Naturalny stylizator, żel z siemienia lnianego - GLUTEK


Cześć Kochani!

Jak się ostatnio trzymacie? Mnie dopadł totalny zjazd energetyczny... Zupełnie nic mi się nie chce, stąd też moja mała nieobecność na blogu. Wierzę, że wychodzę już na prostą i znowu będę mogła dzielić się z Wami tym co najlepsze! Jesień jest okropna... 



Dzisiaj przed Wami mały post z serii DIY! Podam przepis na przygotowanie żelu lnianego, potocznie zwanego glutkiem. Glutek, naturalny stylizator z nasion siemienia lnianego, idealny dla kręconych włosów. Co najlepsze, możecie zrobić go samodzielnie w domu, a jego koszt jest minimalny!

Żel z siemienia lnianego jest w 100% naturalny, nie zawiera silikonów, konserwantów, oblepiaczy oraz kompozycji zapachowych. Jest boskim nawilżaczem, za czym idzie, nie wysuszy on naszych kręciołków.

Po użyciu glutka, loczki są dostatecznie nawilżone, dobrze utrwalone i przede wszystkim zaskakująco zdefiniowane.

Przy małej ilości nałożonego żelu, włoski mogą się spuszyć. Podobnie jak w przypadku innych stylizatorów, gdy nałożymy ich za mało. Dość łatwo można przesadzić z jego ilością, co może zaowocować strąkami i brakiem objętości. Musicie poznać ilość idealną dla Waszych włosów. Wszystkiego dowiecie się oczywiście eksperymentując!

Przy nadbudowaniu żelu na włosach, ten zacznie się kruszyć i pojawią się biało - przezroczyste drobinki, przypominające łupież! Ale spokojnie, tak dzieje się dopiero wtedy, gdy nakładamy żel ok. 3 dni pod rząd - po umyciu, a następnie na sucho - podczas reanimacji. Na taki efekt narażone są osoby o ciemnych włosach, na których będzie to widoczne. Blondynki mogą spać spokojnie. 



Tak czy inaczej żel sprawdza się genialnie na mokrych, jak i na suchych włosach! Z ilością jak i z konsystencją musicie pokombinować sami - kwestia gustu.

Jak już wyżej wspomniałam, glutek jest stylizatorem naturalnym, za czym idzie może nie być wystarczająco mocny dla niektórych loków. W kupnych stylizatorach mamy kupę wspomagaczy i ulepszaczy, co zdecydowanie wpływa na efekt jaki daje nam stylizator. Zaobserwujcie jak glutek sprawdzi się u Was, może nie będzie tak źle? :) Z reguły sprawdza się bardzo dobrze i ma swoich wiernych fanów, w tym mnie.  

Ponadto glutek nie oblepia włosów, przez co ciężko je obciążyć. Loki nie wyglądają na tłuste, w dotyku również nie czuć warstwy filmotwórczej. 

glutek z dodatkiem olejku Isana Hair Professional Pol Care Haarol
Czas na mój przepis! :)

Składniki:

- 3 lub 4 łyżki stołowe siemienia lnianego (nie mielonego);
- szklanka wody (u mnie ok. 200 ml);
- garnek/ kubeczek stalowy;
- sitko bądź pończocha;
- pojemnik na żel;

Dodatkowo: ulubiony olejek. Dzięki jego dodaniu do żelu, włoski będą lśniące i wygładzone. ok. pół małej łyżeczki.


Sposób przygotowania: 

Do garnka/ kubka stalowego wlewamy odmierzoną ilość wody. Stawiamy na palnik gazowy o jak najmniejszych płomieniach. Od razu wsypujemy przygotowaną ilość siemienia lnianego. Całość pozostawiamy do zagotowania, co chwilę mieszając. Gdy miksturka zacznie już lekko bulgotać, należy mieszać ją bez przerwy. W ten sposób działamy ok. 3-5 minut, cały czas mieszając. Po upływie czasu, zdejmujemy garnuszek z palnika, a miksturkę przecedzamy przez sitko. Z mojego przepisu uzyskacie żel bardziej zbity, więc przy odcedzaniu należy trochę pomieszać w sitku, aby wycisnąć całość. Do przecedzonego już glutka możecie dodać odrobinę ulubionego olejku. Całość pozostawcie do ostygnięcia.

Żel należy przechowywać w lodówce. Poza lodówką wytrzymałby ok. 2 dni, po czym najzwyczajniej w świecie skiśnie i nada się jedynie do wyrzucenia. W lodówce powinien wytrzymać ok. tygodnia. Swój przetrzymuję w małym pojemniku na żywność.





Po wyschnięciu włosów z pewnością pojawią się strąki. Łatwo można się ich pozbyć. Jedyne co musicie zrobić, to nanieść odrobinę ulubionego olejku na dłonie, rozsmarować a następnie odgnieść (ugnieść) wystylizowane loki. Momentalnie włosy staną się miękkie, puszyste, a po strąkach nie pozostanie śladu, nie panikujcie! :)

Chyba wsio! Jak jest z Wami? Używacie glutka czy od niego stronicie? Osobiście go uwielbiam, jednak ograniczam jego używanie podczas deszczowych dni. Wtedy puch gwarantowany! Jakie są Wasze przepisy na idealny żel lniany? Piszcie, a 2 inne przepisy chętnie dołączę do tego posta!

Buziaki! :) 


Bądź na bieżąco z postami. :) 

https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391

http://www.facebook.com/curlyclaudie

http://www.instagram.com/curlyclaudie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz