Włosy średnioporowate - DOKŁADNA CHARAKTERYSTYKA

Włosy średnioporowate - DOKŁADNA CHARAKTERYSTYKA

Cześć Kochani!

Obiecałam osobne posty o konkretnych porowatościach. Włosy wysokoporowate są już za nami (TUTAJ), przyszła odpowiednia pora na średnioporowate kudełki!



O ile w przypadku wysokoporów można mówić, że są to włosy kręconowłosych, tak przy średnioporach jest już nieco inaczej. Fakt, towarzyszą sporej części loczków (w tym mnie), jednak w głównej mierze nie są ich naturalną porowatością. Na początku świadomej pielęgnacji miałam wysokopory, teraz dzięki odpowiedniej pielęgnacji udało mi się zejść do średniaków. Tak myślę :D

Włosy średnioporowate (w głównej mierze falowane) są najczęściej spotykaną porowatością włosów. Nazywane są włosami "normalnymi", "posłusznymi", "nie sprawiającymi większych problemów". Są najłatwiejsze w pielęgnacji. Uważa się je za "mieszankę" włosów wysoko- i niskoporowatych. Jeżeli kiedykolwiek mieliście problem z określeniem porowatości Waszych włosów, prawdopodobnie macie właśnie średniopory! Mogą one towarzyszyć Wam od urodzenia lub mogliście "zejść" do nich odpowiednią pielęgnacją (i odwrotnie).



Łuski włosów średniopoorowatych są lekko odchylone od łodygi włosa.
Średniopory są podatne na obciążenia, szczególnie przy nasadzie, dlatego maski i odżywki powinno nakładać się "od ucha". Lubią się z silikonami (oczywiście w odpowiedniej ilości). Za najlepszą metodę mycia takich włosów, uważa się metodę kubeczkową. Pielęgnacja powinna być umiarkowana, nieprzesadzona. Włosy średnioporowate nie wymagają tak intesnywnego odżywienia jak włosy wysokoporowatwe. Czas schnięcia włosów szacuje się na ok. 4h, schną nieco dłużej niż wysokopory. Są podatne na stylizację, łatwo się układają. Czasami mogą mieć tendencję do puszenia się i elektryzowania. Ale! Jak już wspomniałam, są bardzo posłuszne i nie sprawiają problemów. :)


Dobrze chłoną  kwasy jednonienasycone z grupy omega – 7 i omega – 9, czyli oleje o średnich cząsteczkach,  na przykład takie jak: migdałowy, makadamia, sezamowy, z oliwek, awokado i arganowy i inne. Spis olejów dla włosów średnioporowatych znajdziecie TUTAJ

W poście, w którym opisywałam włosy wysokoporowate mogłam wyróżnić co one lubią, a czego nie. W przypadku dzisiejszej porowatości mam utrudnione zadanie, ponieważ włosy średniporowate często gęsto lubią się ZE WSZYSTKIM, w związku z czym można używać do nich WSZYSTKIEGO, w odpowiedniej ilości. 

Jak już nie raz wspomniałam, najważniejsza jest OBSERWACJA i EKSPERYMENTY. Każdy włos jest inny i polubi się z innymi kosmetykami. To, co sprawdziło się na średniporach koleżanki wcale nie musi sprawdzić się u Was, dlatego SZUKAJCIE A ZNAJDZIECIE. :) 

Pomimo, że swoje loczki określam teraz jako ŚREDNIPOROWATE, wciąż nie lubią się z KOKOSEM i MASŁEM SHEA. 

A teraz rączki do góry, komu towarzyszą włosy średnioporowate? :) 

Buziaki! 
WŁOSOWA AKTUALIZACJA - MARZEC 2018r.

WŁOSOWA AKTUALIZACJA - MARZEC 2018r.

Cześć Kochani!

Od kilku dni jest z nami nowy miesiąc - kwiecień. W związku z tym czas na kolejną włosową aktualizację! Przed Wami aktualizacja miesiąca marca 2018r. :) Ostatnio zasypałam Was recenzjami, dlatego teraz znów "powrócę" do włosowych tematów. :)


Podobnie jak w lutym, równowaga PEH zachowana! Loczki odwdzięczają się pięknym skrętem i kondycją. Ostatnio myślałam, żeby mycie oczyszczające wprowadzić raz na 1,5 tygodnia zamiast raz na 2 tygodnie. Czasami czuję, że moje włosy właśnie tego potrzebują. Ale przemyślę to jeszcze!

