pachnie pięknie!
KOLOR: lekki fiolet.
KONSYSTENCJA: kremowa, budyniowa.
CENA: 45 - 50 PLN.
POJEMNOŚĆ: 430 ml.
DOSTĘPNOŚĆ: www.napieknewlosy.pl/ amazon.comshop.naturallycurly.com
WYDAJNOŚĆ: krem jest bardzo wydajny, starczy na dłuuuuugi czas.
ZGODNY Z METODĄ CG: nie.

O składzie: PEH'owy ze względu na zawartość protein, emolientów i humektantów. Ze względu na występujące proteiny nie nadaje się do stosowania co mycie (chyba, że Wasze loczki nie mają nic przeciwko częstym stosowaniu protein). W składzie znajdziemy silikon zmywalny łagodnym szamponem, antystatyki, konserwanty, kompozycję zapachową i kilka innych ulepszaczy.

Działanie i efekty:

Kremu Curl La La użyłam w towarzystwie różnych masek i baz pod stylizator. Za każdym razem loczki były DOBRZE ZDEFINIOWANE. Ba, raz nawet bejbiki stworzyły nowe kosmyki, uroczo to wygląda! <3

Krem definiuje, to jest pewne. W moim przypadku lekko obciąża, ale zawsze nadam sobie objętości afro pickiem. Przy częstym używaniu może sprawić, że loki staną się nieco tłuste. W ryzach utrzymuje je 1-2 dni. Na drugi dzień zwykle potrzebna była mini reanimacja (odżywka b/s wmasowana na sucho).

Curl La La nie skleja włosów, sprawia że te stają się miękkie, sprężyste oraz lśniące. Z ilością należy uważać, ponieważ byt duża ilość kremu spowoduje obciążenie i przyklap, których ciężko się pozbyć. Sprawdza się super w połączeniu z KAŻDYM INNYM KOSMETYKIEM! Mała uwaga ode mnie: uważajcie przy doborze maski, żeby nie była mocno emolientowa. :)

Poniższe zdjęcia idealnie oddają działanie produktu:

Chyba nic więcej nie muszę mówić, prawda? :) Pewne jest, że AUNT JACKIE'S CURL & COILS, CURL LA LA DEFINING CURL CUSTARD nie przebija mojego ulubieńca CURLY TIME, ale jest równie dobry! Cieszę się, że wpadł w moje ręce, ponieważ jest naprawdę GODNY POLECENIA, a do tego starczy na długo! :)

Koniecznie dajcie znać czy efekty się Wam podobają oraz czy mieliście już szansę skorzystać z powyższego stylizatora! 

Buziaki! 

KONSULTACJA TRYCHOLOGICZNA - RELACJA

Hej, hej!

Piszę ten post na świeżo, żeby jak najwięcej informacji przedstawić Wam z kolejnej konsultacji trychologicznej u Pani Eweliny Wysoczańskiej. :) Tym jesiennym akcentem, zapraszam Was na kolejną relację!

Bez bicia przyznaję się, że na tę wizytę powinnam pójść kilka miesięcy temu... ale wiecie jak to jest. To brak czasu, to inne wydatki, to termin nie taki... w każdym razie W KOŃCU się udało! Rozbieżność pomiędzy wizytami to ok. 11 miesięcy, śmiało można powiedzieć ROK!

Już po pierwszej wizycie u trycholog Wysoczańskiej wiedziałam, że zostanę z nią na dłużej. To pierwsza osoba, która po dwóch latach szukania przyczyny wypadania włosów nakierowała mnie na właściwe tory! Jeżeli jesteście ze mną od początku, wiecie ilu specjalistów odwiedziłam i jakie były rezultaty tych wizyt oraz z jakim problemem się zmagałam. Większość mówiła TARCZYCA! Otóż nie... po odstawieniu (na własną rękę) hormonów, tarczyca jest IDEALNA! Ale o tym szczegółowo opowiem w poście podsumowującym moją walkę z wypadaniem. Do rzeczy!

