SEE BLOGGER ŁÓDŹ 2019r. VII edycja - RELACJA

Hej! :)

Od ostatniego posta minęło trochę czasu, ale jestem! Wróciłam z przyjemnym dla mnie do napisania postem - relacją z tegorocznego SEE BLOGGERS!

Pamiętam jak rok temu pojechałam na swoją pierwszą edycję, jakby to było wczoraj! A teraz mam już kolejną gotową relację i mnóstwo wspomnień. :)

Tak jak rok temu, SEE BLOGGERS 2019 odbyło się w Łodzi, w centrum EC1. Termin zbliżony, bo również czerwcowy weekend 07.-09.06.2019r. Wraz ze swoim współtwórcą (czyli moją drugą połówką) oraz ze znajomymi przyjechaliśmy do Łodzi już w piątek, żeby mieć więcej czasu na zabawę. Podobnie jak rok temu, nocleg zarezerwowaliśmy w Hotelu Polonia Palast **. Blisko, szybko i wygodnie, bo niespełna 5 minut spacerem od EC1. W tym roku grono twórców internetowych na VII edycji SEE BLOGGERS wzrosło o 500 osób! 2500 tysiąca osób tworzących internet w jednym miejscu. Coś niesamowitego! :)

Rok temu, jako "pierwszak", postawiłam na panele dyskusyjne i warsztaty. Tym razem było inaczej. Przyjechaliśmy do Łodzi ekipą, i to spędzenie wspólnie czasu było naszym priorytetem! Wejściówki na wydarzenie odebraliśmy już w piątek, 07.06.2019r., żeby w sobotę móc się wyspać. ;P

SOBOTA 08.06.2019r. - PIERWSZY DZIEŃ 

Przyszliśmy, rozeznaliśmy się, już od pierwszych chwil śmiechom nie było końca! Zapowiadał się wspaniały weekend.
Sobotę zaczęłam od panelu dyskusyjnego: najpierw uroczyste powitanie, a zaraz po nim prelekcja z ANIĄ LEWANDOWSKĄ pt. "Przepis na zdrową motywację." ! Właśnie na nią byłam najbardziej nakręcona. Anię śledzę w sieci od bardzo długiego czasu. Głownie ze względu na to, że łączy nas maleńki element - sport, a dokładnie jedna z dziedzin. KARATE! Sama kiedyś trenowałam, co większość z Was może już wie. Gdy Ania wspomniała o tym, jak karate zmotywowało ją do życia, jakim cudownym uczuciem było stawać na podium, jeździć na zawody i po prostu trenować, łezka w oku mi się zakręciła. Przypomniałam sobie czasy swojej świetności... ten sport naprawdę motywuje i daje kopa do działania! Moje samozaparcie z tego czasu było nie do opisania. Niestety losy potoczyły się tak, że musiałam zrezygnować. Ale... obiecałam sobie, że jeszcze kiedyś do tego wrócę! :) Dziękuję Aniu! <3

Na wywiad poszłam również z tego względu, że ostatnio brak u mnie motywacji. Do wszystkiego. Liczyłam na to, że Ania powie coś, co zapadnie mi w pamięć i będę potrafiła na nowo zacząć działać! Tak też było. Dostałam małego kopniaka do działania i mam nadzieję, że w tym wytrwam. :)

Po prelekcji wiele osób, w tym ja i Ewa (pozdrawiam) filowały, żeby złapać Anię do zdjęcia. Nie mogłam przepuścić tej okazji! Udało się :) Zdjęcie mam! Ba, nawet zdążyłam wspomnieć Ani o tym, co opisałam powyżej. To było piękne uczucie!

Zaraz po tym jak Ania zeszła ze sceny, kolejną ciekawą osobą, która wzbudziła moje zainteresowanie na panelu dyskusyjnym był Qczaj. Podziwiam jego nastawienie do świata i energię jaką posiada. Gdy oglądam go na IG micha wiecznie mi się cieszy.

Tego dnia w zasadzie zakończyłam edukację siebie... Nie dostałam się na warsztaty na które chciałam, a podczas trwania SB całkiem zapomniałam, że one są... Bo i tak mogłabym się na nie wcisnąć i tak! Dobre towarzystwo robi swoje. :)

Resztę dnia spędziliśmy na totalnym luzie. Powłóczyliśmy się po strefie wystawców, strefie networkingowej... gdzie nas nogi poniosły. Pod koniec pierwszego dnia, poniosły nas na Piotrkowską! Szybki obiad przed wieczorną imprezą, chwila relaksu i przyszedł czas, żeby szykować się na dancing! :)

Ok godziny 20:00 udaliśmy się ponownie do centrum EC1. Czekała tam na nas impreza wieczorna i koncert Natalii Kukulskiej. Z początku było troszeczkę drętwo, więc wyszliśmy do pobliskiego baru i wróciliśmy w dużo lepszych humorach, na lepiej rozkręconą imprezę! Poszaleliśmy tam do ok. 1 w nocy. A, że jesteśmy rządni przygód, przed godziną drugą udaliśmy się do monopolowego i kontynuowaliśmy imprezę w pokoju hotelowym! :D


NIEDZIELA 09.06.2019r. - DRUGI DZIEŃ

Podobnie jak rok temu, w niedzielę rano czekało na nas śniadanie przygotowane przez markę Milzu. Szybkie pożywne jedzonko, pyszna kawa i można działać dalej! Tego dnia byłam zapisana na 3 warsztaty, na które koniec końców nie poszłam albo nie wytrwałam na nich do końca, bo wszystko co było mówione już wiedziałam.

Za to poszłam na jedną z prelekcji, na którą poszedł mój Luby, prowadzoną przez Szymona Chałupkę pt. "Dobre praktyki przy prowadzeniu konta na YT". Nie żałuję! Szybko, przyjemnie i na temat. :) Kilka ciekawostek na temat YT, kilka na temat zasięgów YT... dla osoby chcącej zacząć karierę na You Tube, prelekcja idealna!

Przed tym swoje warsztaty prowadziła Agata (IG: drawthewords), załapałam się na ostatnie 2 minuty, brawo ja! :D Mimo wszystko udało nam się zamienić z nią kilka słów, strzelić fotkę i nabyć cudowne planery! Agata to super babka! Zazdroszczę talentu i kreatywności. To właśnie ona na See Bloggers tworzy świetne grafiki z każdej prelekcji! Nawet jeżeli na jakiejś Was nie było, z jej map dowiedziecie się niemal wszystkiego. Super sprawa!


Resztę dnia w centrum EC1 spędziliśmy na rozmowach, strzelaniu fotek i świetnej zabawie!

Możecie się ze mnie śmiać, że odpuściłam warsztaty i prelekcje, ale uwierzcie... to ludzie są najważniejsi! Właśnie po to są organizowane takie spotkania. Żeby móc spotkać się z internetowymi przyjaciółmi, porozmawiać, podzielić się doświadczeniami i przede wszystkim dobrze się bawić!