Od stycznia nie ruszałam nożyczek, mimo że bardzo mnie korciło. Włosy rosną! Oczywiście wspomagam się wcierkami oraz suplementami. Wierzę, że w ten sposób uda mi się choć troszkę zapuścić loki. Nie sądzę, że kiedykolwiek będę miała loki do pasa, ale długość "do łopatek" również będzie satysfakcjonująca!

Ostatnio wypadanie się nasiliło... Podejrzewam, że wiosenne przesilenie maczało w tym paluchy! Pozostaje mi tylko poczekać, aż się uspokoi. Niebawem mam zamiar napisać podsumowanie o trzymiesięcznej kuracji żelazem! Dlaczego tylko trzy miesiące? Ponieważ zaleca się robić przerwę podczas leczenia. Tak też zrobię. Pod koniec kwietnia powtórzę wynik ferrytyny i żelaza. Dam znać co udało mi się z tego wyciągnąć! :) Do leczenia na pewno jeszcze wrócę, ale wszystko małymi kroczkami.

Kosmetyki, których używałam w marcu:

Odżywki do mycia na długości: Kallos Color, Elseve Total Repair 5 krem myjący;

Szampony: Babuszka Agafii wersja z łopianem i zmrożoną wodą, Ziaja z figą, Wax Pilomax Pure Wax, Pharmaceris H-SENSITONIN micelarny;

Maski: Kallos Banana, Alterra Aloe s& Granat, Biovax Keratyna I jedwab, O'Herbal z wyciągiem z lnu, Kallos Multivitamin, Planeta Organica balsam marokański, Garnier Botanic Therapy Miód i Propolis, Isana Oil Care, Babuszka Agafii maska drożdżowa;

Stylizatory: Kativa Keep Curl Supertfruit Active Perfector, Inebrya Roll Up, Inebrya Duo Style, Tigi Curlesque, Tigi Bed Head Foxy Curls, Nive Flexible Curls & Care, Taft Locken Balm, Renee Blanche Bheyse Curly Time, Kemon Hi Density Curl, Boot Curl Creme, Balea Locken Styling Cream;

Olejki zabezpieczające: Isana Oil Care, Alterra pestki moreli;

Peelingi: Pharmaceris H-STIMUPEEL, Elfapharm Basil Element;

Wcierki: Banfi Hajszesz, Pharmaceris H-STIMUFORTEN;

Kuracje/suplementy: Pharmaceris - kuracja przeciwko wypadaniu włosów, dieta odpowiednia dla grupy krwi;

Witaminy i inne: Cheers Hair Formula, wit. B12, wit. D3, żelazo, Calcium Pantothenicum,

Do mycia (zdjęcia aktualizacyjne) użyłam kolejno: Elfapharm Basil Element, Kallos Color, Babuszka Agafii z łopianem i zmrożoną wodą, Alterra Aloes & Granat, Banfi Hajszesz, Kemon Hi Density Curl, Isana Oil Care;


Wciąż staram się ograniczyć wiązanie loków w koczka oraz ananasa. Jako tako mi się udaje. :) Dzięki temu pozbyłam się bólu skóry głowy, także jeżeli macie podobny problem, spróbujcie odstawić wiązanie włosów.

Jak wyglądała Wasza pielęgnacja w marcu? :) Loczki były posłuszne? 

Buziaki!

Bądź na bieżąco z postami: 
KEMON HAIR MANYA, HI DENSITY CURL - krem definiujący i nadający objętość KRĘCONYM WŁOSOM

KEMON HAIR MANYA, HI DENSITY CURL - krem definiujący i nadający objętość KRĘCONYM WŁOSOM

Cześć Kochani!

W ostatnich dniach dopadła mnie mała grypa. Nie chcę z tego powodu zostawiać Was bez nowości do czytania, dlatego dzisiaj również mam dla Was coś krótkiego i przyjemnego - RECENZJĘ! Te uwielbiam pisać, ponieważ przychodzi mi to z duuużą łatwością i mogę to robić nawet w chorobie. :)
Myślę, że post Was zaciekawi, gdyż będzie o STYLIZATORZE! Czyli o tym, co my - kręconowłose lubimy najbardziej. Zapraszam!