Na wizytę udałam się w piątek, 13.10.2018r. Poszłam wielce podekscytowana, z racji, iż wyniki się poprawiły (rozpiska będzie poniżej). Sam stan moich włosów również uległ zmianie. Oczywiście w tym pozytywnym sensie. :) Tym razem wizyta była krótsza od poprzedniej, bo trwała ok. 30 minut, gdzie ostatnia zajęła nam godzinkę. Badania potwierdziły, że moim problemem jest złe przyswajanie żelaza.

Po wejściu do gabinetu, Pani Ewelina przeprowadziła mały wywiad. Co nowego, jak wyniki, jak włosy... wiecie o co chodzi. :) Bez zastanowienia wręczyłam aktualne badania. Postęp jest! Ferrytyna podniesiona, niewiele ale jednak! I właśnie ten niepozorny, poprawiony wynik, wpłynął na zmniejszenie ilości wypadających włosów i poprawę ich kondycji.

Po wywiadzie przyszedł czas na badanie kamerką trichoskopową. Nie mam zdjęć! Nie pytajcie, nie wiem czemu ich nie zrobiłam... szczerze, nawet nie przyszło mi to tym razem do głowy. Taka byłam podekscytowana!

W skrócie: mieszki czyste, pustych mieszków zaledwie 2! Nowe włosy są, ba widziałam nawet kudła który wyrósł... dzień wcześniej. Niesamowite, co? :) Większość nowych włosów jest jeszcze cieniutka i "blada" (przeźroczysta).

Uwaga! To, co było najgorsze ostatnim razem: brak widocznego ukrwienia skóry głowy. Tym razem SZOK! Na monitorze pojawiły się małe, czerwone plamko-niteczki, które świadczą o tym, że ukrwienie się poprawiło! Ucieszyłam się przeOGROMNIE. Skóra głowy czysta, bez zanieczyszczeń.

Jako, że mój organizm ma problem z wchłanianiem żelaza, co przekłada się na niską ferrytynę, dostałam następujące zalecenia:

» suplementacja wit. D3 (najlepiej z K2);
» suplementacja wit. B12, ale! w tym wypadku metylokobalamina;
» suplementacja wit. C, naturalnej. Najlepiej Acerola lub żurawinka;

Aktualnie czekam na swoją paczkę z powyższymi specyfikami i działam! Jesień - idealny czas na zapuszczanie i zadbanie o swoje włosy. Walczę dalej, bo te małe postępy MEGA mnie motywują. Doszło do tego jeszcze Wasze wsparcie, po opublikowaniu posta o wspólnym zapuszczaniu włosów (zachęcam do przyłączenia się): Kręconowłosa akcja zapuszczania - zapuszczaj z CURLY CLAUDIE.

W gabinecie otrzymałam poniższe kosmetyki marki Bionigree. Jest to:

» serum oczyszczające, tzw. peeling do skóry głowy;
» serum pobudzające włosy do wzrostu;
» szampon oczyszczający (UWAGA, łagodny! Składowo boski dla loków. Sprawdzam i będzie recenzja);

WYNIKI: ŻELAZO, FERRYTYNA. (innych badań chwilowo nie wrzucam, wszystkie będą w poście o całej "walce" z wypadaniem).

11.2017r.                                                                            10.2018r.

ŻELAZO: 181,0 przy normach 50 - 170                              ŻELAZO: 171,2 (50 - 170)
FERRYTYNA: 17,57 przy normach 4,4 - 207                       FERRYTYNA: 42,8 (4,63 - 204)

Trycholog oszacowała, że wzrost ferrytyny wynosił ok. 2 jednostek na miesiąc (malutko, ale dobrze że w ogóle coś!). Specyfiki "do łykania" mają pomóc zwiększyć "przyrost" jednostek. Relację będę zdawała - OBOWIĄZKOWO!