Jeżeli chodzi o nas, nie mamy ŻADNYCH zastrzeżeń co do organizacji, stoisk, prelegentów. Owszem, kilka rzeczy było bardziej ubogich niż w zeszłym roku (mówię głównie o strefie wystawców), ale nie jeździ się tam po to, aby wyciągać całe walizki gratisów! Przez całe dwa dni na See Bloggers można było usłyszeć rozżalone głosy "jak mało giftów", "w zeszłym roku było więcej", "jak będzie tak za rok to więcej nie przyjadę". Ludzie... serio? Jeździcie na takie wydarzenie tylko po to, żeby zgarniać prezenty? Wstyd! Owszem, miło jest coś dostać, ale bez przesady. Poza tym, co mnie najbardziej zirytowało, to to, że duża część osób zapomniała wyjąć kija z rzyci przyjeżdżając na SB. Pogardliwym spojrzeniom, wścibskim uśmiechom nie było końca, a przecież nie o to w tym chodzi...

Poza tym było BOSKO! Świetna zabawa, świetni ludzie, udana integracja, ogrom wiedzy i świadomość, że jest się docenionym twórcom! Z wielkim utęsknieniem czekam na kolejną edycję, mam nadzieję że znów się zobaczymy! :)

W tym roku dużo krócej niż w ubiegłym. :) W kilku zdaniach chciałam Wam zrelacjonować bogate dwa dni! Może za rok znów powciskam się na więcej prelekcji i warsztatów i znów zanudzę Was wypocinami. :P Buziaki! 

CO ROBIĆ KIEDY KRĘCONE WŁOSY NIE CHCĄ WSPÓŁPRACOWAĆ?

Hej, hej!

Rzadko pokazuję Wam BHD  w wykonaniu moich włosów. Zdjęcie z dzisiejszego posta idealnie pasuje do jego tematyki! Tłuste, niezdefiniowane, spuszone włosy... Wiecie o czym będzie? :)

Ostatnio wpadłam na pomysł napisania nieco luźniejszego posta, który tak czy siak będzie pouczający! Często żalicie się, że mimo świadomej pielęgnacji, metodzie OMO, dobrze dobranych kosmetyków, nie możecie uzyskać pięknych loków. Co zrobić w takiej sytuacji? Wyjść jest kilka!

1. PRZEANALIZOWAĆ PIELĘGNACJĘ I SKŁADY KOSMETYKÓW.

Wiele początkujących kręconowłosych myśli, że wszystko robi dobrze, więc dlaczego loki nie wyglądają i są z nimi problemy?! Polecam poświęcić wieczór na dokładne przeanalizowanie tego, co robicie z włosami. Jakich kosmetyków używacie? Jakie mają składy? Czy wszystko robicie dobrze? Jeżeli macie jeszcze problem z analizowaniem składników, na internecie znajdziecie pomocne Wam strony, na których każdy ze składników jest dobrze opisany. Często zdarza mi się czytać wiadomości, w których przedstawiacie konkretne kosmetyki ze składem. Po przeanalizowaniu okazuje się, że Wasz "codzienny szampon" zawiera proteiny lub silikony... Bardzo prawdopodobne, że to on robi szkodę! Za częste stosowanie protein przeproteinuje Wam włosy i nie będą one wyglądały najlepiej. Silikony zaś nadbudują się na włosach, co spowoduje obciążenie.

Warto też spisywać sobie każde mycie w notesie. Pisać przy kosmetykach do jakiej grupy PEH je zaliczacie. Podczas następnego mycia dobierajcie już inne kosmetyki! Więcej o PEH i o tym, jak i kiedy stosować dane składniki z tej grupy przeczytacie w poście: Równowaga PEH, czyli klucz do pięknych włosów.

Przeanalizujcie wszystko! To jaką wodą moczycie włosy w trakcie mycia i na koniec. To w co je wycieracie. To jak je suszycie. To jak traktujecie je w ciągu dnia. To czym czeszecie... Dosłownie WSZYSTKO. Gwarantuję Wam, że na pewno znajdziecie mały błąd, który popełniacie. :)

2. WIZYTA U FRYZJERA/SAMODZIELNE CIĘCIE.

Niewspółpracujące loki często można powiązać ze złym cięciem lub zbyt ciężkimi włosami. Jeżeli w Waszej pielęgnacji wszystko jest OK, a mimo tego włosy dalej nie współpracują, udajcie się do fryzjera! Odpowiednie cięcie odciąży włosy, uniesie je i pozwoli im lepiej się zdefiniować. Jeżeli jesteście odważni i tniecie włosy sami, polecam zrobić to w sposób, który opisałam w poście: Cięcie kręconych włosów w domu.

3. MYCIE OCZYSZCZAJĄCE.

Jeśli nic Wam nie pomaga, polecam wykonać mycie oczyszczające. Na mokre włosy nałóżcie szampon z SLS, dobrze wymasujcie nim włosy i skórę głowy. Po zmyciu nałóżcie maskę (najlepiej PEH`ową i wystylizujcie swoim ulubionym, sprawdzonym stylizatorem. Kolejne mycia dobierajcie według PEH. Obserwujcie włosy i oszacujcie czego im danego dnia brak. Mnie samej zdarza się robić takie mycia. Kiedy kilka myć z rzędu wychodzi mi BHD (bad hair day), a wiem że w pielęgnacji wszystko jest w porządku, oczyszczam włosy i zaczynam OD NOWA. To pomaga. :)

4. DAĆ WŁOSOM CZAS.

Co to znaczy? Wiele razy to powtarzałam i powtarzać będę. To włosy są dla nas, nie my dla włosów. Dużo z Was chce mieć piękne loki już po pierwszych świadomych myciach. Piszecie do mnie "do weekendu muszę mieć piękne włosy, zrobiłam to, to to i to..." lub "staram się jak mogę, myję co drugi dzień, nakładam to, to to i to, a one dalej nic...". Pamiętajcie, NIC NA SIŁĘ! Im bardziej będziecie się "spinać" w pielęgnacji, im bardziej będziecie robili wszystko na siłę, tym gorszy efekt uzyskacie. Wiem co mówię, bo sama na początku tak robiłam. Nadszedł dzień, kiedy dałam sobie na wstrzymanie. Mycie 2x w tygodniu, zgodne z PEH, stylizacja tym co akurat miałam w domu i... udało się. Włosy zaczęły ze mną współpracować. Nie ma co kupować kosmetyków na siłę, nie ma co pielęgnować ich na siłę. Przyjdzie TA GODZINA, w której zachce im się pięknie kręcić. SERIO! Dlatego, jeżeli próbowaliście "już wszystkiego", odpuśćcie na chwilę. Choćby na dwa mycia. Nie ma co katować włosów tylko dlatego, że większość osób jest niecierpliwa i nie lubi dłużej poczekać na efekty.