Z pewnością większość z Was słyszała już o produkcie Kemon Hair Manya, Hi Density Curl, prawda? Wśród większości kręconowłosych robi furorę! Postanowiłam sama sprawdzić, czy faktycznie jest się czym zachwycać. :)

Kemon Hi Density Curl można dostać w internecie już od ok. 38 PLN/200 ml. Spotkałam się również z cenami blisko 70 PLN! Dlatego warto najpierw dobrze poszukać i kupić go w jak najniższej cenie. Nie ma sensu przepłacać! Swoją butelkę zamówiłam ze strony www.trena.pl. Właśnie na tej stronie polecam Wam go nabyć. Niestety często nie ma go w magazynie i trzeba na niego zaczekać.

Krem zamknięty jest w solidnej, czarnej butelce o pojemności 200 ml. Konsystencja gęsta, kremowa, nie klejąca się. Kolor delikatnie żółty. Zapach nie narzucający się. Na mój nos - cytrusowy!
 



Skład:
Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Propanediol, Polyquaternium-55 (polimer), Hydroxyethylcellulose (zagęstnik/polimer), PEG-12 Dimethicone (polimer), Stearyl Alcohol (emolient/emulgator), Amodimethicone, Behentrimonium Methosulfate (antystatyk), Propylene Glycol, C11-15 Pareth-7 (emulgator), Cetrimonium Chloride (antystatyk), Hydroxypropyl Guar (antystatyk), Panthenol, Polyquaternium-46 (antystatyk), Laureth-9 (emulgator), Glycerin, Ethylparaben (paraben/konserwant), Methylparaben (paraben/konserwant), Propylparaben (paraben/konserwant), Imidazolidinyl Urea (konserwant), Trideceth-12 (emulgator), Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Methylparaben (paraben/konserwant), Sodium Dehydroacetate (konserwant), Sorbic Acid (konserwant), Tetrasodium EDTA (sekwestrant), Parfum (Fragrance);

W składzie: 3 emolienty, dwa polimery, silikon zmywalny łagodnym szamponem, 4 antystatyki, 4 nawilżacze (humektanty), kilka emulgatorów, proteiny w postaci hydrolizowanych protein pszenicy, kilka konserwantów/parabenów oraz kompozycję zapachową.

Proteiny w składzie są dość nisko, więc nie powinny przeproteinować włosów, ale przezorny zawsze ubezpieczony! Obserwujcie loczki, jeżeli chcecie używać Kemona do stylizacji po każdym myciu. :)



Krem bardzo dobrze wnika we włosy, ale od ugniatania często robi się tzw. "mleczko" na włosach. Najlepiej jest je odgnieść w bawełnianą koszulkę, gdy będziecie już kończyć ugniatanie. Ta czynność pozwoli jeszcze bardziej zbić się Waszym loczkom! :) Radzę jednak uważać z ilością, gdyż może to zaowocować przyklapem, a nawet przetłuszczeniem włosów (gęsta konsystencja produktu).

Do powyższego produktu mam troszkę mieszane uczucia. Użyłam go wiele razy, a zdarzyło się, że się zawiodłam. Mimo, że więcej było tych dobrych włosowych dni, zastanawiam się, co może być z nim nie tak. Bywały dni kiedy moje włosy były totalnie przyklapnięte i niezdefiniowane! Po kilku godzinach pozostawały bez najmniejszego skrętu, a do tego były spuszone. Na moje "włosowe" oko, prawdopodobnie nie zgrał się z warunkami atmosferycznymi lub kosmetykami, których użyłam do mycia.

Teraz z tej dobrej strony!

Kemon Hi Density Curl użyłam pierwszy raz, W CIEMNO, gdy jechałam na koncert w grudniu. Dopiero podczas wgniatania go we włosy zdałam sobie sprawę co zrobiłam... Spodziewałam się totalnej masakry na włosach (jak zawsze przy pierwszym użyciu nowego stylizatora). ZASKOCZYŁAM SIĘ! Włosy były zdefiniowane jak nigdy! Mało tego, utrzymały się przez kilka godzin ciągłego tańczenia, gorącego powietrza i zgrzanej skóry głowy. Poniżej efekty z dwóch stylizacji Kemonem: Święta Bożego Narodzenia oraz ostatni włosing.