Dzisiaj krótko, tylko o wizycie. :) Wpis o problemie zaczyna się pisać i już niedługo ujrzy światło dziennie. Tam będzie bardziej szczegółowo i obszernie!
Przeogromnie się cieszę, że potencjalna przyczyna wypadania włosów okazała się być tą prawdziwą. Nie muszę dłużej szukać, teraz tylko działam!

Z tego co wiem, wiele z Was trafiło z mojego polecenia do trycholog Eweliny Wysoczańskiej. Mam nadzieję, że będzie Was więcej, bo lepiej trafić nie możecie. NAPRAWDĘ! <3

Dajcie znać jak Wasze kłaki! Zaradziliście problemowi wypadania?

Buziaki! :)

KRĘCONOWŁOSA AKCJA - ZAPUSZCZANIE! ZAPUSZCZAJ Z CURLY CLAUDIE

Hej, hej!

Ostatnio wykazaliście bardzo duże zainteresowanie dotyczące akcji wspólnego zapuszczania loczków. :) Wychodzę Wam na przeciw i taką właśnie akcję dzisiaj ogłoszę.
O co chodzi?
Aby wspólnie z innymi kręconowłoswymi (i nie tylko!) postarać się zapuścić włosy. Akcja ma na celu wzajemne wspieranie się, doradzanie w zakresie specyfików, wcierek, działań itp. oraz dzielenie się efektami.

Kto może wziąć udział?
Każdy! Każdy kto tylko chce wyhodować bujną czuprynę na swojej głowie.

Czego używać?
Wszystkie chwyty dozwolone! Na co macie ochotę. Czy będą to wcierki, suplementy, masaż skóry głowy czy cokolwiek innego, MOŻE BYĆ!

Ile trwa akcja?
Długo nad tym myślałam... Na razie umówmy się na DWA MIESIĄCE wspólnego zapuszczania. Do sylwestra! :) Co Wy na to?

Co zrobić?
Przed rozpoczęciem zapuszczania, wybrać dwa pasma na głowie (tzw. pasma kontrolne), zmierzyć je i zapisać pomiar. Dobrze będzie, jeżeli każdy zainteresowany wykona zdjęcie PRZED, włosów od tyłu. To samo oczywiście tyczy się zakończenia akcji, wtedy zdjęcie PO.

W notesie zapisujcie czego używacie i z jakich czynności korzystacie.

Dobrze byłoby, gdybyście wykonali jeszcze zdjęcie zakoli, linii włosów przy czole, tak aby zobaczyć czy pojawiają się BABY HAIR!

Akcja ma również na celu wzmocnienie włosów, zahamowanie ich wypadania (nie u wszystkich niestety się sprawdzi, jeżeli borykacie się z tym problemem na co dzień). Teraz towarzyszy nam jesienne przesilenie, okres w którym włosy są osłabione i wypadają w większej ilości. Razem postaramy się temu zapobiec!

Postarajcie się przez czas trwania akcji NIE PODCINAĆ WŁOSÓW. Jeżeli macie taką potrzebę i możliwości zróbcie to przed. :)

Specyfiki i suplementy godne polecenia według mnie: 
» wit. B12;
» wit. D3;
» kompleks wit. B;
» wit. C;
» drożdże piwowarskie (tabletki);
» drożdże (do picia);
» Calcium Pantothenicum (wit. B5);
» Biotebal;
» wcierka z kozieradki;
» wcierka Banfi;
» wcierka Jantar;
» olejek rycynowy (nie dla każdej skóry głowy!);
» regularny masaż skóry głowy;
» regularny peeling skóry głowy (kosmetyk wedle uznania, DIY lub gotowy);
» herbatka z pokrzywy;

Większość z powyższych sprawdziłam na sobie i wiem, że mogą się sprawdzić również u Was. Sama będę korzystała z serii kosmetyków BIONIGREE, witamin: B12, B5, D3, C. Dodatkowo mam jeszcze troszkę wcierki Banfi, którą zamierzam zdenkować. :) Do wszystkiego dochodzi codzienny masaż skóry głowy ok. 5 minut.