Dla uspokojenia Waszych dusz powiem, że moje loki zaczęły "wyglądać" po dość długim czasie. Na początku (po prostowaniu i zaczęciu o nie jakkolwiek dbać) zajęło mi to kilka miesięcy! Później z normalnej pielęgnacji przerzuciłam się na świadomą. Potrwało to znacznie krócej, bo ok. 1-2 miesięcy, ale na samym początku nie było lekko. Także jeżeli coś Wam nie wychodzi, dajcie sobie więcej luzu. ;)

Miałam w zamyśle krótki, dosadny wpis i taki wyszedł! 4 z pozoru zwykłe punkty, które naprawdę mogą odmienić Wasze włosomaniacze życie. :) Pamiętajcie o tym, że nic na siłę nie zrobicie. Loki są różne, niektóre zaczną wyglądać doskonale po kilku myciach. Skręt się zdefiniuje, nabiorą blasku... a inne mogą "dochodzić do siebie" przez dużo dłuższy czas. Warto wtedy wziąć pod uwagę to, jaki macie typ skrętu. Często gęsto problem leży w genach i nie da się z tym nic zrobić. :( Tak czy siak trzymam za wszystkich Was kciuki!

Liczę na to, że weźmiecie sobie powyższe wypociny do siebie i w razie podobnego problemu będziecie wiedzieli co należy zrobić. :) Z ręką na sercu mówię Wam, że to naprawdę działa! Nie trzeba wiele. 

Buziaki!


7 SPOSOBÓW NA UTRWALENIE KRĘCONYCH WŁOSÓW

Hej, hej!

Często w Waszych wiadomościach do mnie, pojawia się pytanie "Jak utrwalić kręcone włosy?", "Kilka chwil po umyciu tracą skręt i puszą się...". Przychodzę z pomocą!

Co prawda odpowiedzi na te pytania znajdują się w poście: Stylizacja kręconych włosów - najważniejsze elementy.", ale wiem, że czasami lepiej mieć wszystko wyszczególnione, bez zbędnego szukania informacji.


7 SPOSOBÓW NA UTRWALENIE KRĘCONYCH WŁOSÓW

1. STYLIZACJA NA MOKRO. 

Jeżeli mocno odciskacie włosy przed nałożeniem stylizatora, radzę z tego zrezygnować. W tym punkcie najważniejsze jest to, aby loki były jak najbardziej mokre. Oczywiście bez przesady, nie chodzi o to, żeby woda kapała Wam z nich strumieniem, ale nie możecie czuć, że w którychś miejscach im jej brakuje. Jeżeli już musicie je odcisnąć, zróbcie to delikatnie, samymi dłońmi. Zaraz po zmyciu maski. 

Na bardzo mokre włosy nakładamy DEFINIUJĄCY STYLIZATOR (czyt. niżej). Partiami, wgniatając, wczesując... Jak wolicie. Osobiście polecam najpierw wczesać (najlepiej szczotką DENMAN), a następnie porządnie wygnieść. 

2. DEFINIUJĄCY STYLIZATOR.

Pewnie część z Wam zachodzi teraz w głowę, o co mi chodzi. Definiujący stylizator? Czyli...? Taki stylizator, którego jesteście pewni. Wiecie, że należycie utrwali Wasze fryzury, nie obciąży i zdefiniuje skręt. Największy problem będą miały osoby początkujące. Zanim znajdziecie taki kosmetyk, minie trochę czasu. Od siebie polecam wszelakie kremy do stylizacji, z ograniczoną ilością oblepiaczy i silikonów. Ale wiadomo... Co loki to inne i każde lubią co innego. Polecam dobierać kosmetyki stylizujące do Waszego typu skrętu. Mój typ 3 KOCHA KREMY, a fale koleżanki tolerują tylko żele. Eksperymentujcie! 

3. DOBRZE DOBRANA METODA STYLIZACJI. 

Głownie skupia się na to tym, aby równomiernie rozprowadzić stylizator. Metod jest wiele: wczesanie, wgniatanie, finger coils, prayer hands... każde loki będą miały "swoją ulubioną". Piszecie mi, że wgniatacie stylizator, ale tego nie czujecie. Loki się rozpadają i nadają się jedynie do związania. Prawdopodobnie musicie znaleźć metodę najlepszą dla siebie! Moje loki najlepiej wyglądają po wczesaniu kosmetyku stylizującego, a następnie po kilkuminutowym ugniataniu. O metodach stylizacji przeczytacie w poście: Metody stylizacji kręconych włosów

4. ZABEZPIECZENIE KRĘCONYCH WŁOSÓW. 

ANANAS I SATYNOWA PODUSZKA! Do spania, do "chodzenia po domu"... Ananas uniemożliwia Wam ciągłe dotykanie włosów, gdy jesteście w domu. Podczas snu, macie związane włosy i nie śpicie na nich, co sprawia że skręt dłużej się utrzyma. Zaś satynowa poduszka/poszewka zabezpieczy Wasze włosy przed pocieraniem o zwykłą pościel, loki się nie rozsypią i nie naelektryzują. ;) Więcej na temat zabezpieczenia przeczytacie w poście: Zabezpieczenie kręconych włosów do snu

5. ZWILŻENIE WŁOSÓW PODCZAS SUSZENIA I DOŁOŻENIE STYLIZATORA. 

Możecie się śmiać, możecie mnie przeklinać i mówić "JAK TO?", ale ta metoda ma swoje zalety. Podczas suszenia włosów, gdy mam je podsuszone na ok. 40-50%, ponownie zwilżam je wodą z atomizera i ponownie wgniatam odrobinę stylizatora, którego użyłam wcześniej. Dzięki temu nie tylko utrwalam swoje loki na dłużej, ale także podbijam ich skręt. SPRÓBUJCIE! 

Musicie jedynie uważać na ilość kosmetyku stylizującego. Jeżeli będzie za ciężki, włosy mogą być przyklapnięte od nasady. 

6. SUSZENIE PRZY POMOCY DYFUZORA. 

Jasne jest, że suszenie włosów suszarką utrwala je na dłużej. Ale jest jeden "myk", o którym nie wszyscy z Was wiedzą. ZIMNY NAWIEW! Fakt, wydłuża to czas suszenia, jednak bardziej utrwala loki, niż suszenie letnim nawiewem. Dla jeszcze lepszych efektów polecam poniższą metodę. ;) 

Początek suszenia - zimny nawiew. 
W trakcie - kilka razy przełączyć z zimnego na letni i odwrotnie. 
Na koniec ponownie zimny nawiew. 

7. REANIMACJA WŁOSÓW. 

Ostatni punkt! Jeżeli Wasze włosy mają już dość, czy to po jednym dniu, czy po trzech, warto je odreanimować. Suche loki zwilżacie wodą z atomizera, możecie je rozczesać (uzyskacie lepszy efekt), oczywiście delikatnie, po czym rozprowadzić na nich stylizator i wysuszyć lub pozostawić do naturalnego wyschnięcia. GOTOWE! Utrwalicie loki na kolejne godziny lub dni. ;) 

Odkąd stosuję się do tych punktów, zauważyłam poprawę w utrwaleniu skrętu. Czasami nie muszę robić z włosami nic przez 2 lub 3 dni. Jeżeli zaś użyję nowego, niesprawdzonego wcześniej stylizatora, na następny dzień muszę reanimować. Tak czy inaczej gorąco polecam chociaż SPRÓBOWAĆ! Wierzę, że to odmieni Wasze włosowe życie. :) 

Mam nadzieję, że kiedyś skorzystacie z powyższych sposobów! Jeżeli to zrobicie, koniecznie podzielcie się efektami. A jeśli macie swoje sprawdzone sposoby, PISZCIE! 