Sama nie wiem jak mogę się o nim wypowiedzieć. Jeżeli trafię z nim na dobry dzień, świetnie podbija skręt, faktycznie nadaje włosom objętości i utrzymuje je w ryzach dwa dni z rzędu, bez konieczności reanimacji. Jeżeli jednak nie uda mi się z nim idealnie wstrzelić - na głowie mam totalną masakrę, nadającą się tylko do ponownego umycia. Mimo tych złych chwil, jestem bardzo zadowolona z jego kupna! Jest to jeden z niewielu stylizatorów, który zaskoczył mnie tak spektakularnym działaniem! Poniżej zdradzę Wam, najprawdopodobniej najlepszy (według mnie), patent na użycie Kemon Hi Density Curl.

Krem nakładam tą metodą: OGLĄDAJCIE OD 2.MIN.


Swoje włosy dzielę na 4 pasma. Na każde z nich nakładam odpowiednią ilość kremu, na koniec przeczesuję grzebieniem z gęsto rozstawionymi ząbkami, po czym ugniatam loki głową do dołu. Taka metoda nakładania stylizatora sprawdza się u mnie najlepiej! Na koniec nadmiar produktu odgniatam w bawełnianą koszulkę, jak wspomniałam wyżej.

Włosy suszę z reguły suszarką z dyfuzorem. Gdy loki są wysuszone w ok. 45%, spryskuję je delikatnie wodą z atomizera i wgniatam jeszcze odrobinę kremu. Dzięki temu moje włosy są dłużej utrwalone i bardziej zdefiniowane. Włosy wysuszone w 90% odgniatam z odrobiną ulubionego olejku i dosuszam dyfuzorem lub pozostawiam do samodzielnego wyschnięcia. GOTOWE! :)

U mnie taka stylizacja sprawdza się najlepiej. Fakt, zdarza się że przesadzę z ilością jakiegoś stylizatora, ale zdarza się to raz na sto myć! :)

Wracając do Kemon Hair Manya, Hi Density Curl - jest to stylizator naprawdę godny uwagi! Trzeba tylko odpowiednio do niego podejść i dobrze użyć. :) Czasami puszy włosy, ale robi to w ten sposób, że zyskują wiele na objętości. Ten rodzaj puchu jestem w stanie znieść zawsze! Loczki mają wtedy swój urok.
Także jeżeli przy pierwszych użyciach się nie polubiliście - NIC STRACONEGO! Pokombinujcie. :)

Znacie? Używacie? Jakie efekty? Piszcie! :) 

Bądź na bieżąco z postami:

L’Oréal Paris, Elseve Total Repair 5, krem myjący LOW SHAMPOO 3 w 1 - HIT czy KIT?

L’Oréal Paris, Elseve Total Repair 5, krem myjący LOW SHAMPOO 3 w 1 - HIT czy KIT?

Cześć Kochani!

Zapraszam na recenzję produktu, o którym ostatnio było bardzo głośno! Hit czy kit? Jak sprawdził się krem myjący od L'Oreal Paris, Elseve Total Repair 5? Wszystko w dzisiejszym poście! :)


Odkąd tylko zobaczyłam powyższy produkt na instastory u Agi z www.napieknewlosy.pl, pomyślałam, że muszę go wypróbować! Produkty takie jak "low shampoo" są idealne do mycia kręconych włosów, tym bardziej jeżeli korzystamy z metody OMO. Postanowiłam wypróbować na własnej skórze, a dokładniej na włosach.

Na rynku znajdziecie trzy odsłony kremu myjącego:

» L'oreal Paris, Elseve Color-Vive - do włosów farbowanych i uwrażliwionych;
» L'oreal Paris, Elseve Magiczna moc olejków do włosów suchych i uwrażliwionych;
» L'oreal Paris, Elseve Total Repair 5 do włosów suchych i zniszczonych;

Zdecydowałam się na tę ostatnią wersję, ponieważ nie zawierała w składzie kokosa, którego moje włosy wręcz nienawidzą. Jeżeli ktoś ma podobny problem, radzę zwrócić na to uwagę. 

Wszystkie wersje są dostępne w cenie 24.99 PLN, ostatnio podczas promocji cena zeszła do 17.99 PLN. Pojemność 400 ml. Produkt możecie kupić w Rossmannie. 