Poproszę Was (teraz lub na koniec akcji, jak Wam wygodnie) o przesłanie listy produktów/działań oraz zdjęć PRZED i PO. Dzięki temu będę mogła podsumować akcję, dodając do wpisu WASZE REZULTATY! Nikogo nie zmuszam, niech wyślą tylko Ci, którzy mają na to ochotę. :) Wszystko ślijcie na maila:
curlyclaudie@wp.pl

W temacie wpisując: ZAPUSZCZAJ Z CURLY CLAUDIE

To co, gotowi? Zapraszajcie znajomych! Dodawajcie story na IG, oznaczając przy tym mój profil @curlyclaudie. POWODZENIA! W lokach siła <3 

Buziaki! :) 

PIELĘGNACJA KRĘCONYCH WŁOSÓW JESIENIĄ

Hej, hej!

Na Waszą prośbę napisałam kilka zdań o pielęgnacji kręconych włosów jesienią. Pewne jest to, że niemal wszystko powtarza się z zimowej pielęgnacji, o której przeczytacie w poście: Pielęgnacja kręconych włosów zimą, ale niech każda pora roku ma swoje miejsce na blogu! :)
Zdjęcie główne idealnie opisuje jesienne warunki dla naszych włosów! :D

Jesień to czas większej wilgotności powietrza, niższych temperatur... Czas szalików, kołnierzy i czapek. Teraz nasze włosy są narażone na zniszczenia mechaniczne, a co najważniejsze, jesienią "wychodzą" wszystkie zniszczenia jakie zafundowaliśmy włosom latem. Niemal pewne jest to, że będą się one bardziej łamać, puszyć i będą po prostu przesuszone. Jak zatem zadbać o kręcone włosy, żeby ucierpiały jak najmniej?

1. ODŻYWIANIE/ODPOWIEDNIA DIETA

Zacznijmy od rzeczy najważniejszej - odpowiedniej diety. Ma ona ogromny wpływ na kondycję naszych włosów. Jesienią, każdy z nas może spodziewać się nadmiernego wypadania włosów. Dobra dieta to podstawa, aby wzmocnić je od środka. Świetnie sprawdzą się warzywa i owoce, czyli WITAMINKI! Oczywiście możemy sięgnąć po gotowy suplement diety, ale myślę że dieta zdziała jeszcze większe cuda. :)

Polecane suplementy i witaminy: wit. B12, wit. D3, wszystkie wit. z grupy B, wit. C (!), żelazo (jeżeli jest konieczność jego uzupełnienia), magnez, wapń, cynk.

Żeby było jasne, odpowiednią dietę należy utrzymywać przez cały rok, nie tylko jesienią. Ale to teraz przydaje się ona najbardziej. :)

2. ODŻYWIENIE WŁOSÓW

Jesiennie wieczory są idealne na długie i wartościowe mycia. Jest to idealny czas, aby odżywić włosy. Przyznać się, ile z Was spędza wieczory przy książce, kubku z herbatą albo przy serialach? :) Warto na ten czas zaaplikować olej bądź bogatą w składzie maskę. W tym trudnym dla loków czasie, idealnie sprawdzą się maski emolientowe i proteinowe. Humektanty należy ograniczyć na tyle, na ile to możliwe. Wszystko ze względu na panującą na zewnątrz wilgoć, która w połączeniu z humektantami tworzy na naszych głowach... PUCH! :)

Oczywiście dobierajcie PEH do potrzeb swoich włosów! Jeżeli lubią się z nawilżaczami i wilgoć im nie straszna - śmiało! Pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzić. Mnie puch przestał irytować ostatnimi czasy, toleruję go i zauważyłam, że moje włosy zaczęły bardziej współpracować, jeżeli pozwolę im "żyć samodzielnie". Humektantów używam ZAWSZE w towarzystwie emolientów, średnio raz lub dwa razy w ciągu dwóch tygodni. Nawet jesienią i zimą. :)