Buziaki! 

DEVACURL, ULTRA DEFINING GEL - HIT CZY KIT?

Hej, hej! :)

Chyba nie muszę powtarzać, że stylizacja to bardzo ważny element w pielęgnacji? Warto dobrać do tej czynności naprawdę sprawdzone i dobre kosmetyki. Marka DevaCurl cieszy się dużą popularnością w Stanach Zjednoczonych. Zawsze, gdy widziałam loczki po użyciu kosmetyków tej marki, byłam zachwycona! W końcu jeden z nich wpadł w moje ręce. Co sądzę? Ruszam Wam z odpowiedzią! :)

DEVACURL, ULTRA DEFINING GEL 

Skład: 
WATER (AQUA)VP/VA COPOLYMER (zwiększa lepkość produktu, filmformer)GLYCERINHYDROLYZED WHEAT PROTEINHYDROLYZED CORN PROTEINHYDROLYZED SOY PROTEINMELISSA OFFICINALIS EXTRACT (wyciąg z melisy)HUMULUS LUPULUS (HOPS) EXTRACT (wyciąg z chmielu zwyczajnego)CYMBOPOGON SCHOENANTHUS EXTRACT (wyciąg z trawy cytrynowej)CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) EXTRACT (wyciąg z rumianku)ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) EXTRACT (wyciąg z rozmarynu)ACHILLEA MILLEFOLIUM EXTRACT (wyciąg z krwawnika pospolitego)ETHYLHEXYLGLYCERIN (delikatny humektant, pełni rolę konserwantu)DISODIUM EDTA (konserwant)POLYSORBATE-20 (emulgator)PHENOXYETHANOL (konserwant)POLYQUATERNIUM-7 (polimer)AMINOMETHYL PROPANOL (regulator pH)ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER (emulgator)FRAGRANCE (PARFUM);

ZAPACH: delikatny, lekko owocowy.
KOLOR: przeźroczysty.
KONSYSTENCJA: żel, łatwy do rozprowadzenia.
CENA: 120 - 150 PLN.
POJEMNOŚĆ: 355 ml.
OPAKOWANIE: plastikowa butelka.
DOSTĘPNOŚĆ: angielskie i amerykańskie sklepy internetowe, www.napieknewlosy.pl , www.strawberrynet.com .
WYDAJNOŚĆ: średnio wydajny.
ZGODNY Z METODĄ CG: tak.

O składzie:

Proteinowo - humektantowy, oparty na proteinach roślinnych, z dużą ilością wyciągów. Nie nadaje się do stosowania co mycie, może przeproteinować włosy. Używany do mycia z przewagą protein, sprawdzi się dobrze.

Działanie i efekty:

Z racji tego, że aktualnie mieszkam z drugą kręconowłosą o lżejszym skręcie, mogę każdy produkt zrecenzować na "dwóch głowach". :) Szczerze bardzo się z tego cieszę, bo spodziewam się, że wielu z Was ułatwi to sprawę w doborze kosmetyków.

Klaudia, typ 3 (przewaga 3B):

Największym problemem dla mnie jest wyczucie żelu. Włosy bardzo szybko go piją, po nałożeniu "porcji" na daną partię włosów, jest już nie wyczuwalny, przez co ciężko oszacować potrzebną ilość do stylizacji. Wiadomo - z czasem wyczułam ile go potrzebuję. Idealną ilość nałożyłam podczas ostatniego mycia. Wielkość ok. 5 migdałów na całość.

Po zaaplikowaniu, podczas ugniatania, włosy zaczynają "skrzypieć" i są bardzo tępe w dotyku. Po wysuszeniu pojawiają się suchary (jak to przy żelach), w miarę łatwe do odgniecenia. Suszenie bywa uciążliwe, bo pasma z większą ilością DEVACURL ciężko dosuszyć. Czasem pozostają mi mokre miejsca.

Efekt po wystylizowaniu i odgnieceniu jest MOCNO PRZECIĘTNY. Spodziewałam się burzy zdefiniowanych, równych loków aż od samej nasady. Niestety, efekt zastałam inny. Skręt nie jest mocno zdefiniowany, najgorzej na tylnych partiach włosów. Defining Gel nie utrzymuje loczków w ryzach tak długo, jakbym tego oczekiwała. Kilka godzin po myciu pojawia się puch, a loczki rozbijają się. Gdy umyłam i wysuszyłam włosy na noc, rano nie było o czym mówić... Z loków niewiele zostało i konieczna była reanimacja albo związanie w koczek. Nie nadaje blasku ani miękkości włosom.

Pierwsze zdjęcie przedstawia pierwsze użycie DEVACURL, zaraz po umyciu. Drugie natomiast, ostatnia stylizacja tym żelem, po kilku h.

DevaCurl Ultra Defining Gel spisuje się dobrze jako reanimator. Nadaje objętości i, o dziwo, poprawia skręt na następny dzień. :) Ważne jest jednak, aby użyć go jak najmniej, ponieważ potrafi kołtunić i zmatowić włosy.

ULTRA DEFINING GEL to mocniejsza wersja LIGHT DEFINING GEL tej samej marki, ale osobiście nie uważam, żeby był mocny. Eco Styler jest dużo mocniejszy :P.

Patrycja, typ 2C/3A:

Patrycja miała ten sam problem dotyczący suszenia. Ciężko jej było wysuszyć włosy, bo większość pasm cały czas pozostawała mokra. Po umyciu i wysuszeniu dyfuzorem, efekt był zadowalający. Po kilku godzinach pojawił się puch oraz rozluźnienie skrętu. Na drugi dzień (po nocy) włosy nadawały się jedynie do związania. Lepszy efekt zaobserwowała susząc włosy dyfuzorem niż pozostawiając do naturalnego wyschnięcia.

(tym razem nie zrobiłam zdjęć włosów Patrycji, ale następnym razem nie zapomnę ;) )


Będę z Wami szczera, jak zresztą zawsze. Za cenę i efekty podziwiane w sieci, spodziewałam się dużo lepszego efektu. Skład jest w porządku, ale podobne efekty uzyskacie po użyciu zwykłego żelu z drogerii. Podobnego zdania jest również Patrycja.

DEFINING GEL był moim pierwszym kosmetykiem od DEVACURL i serca mi nie skradł. Czy skuszę się na inne kosmetyki tej marki? Chwilowo nie. Aktualnie celuję w produkty zagraniczne, ale tańsze. Już niebawem pochwalę Wam się nowym asortymentem. :)

Tak czy inaczej serdecznie dziękuję Agnieszce (www.napieknewlosy.pl) za to, że mogłam przetestować ten produkt. Mimo, że efekty nie były mocno zadowalające, był to najciekawszy test odkąd prowadzę bloga!

Jeżeli ktoś z Was stosował JAKIKOLWIEK produkt marki DEVACURL, niech opisze swoje wrażenia w komentarzu! Może inne kosmetyki tej marki sprawdzą się lepiej? 

Buziaki!

CIĘCIE KRĘCONYCH WŁOSÓW W DOMU

Hej, hej! :)

Wiem, że ten post jest przez Was baaardzo długo wyczekiwany! Miałam wziąć się za niego już dawno temu, ale nie mogłam się zebrać. Najtrudniejszym zadaniem było wykonanie zdjęć... niemniej, przedstawiam Wam SAMODZIELNE CIĘCIE LOKÓW!

W tym momencie przedstawię Wam cięcie za pomocą zdjęć, filmik pojawi się w odpowiednim czasie. Przyjemnej lektury! :)

CIĘCIE KRĘCONYCH WŁOSÓW W DOMU

CO BĘDZIE CI POTRZEBNE? 

»dobre nożyczki, najlepiej fryzjerskie (unikajcie starych, pordzewiałych);
»spinka/gumka;
»ręcznik bądź pelerynka;
»dużo cierpliwości; 
»jak najświeższe włosy, tzn. max dzień po umyciu, aby były jeszcze mocno zdefiniowane LUB bardzo dobrze odreanimowane (moje na zdjęciach dwudniowe, odreanimowane);

KROK 1

Włosy dzielimy na partie. W zależności od wyczekiwanego efektu. Im więcej warstw, tym bardziej pocieniowane włosy. Osobiście dzielę swoje włosy na 4 partie, 3 po długości i grzywkę. 

KROK 2

Cięcie każdej warstwy zaczynamy od podcięcia końcówek. Obejrzyjcie je sobie, określcie jak bardzo się rozdwajają (o ile w ogóle) i podejmijcie decyzję o długości którą chcecie ściąć. Końcówki należy podcinać w miejscu załamania loka, pod kątem (od góry do dołu).



KROK 3

Cięcie na długości zaczynamy od dolnej warstwy, tj. włosy od spodu. Logiczne jest, że je zostawiamy jak najdłuższe. :) Później kolejno tniemy każdą kolejną warstwę poza grzywką.

KROK 4

Loki na długości należy ciąć w następujący sposób: od góry do dołu, nacinać loki w miejscu ich załamania, sunąć nożyczkami po danym paśmie. Rozumiecie co mam na myśli? Poniżej zdjęcie dla zobrazowania. Sunąc po paśmie w dół, nacinamy włos w tych miejscach, gdzie loczek się zawija (za pomocą strzałek pokazuję Wam gdzie powinno się nacinać dane pasmo).


Każde, dosłownie KAŻDE pasmo, nie ważne która warstwa, tniemy W TEN SAM SPOSÓB!

KROK 5

W zależności od wyczekiwanego efektu, im wyżej natniecie dane pasmo, tym większą objętość uzyskacie. Na długości radzę z tym uważać, ale z ostatnią warstwą, tą od góry, możecie zaszaleć. :)

KROK 6

Jeżeli macie ochotę podciąć sobie grzywkę, kolejność jest podobna jak wcześniej. Najpierw podcinamy końcówki, w taki sam sposób. Samo cięcie również wygląda tak samo, pasmo po paśmie, z góry do dołu. Im wyżej natniecie, tym będzie krócej z prawdopodobieństwem większej objętości.

Moja grzywka ścięta jest w taki sposób, że mogę ją zarzucić na czoło, a gdy mi przeszkadza lub mam ochotę na inną fryzurę, przekładam ją na bok i tak się trzyma. Ważne jest nie przesadzić z cięciem, żeby nie była zbyt krótka. Wtedy będziecie mogli mieć problem, aby ją zarzucić na jedną ze stron.

KROK 7

Na sam koniec cięcia przekładam głowę na jedną i drugą stronę. Jeżeli pozostały jakieś włoski, które odstają, delikatnie je przycinam. Tutaj również staram się ciąć w miejscu załamania loka. Jeżeli u Was pojawiają się tzw. proste końce, tj. jakby rozprostowane włosy i nie możecie tego zniwelować, polecam taką końcówkę obciąć. Tniecie również w momencie załamania loka, tam gdzie zaczyna się kręcić.

Na zdjęciu za pomocą strzałek pokazałam to, co możnaby jeszcze u mnie przyciąć.


Najważniejszym aspektem tego cięcia jest to, że jest to CIĘCIE NA SUCHO! Jeżeli na początku będziecie bali się samodzielnego podcinania, zróbcie to na raty tzn. po myciu delikatnie podciąć w sposób przedstawiony powyżej. Przechodzić tak do kolejnego mycia i jeżeli okaże się, że podcięliście za mało, złapcie za nożyczki kolejny raz! Swoje loki sama ścinam na raty, wiadomo jak to po myciu bywa. Zwykle 2 razy starczają mi, aby uzyskać zadowalający mnie efekt.

Zdjęcia do posta robił mój R., więc patrzycie na włosy z perspektywy fryzjera. Aby widzieć loki z tyłu (wiedzieć jak i gdzie podciąć) potrzebne Wam będą dwa lusterka. Sama tak działam, jedno wisi na ścianie, a drugim przenośnym sobie pomagam. Pamiętajcie też o dobrym oświetleniu! ;)

Zaraz po cięciu może Wam się wydawać, że loki totalnie nie współgrają, latają w każdą stronę świata, nie kręcą się... To normalne! Loki po cięciu muszą dojść do siebie. Czasami trwa to nawet 2 tygodnie, ale gwarantuję, że po tym czasie efekt będzie zadowalający!

To tyle! Samego tekstu jest mało, swoją drogą miałam ogromny problem ująć go w słowa tak, aby dla każdego był zrozumiały. Mam jednak nadzieję, że zrozumieliście mój zamysł i pytań o treść będzie jak najmniej. :) Mam w planach zrobić filmik na ten temat, ale nie jestem jeszcze w stanie określić kiedy się pojawi... Liczę na to, że zdjęcia są przejrzyste, baaardzo Wam pomogą i od dziś będziecie wiedzieć, jak podciąć włosy samodzielnie. :) Tym sposobem działam już 5 lat (tak, 5 lat nie byłam u fryzjera) i jestem zadowolona. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się płakać przez ilość ściętych włosów.

Będę wdzięczna za każde słowo na temat tego posta! Dajcie znać, czy okazał się przydatny, a przede wszystkim: KTO TERAZ SAM ZŁAPIE ZA NOŻYCZKI? :D

Buziaki!

PS. Pewnie będzie sporo pytań o to, co znaczy "podciąć loki od góry". To nic innego jak podcięcie górnej warstwy i grzywki tak, aby odciążyć włosy i pozwolić im się lepiej kręcić oraz zyskać na objętości! 

SŁOWNICZEK KRĘCONOWŁOSEJ - POJĘCIA I WYTŁUMACZENIE

Hej, hej!

Zainspirowana postem Agnieszki (www.napieknewlosy.pl) zawierającym pojęcia dot. hennowania włosów, postanowiłam stworzyć podobny post, ale ze zwrotami używanymi wśród kręconowłosych! Każdy z nas ma jakieś dziwne słowo, którym nazywa czynności, przedmioty czy działania podczas pielęgnacji kręconych włosów. Dla nas będzie to chwila dobrej zabawy, a dla laików zbiorowy post tłumaczący wszystko! :)

SŁOWNICZEK KRĘCONOWŁOSEJ


AFRO PICK - grzebyk z długimi ząbkami, mający za zadanie nadać objętości włosom., szczególnie od nasady. 

ANANAS - fryzura zebezpieczająca loki na noc lub w ciągu dnia. Luźna kitka wiązana "na raz" na czubku głowy. Wiązanie przypomina ananasa.

BAD HAIR DAY - "zły dzień włosów", dzień w którym, według Was, loki nie wyglądają najlepiej. 

CG - metoda Curly Girl.

DENMAN - marka szczotki stylizującej, pomagająca rozprowadzić stylizator na całych włosach, 
rozdzielając przy tym duże pasma na mniejsze.

DOCIĄŻENIE - przeciwieństwo puchu. Dociążone loki dłużej zachowują swój "kształt", są zbite i nie nabierają powietrza. 

EMOLIENTY - składniki natłuszczające włosy (oleje, masła). Wytwarzają na włosach taflę ochronną i zapobiegają uwalnianiu się nawilżaczy (humektantów). 

EMULGOWANIE - zmywanie oleju za pomocą odżywki lub mieszanka oleju i odżywki, trzymana na włosach.

FINGER COILS - metoda stylizacji loków. Polega na nawijaniu na palec każdego pasma z osobna.

GOOD HAIR DAY - "dobry dzień włosów", dzień w którym loki doskonale wyglądają. Idealna objętość, brak puchu, obciążenia.

GLUTEK - żel z siemienia lnianego, stylizator z siemienia lnianego.

GŁÓWNY STYLIZATOR - stylizator pod który nakładacie odżywkę b/s (tzw. baza pod stylizator), stylizator którego nakładacie najwięcej podczas stylizacji.

GNIOTU GNIOTU - inaczej ugniatanie loków na sucho jak i na mokro z użyciem olejku.

HAGRID - mega napuszone włosy, w których przypominacie Hagrida z "Harrego Pottera".

HUMEKTANTY - nawilżacze, mają na celu nawilżenie włosów (zatrzymanie wody we włosie). Najlepiej stosować z emolientami.

ŁAGODNY SZAMPON - szampon do codziennego mycia, nie zawierający silnych detergentów.

MYCIE OCZYSZCZAJĄCE - mycie z użyciem szamponu oczyszczającego, takiego z SLS, SLES i pozostałymi silnymi detergentami.

MYJADŁO - odżywka/maska do mycia włosów na długości.

NAKED HAIR - wyzwanie polegające jedynie na umyciu włosów i pozostawieniu ich do wyschnięcia, bez użycia kosmetyków stylizujących, odżywek b/s oraz olejków.

OBCIĄŻENIE - rozluźnienie skrętu na całej długości włosów, brak objętości. Zjawisko towarzyszące przeemolientowaniu lub przesadzeniu z oblepiaczami w pielęgnacji.

ODGNIATANIE - czynność pomagająca pozbyć się sztywnych loków (strączków). Odgniatamy zawsze z użyciem ulubionego olejku.

OMO - metoda mycia kręconych włosów -> O - odżywka (myjadło), M - mycie (szampon), O - odżywka (maska) pod czepek.

PLOPPING/PLUNKING - metoda mająca na celu wydobycie skrętu włosów.

PODKŁAD POD STYLIZATOR - najczęściej odżywki b/s, stylizatory lekkie, bez silikonów, nakładane przed głównym stylizatorem.

PROTEINY - białka, substancje uzupełniające ubytki we włosie. Najlepiej stosować z humektantami.

PRZEEMOLIENTOWANIE - zbyt duża ilość emolientów. Objawia się przetłuszczeniem, obciążeniem i rozluźnieniem skrętu.

PRZENAWILŻENIE - zbyt duża ilość nawilżaczy (humektantów). Objawia się puchem i rozbitymi lokami.

PRZEPROTEINOWANIE - zbyt duża ilość protein. Objawia się sianem, szorstkością i matowością włosa, kołtunieniem i sztywnością.

PRZYKLAP - włosy obciążone przy skórze głowy, wyglądają na ulizane. :D

RÓWNOWAGA PEH - równowaga zachowana w stosowaniu protein, emolientów i humektantów.

RYPACZ - szampon oczyszczający, taki z SLS, SLES lub innymi silnymi detergentami.

SATYNKA - poszewka satynowa na poduszkę.

SKALP - skóra głowy.

STRĄCZKI - pojawiają się przy przedawkowaniu silikonów lub protein; włosy zbijają się w strąki, wyglądają na mokre lub niedomyte.

SUCHARKI - sztywne pasma pojawiające się najczęściej po stylizacji i wysuszeniu włosów. Takie najlepiej odgnieść z użyciem olejku.

UGNIATANIE - inaczej gniotu gniotu :D. Gniecenie loków na mokro jak i na sucho, ile się da!

WCZESANIE - wczesanie grzebieniem lub odpowiednią szczotką, maski lub stylizatora we włosy.

WET PLOPPING - po zaaplikowaniu stylizatora, na mokre włosy nakładamy czepek (włosy układamy jak w przypadku normalnego ploppingu w koszulce). Trzymamy ok. 10-30 minut. Metoda ma na celu wydobycie skrętu.

WŁOSING - nazwa wszelakich myć i czynności z nim związanych. 


Poniżej kilka linków do konkretnych wpisów na blogu :) :

Jeżeli tylko wpadną mi do głowy kolejne zwroty, bądź to Wy wymyślicie nowe i mi je podeślecie, uzupełnię o nie listę. :)

Jak podoba Wam się taki zbiór słownictwa kręconowłosych? :D

Buziaki! 

GARNIER FRUCTIS BANANA HAIR FOOD - MASKA ODŻYWCZA

Hej, hej! :)

Przed Wami recenzja kolejnego "foodziaka" - BANANA HAIR FOOD!