Krem zamknięty jest w naprawdę konkretnej i solidnej butelce. Nie ma mowy o samoczynnym wylaniu się produktu. Opakowanie wyposażone jest w wygodną pompkę. Konsystencja kremu gęsta, nie lejąca się, mocno kremowa. Zapach określiłabym jako delikatnie kwiatowy, nienarzucający się. Jednym słowem - przyjemny! :) 



Skład: 
AQUA / WATER • CETEARYL ALCOHOLBEHENTRIMONIUM CHLORIDE COCO-BETAINE • POTATO STARCH MODIFIED (modyfikowana skrobia ziemniaczna - adsorbent - pochłaniacz wilgoci)) • GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE (odżywczy antystatyk) • SODIUM CHLORIDE (substancja konsystencjotwórcza) • SODIUM BENZOATE (konserwant) • PHENOXYETHANOL (konserwant) • TRIDECETH-6 (substancja myjąca/emulgator) • CHLORHEXIDINE DIGLUCONATE (bakteriostatyczny konserwant) • POLYQUATERNIUM-7 (polimer) • CALENDULA OFFICINALIS FLOWER EXTRACT (wyciąg z kwiatów nagietka/substancja aktywna) • LIMONENE • FUMARIC ACID (konserwant/regulator pH)• LINALOOLBENZYL ALCOHOL (konserwant/składnik kompozycji zapachowych) • BENZYL SALICYLATE • AMODIMETHICONE (silikon zmywalny łagodnym szamponem) • ISOPROPYL ALCOHOL (konserwant) • PROPYLENE GLYCOL • CETYL HYDROXYETHYLCELLULOSE (stabilizator emulsji) • CITRIC ACID (regulator pH) • CETRIMONIUM CHLORIDEHEXYL CINNAMALGLYCERINPARFUM / FRAGRANCE (F.I.L. C209641/1);
skład: www.rossmann.pl

W składzie: emolient, 4 składniki substancji myjących, dwa humektanty, antystatyk, kilka konserwantów, silikon zmywalny łagodnym szamponem, kompozycja zapachowa i kilka innych ulepszaczy. 


Skład nie powala, ze względu na ilość konserwantów i silikon, powiedziałabym że jest trochę śmieciowy. Do mycia włosów na długości się nadaje, ale pod żadnym pozorem nie należy myć nim skóry głowy. Raz, ze względu na możliwość wystąpienia podrażnień lub uczulenia, dwa - silikon, który może przyczynić się do zapchania mieszków włosowych. Na tym punkcie jestem totalnie uczulona. Osobiście myłam kremem jedynie włosy, do skóry głowy używałam mojego ulubionego łagodnego szamponu - TUTAJ

Efekt na włosach jest całkiem całkiem. Podczas oraz po spłukaniu kremu, włosy są miękkie, porozdzielane (bez kołtunów) i mega przyjemne w dotyku. Producent zaleca użycie 10 - 15 pompek kremu na mycie. Na swoje włosy zużywam 6 pompek. Ilość idealna. 

Przyznam, że krem naprawdę dobrze domywa włosy. Nie powoduje przyklapu ani przetłuszczenia, także duży plus! Ułatwia rozczesywanie.
Od niedawna staram się wybierać jak najbardziej naturalne i dobre składowo kosmetyki, ale nie mogłam przejść obok LOW SHAMPOO obojętnie. Straaaasznie mnie zaciekawił i musiałam zobaczyć jak się spisze. Jest dobrze, naprawdę. Oceniam 4/5! :) 
Na razie jednak nic nie przebije Kallosa Color

Chętnie dowiem się, czy mieliście już z nim do czynienia oraz jakie są Wasze odczucia! Pytanie kieruję w szczególności do loczków! :) 

Buziaki! 

Bądź na bieżąco z postami:
WŁOSOWE SPA #1

WŁOSOWE SPA #1

Cześć Kochani!

Po weekendzie mam dla Was krótki i przyjemny post. Przedstawię Wam ostanie WŁOSOWE SPA, jakie zorganizowałam swoim włosom. Takowe przebiega u mnie raz w tygodniu. Przeważnie jest to sobota, gdyż wtedy mam najwięcej czasu dla siebie. :)

Sobotni włosing z reguły robię rano. Często gęsto po południu gdzieś wychodzę, dlatego chcę mieć ułożone włosy. Ostatnie SPA, również sobotnie, wykonałam po południu, ponieważ miałam dzień lenia i nie wybierałam się nigdzie na wieczór.