3. ZABEZPIECZENIE (SILIKONY I OLEJE)

Jak wspomniałam na początku wpisu, jesienią nasze włosy są bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne. Aby im zapobiec musimy dostatecznie zabezpieczyć włosy. Na to składa się regularne olejowanie oraz zabezpieczenie końcówek (najlepiej serum silikonowym). Włosy, zwłaszcza ich końcówki będą się ocierały o kołnierze, szaliki, kominy... Przy niedostatecznym zabezpieczeniu zaczną się szybciej rozdwajać i łamać. Warto mieć na swojej półce (a nawet w torebce/plecaku) olejek/serum silikonowe, którego będzie mogli użyć W KAŻDEJ CHWILI.

4. WCIERKI I PEELINGI (IDEALNY CZAS NA ZAPUSZCZANIE!) - PIELĘGNACJA SKÓRY GŁOWY

Regularny peeling polecam podczas każdej pory roku. Wpływa on korzystnie na krążenie skóry głowy, złuszcza martwy naskórek, pomaga "usunąć" obumarłe włosy, odświeża i przyspiesza porost. Same korzyści! Także jeżeli jeszcze go nie wprowadziliście, czas najwyższy! :) Więcej informacji w poście: Peeling skóry głowy - jakie niesie korzyści? 

Jesień to czas wcierek. Idealny czas na zapuszczanie włosów i zadbanie o stan skóry głowy. Na rynku znajdziecie ich WIELE! Jedyne na co musicie uważać to alkohol we wcierkach. Może on nie służyć wielu osobom - zacznie podrażniać skalp. Idealne na jesień będą wcierki: z kozieradki, Banfi oraz pielęgnacyjna emulsja do skóry głowy Bionigree (Bionigree, emulsja do skóry głowy BASIC_03).

5. SUSZENIE WŁOSÓW

Znacie mnie już od jakiegoś czasu i wiecie, że zawsze suszę włosy mechanicznie. Zawsze robię to chłodnym nawiewem, na najmniejszych obrotach. Podczas jesieni oraz zimy polecam takie właśnie suszenie. Po pierwsze, wtedy łatwiej o przeziębienie, wystarczy chwila chodzenia z mokrą głową, żeby załapać wstrętny katar! Po drugie, nie lubię spać w mokrych włosach, a z reguły myję je przed samym snem. Suszeniem nadaję im objętości i definicji! Rano nadają się od razu do wyjścia (po suszeniu naturalnym mam totalny przyklap).

Jeżeli zastosujecie się do moich porad (temperatura i prędkość nawiewu) nic złego włosom NIE ZROBICIE! :)

6. CZAPKA/NAKRYCIE GŁOWY

Nie ma co ukrywać, że już od października mogą towarzyszyć nam baaardzo niskie, a nawet minusowe temperatury. Zwłaszcza rano lub późnym wieczorem! W tym wypadku warto zadbać o nakrycie głowy, żeby skóra głowy nie przemarzała, a włosy były mocne od "samego korzenia (cebulki)". Do kręconych włosów poleca się czapki i kominy WEŁNIANE lub z materiałów niesyntetycznych. Pamiętajcie, że nakrycie głowy musi pozwolić jej oddychać! :)


Mam nadzieję, że w jakiś sposób Wam pomogłam i choć trochę przybliżyłam Wam pielęgnację loków jesienią. :) Sama stosuję się do powyższych punktów i moje włosy przeżywają ten trudny okres.

Jeżeli macie jakieś sprawdzone patenty na pielęgnację kręconych włosów jesienią - piszcie! :) Chętnie przyjmę trochę nowej wiedzy. <3 

Buziaki!

GARNIER FRUCTIS PAPAYA HAIR FOOD - MASKA REGENERUJĄCA

Hej, hej!

Piszę tę recenzję z nadzieją, że uda mi się ją dodać przed sobotą! Wszystko dlatego, że na weekend planuję post o pielęgnacji kręconych włosów jesienią! :) Do sedna.