Wersja z bananem jest moją drugą maską z serii HAIR FOOD. Poprzedniczką była PAPAYA, o której przeczytacie w poście: GARNIER FRUCTIS HAIR FOOD PAPAYA. Czy banan okazał się lepszy? Zaraz rozwieję Wasze wątpliwości. :)

GARNIER FRUCTIS BANANA HAIR FOOD 

Skład:

AQUA (WATER)CETEARYL ALCOHOLGLYCERINISPORPOYL MYRISTATESTEARAMIDOPROPYL DIMETHYLAMINE (emulgator)BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER/SHEA BUTTEROLEA EUROPEA OIL/OLIVE FRUIT OILMUSA PARADISIACA FRUIT EXTRACT/BANANA FRUIT JUICEGLYCINE SOJA OIL/SOYBEAN OILSODIUM HYDROXIDE (regulator pH)HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL/SUNFLOWER OILROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT/ROSEMARY LEAF EXTRACTCOCO-CAPRYLATE/CAPRATECOCOS NUCIFERA OIL/COCONUT OILHYDROXYPROPYL GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE (antystatyk)CAPRYLYL GLYCOLCITRIC ACID (regulator pH)PERSEA GRATISSIMA OIL/AVOCADO OILLACTIC ACID (nawilża i stabilizuje pH)TATARIC ACID (regulator pH)CETYL ESTERSTOCOPHEROL (przeciwutleniacz)POTASSIUM SORBATE (konserwant)SODIUM BENZOATE (konserwant)SALICYLIC ACID (regulator pH)CARAMELLINALOOLEUGENOLCOUMARINBENZYL ALCOHOLPARFUM/FRAGRANCE;

ZAPACH: delikatny, bananowy.
KOLOR: delikatnie żółty.
KONSYSTENCJA: gęsta, produkt łatwy do rozprowadzenia.
CENA: 25 PLN (w promocji ok. 17 PLN).
POJEMNOŚĆ: 390 ml.
OPAKOWANIE: solidny, plastikowy słoik.
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie stacjonarne, internetowe, markety.
WYDAJNOŚĆ: bardzo wydajny.
ZGODNY Z METODĄ CG: tak.
O składzie:

Mocno emolientowy, dzięki glicerynie na drugim miejscu, możemy zaliczyć maskę do emolientowo-humektantowych. Bogaty w oleje, kolejno: masło shea, oliwa z oliwek, olej sojowy, olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej z awokado. Zawiera wyciąg z banana i rozmarynu oraz kompozycję zapachową

Działanie i efekty: 

Jak już wspomniałam, jest to moja druga maska z serii HAIR FOOD. BANANA również zawiera kokos, którego moje włosy nie cierpią, aczkolwiek w maskach nie przeszkadza im on w ogóle. Tak jakby zupełnie na niego nie reagowały. Maska BANANA spisała się podobnie jak swoja siostra - ZNAKOMICIE

Doskonale nadaje się na deszczowe i wietrzne dni. Chroni przed powstaniem puchu. Po zmyciu maski, na sucho jak i na mokro, loki są gładkie, lśniące, miękkie i odżywione. W odpowiedniej ilości nie obciąża oraz nie przetłuszcza. Po wystylizowaniu włosy są mięsiste i sypkie. 

Tym razem nie użyłam "foodziaka" na 3 sposoby, do czego zachęca etykietka. Nie czułam takiej potrzeby, ponieważ BANANA sprawdza się świetnie jako maska pod czepek. Warto też wspomnieć, że wszystkie maski GARNIER FRUCTIS HAIR FOOD są zgodne z metodą CURLY GIRL. Drogeryjne maski warte polecenia, naprawdę! 
W kolejce czekają na mnie jeszcze dwie maski tej serii! Nie wiem jednak kiedy się w nie zaopatrzę, ponieważ mam już dość spory włosowy asortyment. :P 

Wiem, że Wasze zdania na temat BANANA są podzielone... Dajcie znać w komentarzu co o niej sądzicie i jak się sprawdza na Waszych lokach! :) 

Buziaki! 

4 SPOSOBY NA UNIESIENIE WŁOSÓW OD NASADY

Hej, hej! :)

Kolejny temat, który jest bardzo problematyczny wśród wielu z Was... "jak odbić włosy od nasady?!". Przychodzę z pomocą! :) Przed Wami 4 sprawdzone sposoby.

ODPOWIEDNIA FRYZURA/ODPOWIEDNIE CIĘCIE

Podobnie jak w przypadku nadania objętości na długości. Żeby unosiły się one od nasady, muszą być dobrze ścięte. Nie na prosto, ale wycieniowane lub podcięte warstwowo od góry. Lżejsze loki lepiej się kręcą u bardziej unoszą. Nie powodują wtedy przyklapu u samej nasady.

Kilka słów więcej na temat cięcia w poście: 5 sposobów na nadanie objętości kręconym włosom.

REGULARNY PEELING I OCZYSZCZANIE SKÓRY GŁOWY

Peeling zawsze stosujemy przed myciem. Jego zadaniem jest usuwanie zanieczyszczeń i złuszczanie naskórka. W przypadku uniesienia włosów od nasady, lepiej sprawdzi się peeling mechaniczny, aczkolwiek u mnie, równie dobrze sprawdza się ten enzymatyczny. Sama czynność wmasowania go w skórę głowy unosi włosy... ale o masażu później! ;)

Co do oczyszczania... takie mycie (czyli z SLS) powinno wykonywać się raz na ok. 2 tygodnie, aby pozbyć się zanieczyszczeń i tym samym odciążyć włosy z silikonów i innych oblepiaczy. Do codziennego mycia również polecam UŻYWAĆ SZAMPONÓW (stosowanych na skórę głowy), ale tych z łagodnymi detergentami. Włosy lekkie = włosy uniesione! :)

MASAŻ SKÓRY GŁOWY

Przyjemne z pożytecznym. Regularny masaż skóry głowy nie tylko wpłynie na pobudzenie włosów do wzrostu, pomoże również odbić je od nasady. Masować możecie:

»palcami, np. po zaaplikowaniu wcierki;
»masażerem ręcznym (tym najtańszym za kilka złociszy);
»masażerem elektrycznym (do nabycia na Aliexpress lub innych stronach);

Taki masaż świetnie odbije włosy od nasady. Stosować możecie go w KAŻDEJ CHWILI! Po umyciu, po rozpuszczeniu włosów z ananasa, przed myciem, przed wyjściem z domu... kiedy tylko chcecie! Znacznie widoczne uniesienie trwa przez jakiś czas, później włosy znów "zwiędną". Co wtedy? Znów masujemy! :) U mnie świetnie sprawdza się ten ręczny masażer. 5 minut masowania i na głowie pojawia się piękna czupryna. <3

NIE OBCIĄŻAĆ WŁOSÓW

Przeemolientowanie, za dużo silikonów i oblepiaczy, zbyt duża ilość stylizatora... to wszystko sprawia, że nasze włosy są obciążone i prostują się od samej nasady. Odpowiednia ilość tych wszystkich składników sprawi, że unikniecie obciążenia i łatwiej będzie Wam unieść kłaczki przy skórze głowy.