1. PEELING SKÓRY GŁOWY;

Peeling stosuję raz w tygodniu. Tym razem użyłam Pharmaceris H-STIMUPEEL, o którym pisałam kilka dni temu TUTAJ. Z reguły nakładam go na zwilżoną skórę głowy, tym razem po raz pierwszy nałożyłam go na sucho. Wmasowałam i zostawiłam na ok. 5 minut, po czym spłukałam.

2. MYCIE OMO;

Jako myjadło użyłam kremu myjącego Elseve Total Repair 5, na skórę głowy szampon Babuszki Agafii z łopianem i zmrożoną wodą - TUTAJ, maska - Garnier Botanic Therapy Miód & Propolis - pod czepek na 30 minut.

3. WCIERKA;

Po spłukaniu maski, przed nałożeniem stylizatora, w skórę głowy wtarłam wcierkę Banfi Hajszesz (5ml).

4. STYLIZACJA;

Do stylizacji użyłam: Kativa Keep Curl Superfruit Active Perfector, Tigi Bed Head Foxy Curls oraz olejek Isana Oil Care. Stylizatory nakładałam metodą wgniatania. Samo ugniatanie trwa u mnie 10-15 minut. Na koniec nadmiar produktu odciskam w bawełnianą koszulkę (pomaga to jeszcze bardziej zbić loki). Włosy wysuszyłam suszarką z dyfuzorem - naprzemiennie chłodny/letni nawiew, najniższe obroty. Loki odgniotłam odrobiną olejku z Isany, po czym potraktowałam je AFRO PICKIEM.

Kosmetyki, których użyłam podczas WŁOSOWEGO SPA #1:

Peeling: Pharmaceris H-STIMUPEEL;
Odżywka do mycia na długości: krem Elseve Total Repair 5;
Szampon: łagodny Babuszka Agafii z łopianem i zmrożoną wodą;
Maska: Garnier Botanic Therapy Miód & Propolis (emolientowo-humektantowa);
Stylizatory: Kativa Keep Curl Superfruit Active Perfector, Tigi Bed Head Foxy Curls;
Olejek do zabezpieczenia: Isana Oil Care;
Wcierka: Banfi Hajszesz;

LEWE - PRZED, PRAWE - PO
Z efektu włosingu nie jestem zbytnio zadowolona. Definicja gorsza niż zazwyczaj, loczki nie były dobrze pozbijane i rozleciały się już następnego dnia... Pokazuję Wam ten efekt, ponieważ chcę Was uświadomić, że nie zawsze mam GOOD HAIR DAY. :)

Ostatnio znów zauważyłam nasilone wypadanie włosów... zaczynam się martwić, że nie wyjdę z tego syfiastego problemu. W tygodniu zrobiłam dodatkowe badania określające anemię, a także dwójkę tarczycową. Dam znać, gdy tylko odbiorę wyniki!

Ponadto chcę zaprosić Was na mój profil na INSTAGRAMIE! Często wrzucam coś na INSTASTORY i informuję o nowych postach. Zapraszam!


Buziaki!


Bądź na bieżąco z postami:
https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391
http://www.facebook.com/curlyclaudie
http://www.instagram.com/curlyclaudie
 
Inebrya ROLL UP krem do loków & Inebrya DUO STYLE fluid definujący kręcone włosy

Inebrya ROLL UP krem do loków & Inebrya DUO STYLE fluid definujący kręcone włosy

Cześć Kochani!

Kolejna recenzja! W dzisiejszym wpisie opiszę aż dwa produkty! Oba tej samej firmy, z tej samej serii. Podejrzewam, że większość z Was gdzieś już o nich słyszała. W końcu są dedykowane kręconym włosom. :)
Miłej lektury :)



Kosmetyki, o których dzisiaj mowa otrzymałam w ramach współpracy z firmą SAPO, dystrybutorem kosmetyków Inebrya w Polsce. Zestaw otrzymałam już jakiś czas temu, ale dopiero teraz jestem w stanie się o nim wypowiedzieć.