Od jakiegoś czasu w sieci huczy nowej serii masek HAIR FOOD od GARNIER FRUCTIS. Z początku były one dostępne jedynie za granicą, ale w szybkim tempie trafiły do Polski. Nowa seria od Garniera cieszy się już dużą popularnością, zwłaszcza wśród kręconowłosych! Moim pierwszym "foodziakiem" jest GARNIER FRUCTIS, PAPAYA HAIR FOOD i to o niej dzisiaj!

Gdy tylko zobaczyłam jedną z tych masek na instagramach zagranicznych blogerek, od razu wiedziałam, że MUSZĘ JĄ MIEĆ. Jako pierwsza urzekła mnie ich szata graficzna, prosta i kolorowa. Następnie to, że naprawdę bardzo dużo zagranicznych loczków ich używało. Długo nie musiałam czekać, ponieważ kilka tygodni później "foodziaki" ukazały się w Polsce!

Maski możecie dostać w drogeriach tj. Hebe, Superpharm, Rossmann lub w sklepach internetowych. Regularna cena to ok. 25 PLN/390ml, w promocji możecie dorwać je już za ok. 17 PLN.

Skład:
AQUA/WATER, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERIN, ISOPROPYL MYRISTATE, STEARAMIDOPROPYL DIMETHYLAMINE (antystatyk), CARICA PAPAYA FRUIT EXTRACT/PAPAYA FRUIT EXTRACT (ekstrakt z papai), PHYLLANTHUS EMBLICA FRUIT EXTRACT (ekstrakt owocu amlaki, amla), GLYCINE SOIA OIL.SOYBEAN OIL (olej sojowy), SODIUM HYDROXIDE (regulator pH), HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL/SUNFLOWER SEED OIL (olej słonecznikowy), COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, COCOS NUCIFERA OIL/COCONUT OIL (olej kokosowy), HYDROXYPROPYL GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE (antystatyk), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE (tworzy warstwę okluzyjną), CAPRYLYL GLYCOL (składnik filmotwórczy), CITRIC ACID (regulator pH), TARTARIC ACID (kwas winowy, regulator pH/przeciwutleniacz), CETYL ESTERS (składnik filmotwórczy), POTASSIUM SORBATE (konserwant), SALICYLIC ACID (kwas salicylowy), CARAMEL (barwnik), LINALOOL, GERANIOL, LIMONENE, PARFUM/FRAGRANCE;

Skład maski jest mocno emolientowy. Towarzyszy im jeden humektant, 2 antystatyki, naturalne składniki "ulepszające" oraz kompozycja zapachowa.

Maska zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego. Pozostałe 2% to ulepszacze korzystnie wpływające na użytkowanie i trwałość.

Skład maski jest bardzo fajnie przedstawiony na opakowaniu! Wszystko czytelnie rozpisane. Tego brakuje mi w większości kosmetyków.
Konsystencja HAIR FOOD jest kremowa i gęsta. Maska nie spływa z włosów. Mimo, że nie zawiera silikonów, może znacznie obciążać (ze względu na emolienty), dlatego polecam nakładać ją "od ucha". Na początku stosowania, nałożyłam ją u nasady i pojawił się przyklap. Przy metodzie "od ucha" już nie borykam się z tym problemem.

Zapach maski mocno owocowy! Nie wiem jak w rzeczywistości pachnie papaja, ale sądzę że zapach PAPAYA HAIR FOOD doskonale go oddaje. Pachnie pięknie! Po zmyciu i wysuszeniu delikatnie czuć go na włosach.
Nie bez powodu z tyłu opakowania widnieje ostrzeżenie "NIE POŁYKAĆ". Kolor, zapach, opakowanie i konsystencja doskonale się ze sobą zgrywają, ma się wrażenie że to nie maska, a pyszny jogurt!