Warto jest zanotować każde mycie w notatniku, tak aby wiedzieć kiedy i w jakiej ilości stosowało się produkty mogące spowodować obciążenie. Jeżeli okaże się, że z czymś przesadziliście, łatwo wtedy oszacować co zrobić, czego użyć przy następnym myciu. :)

Szczerze przyznaję, że dość często zdarza mi się obciążyć włosy i przy nasadzie mam mały przyklap. Mam tak zwłaszcza wtedy, kiedy testuję nowe kosmetyki i nie wiem jeszcze z czym i w jakiej ilości ich stosować. Do wszystkiego dochodzę metodą prób i błędów. :)

Liczę na to, że rozwiałam Wasze wątpliwości i tym wpisem pomogę nadać objętości waszym czuprynom. :) 

Buziaki!

5 SPOSOBÓW NA NADANIE OBJĘTOŚCI KRĘCONYM WŁOSOM

Hej, hej! :)

Często zadajecie mi TO pytanie - "jak nadać objętości kręconym włosom?". Przychodzę do Was z odpowiedzią! Przedstawiam Wam 5 sprawdzonych i polecanych przeze mnie sposobów na nadanie objętości kręconym włosom. :)
DYFUZOR

Wszyscy wiemy, że podczas naturalnego schnięcia włosów, te nie zyskają zbytnio na objętości. Oczywiście kto lubi tę metodę i ją stosuję, nie namawiam do zmiany nawyków. Jednak suszenie włosów dyfuzorem, z głową skierowaną do dołu, znacznie zwiększy ich objętość. Ważne jest jednak, aby robić to CHŁODNYM nawiewem, na NAJNIŻSZYCH obrotach suszarki. Po takim zabiegu na głowie pojawi Wam się lwia grzywa! ;)

ODPOWIEDNIA FRYZURA/ODPOWIEDNIE CIĘCIE

To najważniejszy punkt w tym poście! Większość z Was, podobnie jak ja na początku, ma źle dobraną fryzurę tj. podczas wizyty u fryzjera włosy są cięte na prosto, bez cieniowania. Oznacza to jedno - obciążone loki. W przypadku kręconych włosów, powinny one być dobrze wycieniowane lub podcięte warstwowo. Loki cięte w ten sposób, od nasady unoszą się bardziej niż w przypadku ścięcia ich na prosto. Za tym idzie oczywiście większa objętość! Z tyłu nie ma przyklapu, a czupryna nabiera odpowiednich kształtów.

SUSZENIE BEZ DYFUZORA

Spokojnie! To tylko maleńka część suszenia. :) Gdy Wasze włosy będą suche w 80 - 90% warto zdjąć z suszarki dyfuzor i podsuszyć je samym nawiewem. Ten myk podchwyciłam od zagranicznej blogerki IG @Hif3licia i muszę przyznać, że naprawdę działa! Sama często dosuszam włosy w ten sposób. Jest jedna maleńka uwaga... Jeżeli chcecie skorzystać z tej czynności, musicie mieć pewność, że użyliście mocnego i sprawdzonego stylizatora. W innym wypadku Wasze włosy mogą się spuszyć i "rozwalić".

KILKA LOKÓW W JEDNYM

To również myczek, który podkradłam od IG @Hif3licia! Wcześniej nie pomyślałam nawet o tym, że można tak robić!

Kilka loków w jednym, najczęściej pojawia się na partiach od spodu. Jednego loka należy rozdzielić na 3 lub 4 mniejsze. Wszystko z użyciem odrobiny ulubionego olejku, aby nie spuszyć włosów. Przy tej czynności trzeba być bardzo delikatnym. Rozdzielać polecam w dzień mycia, najlepiej gdy macie delikatnie wilgotne włosy, w ok. 95% suche. Tym sposobem unikniecie puchu. Ważne, aby zacząć od dolnych partii, na sam koniec zostawcie włosy u nasady i grzywkę. Sami zobaczycie, że rozdzielając dolną partię włosów, reszta czupryny sama pójdzie w górę! :)

AFRO PICK

Maleńki dodatek do zwiększenia objętości włosów. Najlepiej sprawdza się oczywiście na afrykańskich lokach, ale na typie 2 i 3 sprawdza się równie świetnie! Afro pick to grzebyk z długimi ząbkami. Aby nadać objętości lokom, należy wprowadzić go we włosy przy skórze głowy, a następnie kierować go ku górze i w stronę przedziałka. Niebawem nagram filmik, abyście mieli lepszy pogląd. :) Jeżeli moje tłumaczenia są niejasne, na YouTube jest mnóstwo filmików instruktażowych. :)

DODATEK! 

Od jakiegoś czasu używam kosmetyku, który w połączeniu z dobrym stylizatorem, nadaje jeszcze większej objętości! Jest to Garnier Fructis Aloe Air-Dry! Jego recenzję możecie przeczytać w poście: Garnier Fructis, Aloe Air-Dry Cream. Na typie 3 na pewno sprawdzi się doskonale! :)

A kolejną małą uwagą jest to, abyście uważali na przeemolientowanie włosów. W tym przypadku z objętością będzie baaardzo ciężko. :) Podobnie jak przy dużej ilości silikonów czy oblepiaczy. Pielęgnujcie "z głową". :D


Liczę na to, że ten wpis pomoże wielu z Was. Jeżeli macie jakieś dodatkowe, sprawdzone sposoby na nadanie objętości, dajcie znać! Chętnie poszerzę wiedzę. :)

Kolejny wpis w kolejce to uniesienie włosów od nasady, cieszycie się?
Z których sposobów sami korzystacie? :) 

Buziaki!

ETYKIETY

50 faktów o mnie akcesoria akcja alterra arystea as i am aunt jackie's babuszkaagafii banana hair food basiclab baza pod stylizator Bheysé bionigree birthday blobby boots cheers ciało cięcie cięcie loków curl creme curl la la curling jelly curlyclaudie denman brush devacurl diy Ewelina Wysoczańska foxy curls garnier fructis glutek hair food humektanty inebrya isana jesień john frieda kallos kativa kemon konkurs krem krem myjący kręconowłose dla kręconowłosych L’Oréal lato lifestyle lista low shampoo maroccan hair mask maski meetbeauty meetbeautyconference metoda CG metoda OMO metody stylizacji kręconych włosów mycie skóry głowy myjadła nadanie objętości naturequeen new objętość odkrycia roku 2018 odżywka offtopic olejek olejki olejowanie włosów papaya hair food peeling pharmaceris pielęgnacja pielęgnacja wg pory roku pierwsze kroki planeta organica podstawowa wiedza polecam pora roku porady porost włosów porowatość problemy problemy kręconowłosych przyczyny wypadania włosów puch Q&A recenzje relacje rok bloga seebloggers shinybox siemię lniane skóra głowy skóragłowy słowniczek spis spotkania blogerek stylizacja stylizacja kręconych włosów stylizatory suplementy szampon szampony tigi trycholog uniesienie włosów od nasady uroda urodziny bloga utrwalenie skrętu waszewłosowehistorie wax pilomax witaminy wizyta u specjalisty włosowe aktualizacje włosowe buble włosowe spa współpraca WWH wyniki konkursu wypadanie włosów zabezpieczenie loków do snu zapobieganie wypadania włosów zapuszczanie