INEBRYA ROLL UP - KREM DO LOKÓW

Krem zamknięty jest w bardzo solidnej butelce o pojemności 250ml. Opakowanie wyposażone jest w pompkę ułatwiającą dozowanie produktu. Krem Inebrya Roll Up kupicie za ok. 25 - 30 PLN/250ml np. ze strony www.hairstore.pl 

Konsystencja produktu jest zdecydowanie kremowa, gęsta i nie klejąca się. Krem świetnie rozprowadza się na dłoniach, a także na włosach. Włosy go chłoną i chłoną! Mimo tego, że moje włosy go piją, nigdy nie przesadziłam z jego ilością. Co ciekawe, im więcej go nałożę tym definicja loczków jest lepsza. Jeszcze nigdy nie obciążył moich włosów. Po wysuszeniu włoski były miękkie i gładkie. Nie wymagały większego odgniatania.

Zapach kremu kojarzę z kremami dla dzieci firmy Ziaja.



Skład:
Aqua (Water),  Cetearyl Alcohol,  Cyclopentasiloxane (silikon lotny),  Quaternium-82 (antystatyk),  Polyquaternium-10 (antystatyk/polimer),  Phenoxyethanol (konserwant),  Cetrimonium Chlordie (tutaj:konserwant),  ParfumPropylene GlycolPG-Hydroxyethylcellulose Cocodimonium Chloride (antystatyk),  Citrus Aurantium Dulcis Juice (Citrus Aurantium Dulcis (orange) Juice),  Hydrolyzed Algin,  Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant),  Hexyl CinnamalBenzyl Salicylate (filtr UV),  Hydroxycitronellal,  Triethanolamine (regulator pH -MOŻE WYWOŁYWAĆ ALERGIĘ),  Alpha-Isomethyl Ionone,  Citric Acid (regulator pH),  Polyamide-2 (polimer),  Limonene,  LinaloolCoumarinCitronellol,  Magnesium Sulfate (adsorbent),  Manganese Sulfate (siarczan manganu),  Sorbic Acid (konserwant),  Benzoic Acid (konserwant),  Chlorphenesin (konserwant),  Methylparaben (konserwant);

W składzie: zacznę od tego, że jest tu od zakichania konserwantów - osobiście tego nie lubię, emolient, jeden silikon lotny, 3 antystatyki, filtr UV, który jest także składnikiem kompozycji zapachowych, kilka regulatorów pH, kompozycja zapachowa, hydrolizat alg (proteiny), sok z cytrusów (pomarańczy).

Skład totalnie nie powala. Jest delikatnie syfiasty (przez ilość konserwantów). Jednak efekt na włosach daje zadowalający - zobaczycie na końcu wpisu. :)

Inebrya Roll Up używałam w towarzystwie fluidu z tej samej serii bądź z balsamem Nivea Flexible Curls & Care. Skręt satysfakcjonował mnie po każdej stylizacji. Czasami zdarzał się puch, ale to z pewnością za sprawą pogody. Po użyciu kremu Inebrya loczki utrzymywały się do następnego mycia. Mogłam je lekko odreanimować, ale nie było to konieczne. Nawet mimo puchu! Miały wtedy swój urok. Co ciekawsze, z dnia na dzień zyskiwały co raz większą objętość, co było dla mnie mega zadowalające! :)

Na swoją długość włosów zużywam ok. 3. pompek kremu. W między czasie, gdy podsuszę loczki, delikatnie je moczę (wodą z atomizera) i wgniatam kolejne pół pompki. Każda moja stylizacja tak wygląda. W ten sposób jeszcze bardziej podbijam skręt włosów, a także utrwalam je na dłużej. Po wgnieceniu Roll Up w mokre włosy, nadmiar produktu odgniatam jeszcze w bawełnianą koszulkę, ponieważ od wgniatania we włosy tworzy się "mleczko". Na pewno wiecie o czym mówię. :)




INEBRYA DUO STYLE - FLUID DEFINIUJĄCY KRĘCONE WŁOSY

O tym produkcie będzie nieco krócej. Fluid zamknięty jest w takim samym opakowaniu jak jego brat - krem Roll Up. Dozowanie przebiega tak samo. Koszt 25 - 30 PLN/250ml. Zamówicie go również ze strony www.hairstore.pl

Konsystencja fluidu jest już nieco inna - lejąca się, rzadsza od poprzednika, również się nie klei. Kolor przeźroczysty. Podobnie jak krem, włosy go chłoną. Wciągną go tyle, ile im dacie. ;) 
Zapach, moim zdaniem, zdecydowanie owocowy!