GARNIER FRUCTIS, PAPYA HAIR FOOD ma 3 sposoby zastosowania. Oczywiście sprawdziłam wszystkie. :)

1. ODŻYWKA - nałożona na kilka minut zmiękcza włosy i ułatwia ich rozczesywanie.

2. MASKA - pod czepkiem i ręcznikiem, przez 30 minut potrafi zdziałać cuda! Włosy już podczas spłukiwania są bardzo miękkie i gładkie. Zero kołtunów i splątań. Odżywienie widać już na mokrych włosach! Po wysuszeniu efekt jest jeszcze bardziej widoczny. Loki są miękkie, mięsiste, lśniące i gładkie.

3. ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA - używałam jako bazę pod stylizator. Z racji gęstej konsystencji nałożyłam jej niewiele (2 kuleczki wielkości ziarna grochu). Efekt bez obciążenia, lepsza definicja i trwałość loków.

I UWAGA!

4 sposób (mój), maska rozcieńczona z wodą idealnie sprawdza się jako REANIMATOR! Kuleczka wielkości ziarna grochu + ok. 80 ml wody (taki miałam atomizer). Loki spryskałam tą mieszanką i wysuszyłam suszarką z dyfuzorem. Włosy nadawały się "do wyjścia" bez widocznego obciążenia i sklejenia. Radzę zachować dużą ostrożność, ponieważ jak już wspomniałam, maska potrafi obciążyć. Nie przesadzajcie z ilością. ;)
Poniżej efekty na moich włosach. Kilka godzin spędzona na wietrze, przy jeziorze, a loki wyglądają jak... LOKI!  W dodatku użyłam tutaj pierwszy raz AS I AM CURLING JELLY, który ma w składzie humektanty. Jak widać po puchu prawie nie ma śladu. :)


Z powyższego produktu jestem bardzo, bardzo zadowolona! Moje loki pokochały tę maskę. Stosuję ją regularnie co 2-3 mycia od ok. 2,5 miesiąca i ani razu mnie nie zawiodła! Mimo, że zawiera w składzie kokos, z którym moje kręcioły nie bardzo się lubią, PAPAYA stała się moim emolientowym pewniakiem!

Cieszę się, że na polskim rynku pojawia się co raz więcej naturalnych produktów. Kto wie, być może niedługo i ja skuszę się na metodę CG? :)

Kolejnym "foodziakiem" na mojej liście jest BANANA HAIR FOOD!

Jak Wasze wrażenia po zastosowaniu masek HAIR FOOD? Macie już swoją ulubioną? :)

Buziaki!

ETYKIETY

50 faktów o mnie akcesoria akcja alterra arystea as i am aunt jackie's babuszkaagafii banana hair food basiclab baza pod stylizator Bheysé bionigree birthday blobby boots cheers ciało cięcie cięcie loków curl creme curl la la curling jelly curlyclaudie denman brush devacurl diy Ewelina Wysoczańska foxy curls garnier fructis glutek hair food humektanty inebrya isana jesień john frieda kallos kativa kemon konkurs krem krem myjący kręconowłose dla kręconowłosych L’Oréal lato lifestyle lista low shampoo maroccan hair mask maski meetbeauty meetbeautyconference metoda CG metoda OMO metody stylizacji kręconych włosów mycie skóry głowy myjadła nadanie objętości naturequeen new objętość odkrycia roku 2018 odżywka offtopic olejek olejki olejowanie włosów papaya hair food peeling pharmaceris pielęgnacja pielęgnacja wg pory roku pierwsze kroki planeta organica podstawowa wiedza polecam pora roku porady porost włosów porowatość problemy problemy kręconowłosych przyczyny wypadania włosów puch Q&A recenzje relacje rok bloga seebloggers shinybox siemię lniane skóra głowy skóragłowy słowniczek spis spotkania blogerek stylizacja stylizacja kręconych włosów stylizatory suplementy szampon szampony tigi trycholog uniesienie włosów od nasady uroda urodziny bloga utrwalenie skrętu waszewłosowehistorie wax pilomax witaminy wizyta u specjalisty włosowe aktualizacje włosowe buble włosowe spa współpraca WWH wyniki konkursu wypadanie włosów zabezpieczenie loków do snu zapobieganie wypadania włosów zapuszczanie