Skład:
Aqua (Water), Polyacrylamidomethylpropane Sulfonic Acid (tworzy warstwę filmotwórczą), Dimethicone PEG-8 Meadowfoamate (silikon rozpuszczalny w wodzie, emolient tłuszczowy), PEG-40 Hydrogened Castor Oil (utwardzony olej rycynowy, emulgator) , PEG/PPG-14/4 Dimethicone (silikon), Phenoxyethanol (konserwant), Propylene Glycol, Panthenol, Sodium Hydroxide (regulator pH), Parfum, Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant), Citronellol, Polyamide-2 (polimer);

W składzie: składnik towrzący na włosach warstwę filmotwórczą, silikon rozpuszczalny w wodzie, dwa humektanty, utwardzony olej rycynowy, tutaj: emulgator, 2 konserwanty, emulgator w postaci silikonu, kompozycja zapachowa oraz polimer.

Od momentu, gdy tylko zobaczyłam konsystencję fluidu, wiedziałam że nie użyję go solo, ponieważ zwyczajnie nie utrzyma moich loczków w ryzach. Ja - maniaczka idealnie zdefiniowanych i dobrze utrwalonych loków, nawet nie próbowałam się przekonać, że sam fluid podoła moim oczekiwaniom. Znam swoje włosy i wiem, że produkt o takiej konsystencji może być jedynie dodatkiem do stylizacji. Fluid w połączeniu z kremem daje zaskakujące efekty! 
Na swoją długość włosów używałam 1-1,5 pompki fluidu, przed nałożeniem kremu.

Co więcej, fluid świetnie sprawdził się w roli reanimatora! Fakt, ma w składzie silikon, więc może powodować przyklap. Na szczęście u siebie go nie zauważyłam i reanimowałam nim włosy.
Nadaje się do reanimacji na sucho, jak i na mokro.
Na sucho: 1 pompka delikatnie wmasowana i wgnieciona we włosy.
Na mokro: 1,5 - 2 pompki wgniecione w zwilżone włosy. 

Przy następnej reanimacji fluidem zrobię fotkę i dołączę ją do posta. :) 

Podsumowując! Z wyżej przedstawionego duetu jestem bardzo zadowolona, jeżeli chodzi o efekty na włosach. Co do składów troszkę się zawiodłam, ale produkty nadrabiają efektem na włosach. :)



Myślę, że przy efektach jakie daje, jest wart swojej ceny. Na skład zawsze można przymknąć oko. Sama być może wrócę w przyszłości do powyższego duetu. :)

Znacie markę Inebrya? A może macie już doświadczenia z gwiazdami dzisiejszego wpisu? Piszcie! :)

Buziaki!

Bądź na bieżąco z postami:
https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391
http://www.facebook.com/curlyclaudie
http://www.instagram.com/curlyclaudie
 
PHARMACERIS, H-STIMUPEEL - OCZYSZCZAJĄCY PEELING TRYCHOLGICZNY

PHARMACERIS, H-STIMUPEEL - OCZYSZCZAJĄCY PEELING TRYCHOLGICZNY

Cześć Kochani!

Nie wiem jak u Was, ale u mnie już co raz bardziej wiosennie! Baterie co raz częściej naładowane na full, za czym idzie - chce się żyć! Teraz może być już tylko lepiej. :)
Z racji, iż ostatnio było dużo postów włosowych, dzisiaj mam dla Was krótką i przyjemną recenzję mechanicznego peelingu trychologicznego Pharmaceris H-STIMUPEEL. Wiele z Was często mnie o niego pyta: jak się sprawdza i czy mogę go polecić? Odpowiedź w dzisiejszym wpisie, zapraszam!


Od mojej ostatniej konsultacji z trychologiem - TUTAJ - przywiązuję co raz większą wagę jeżeli chodzi o dobór peelingów. Według zaleceń powinnam oczyszczać skórę głowy raz na tydzień. Dobrze byłoby dobrać odpowiedni środek do tej czynności. Skusiłam się więc na peeling od Pharmaceris. Czytałam dużo pozytywnych opinii na jego temat i postanowiłam wypróbować go na własnej skórze.

Pierwsze opakowanie peelingu zakupiłam w październiku ubiegłego roku, denko nadeszło na początku lutego. Produkt starczył mi na ok. 3,5 miesiąca, więc nie jest źle! Tym bardziej przy tak częstej aplikacji. Moim zdaniem JEST WYDAJNY!

Koszt to ok. 30 - 35 PLN / 125 ml. Peeling można zakupić na stronie Pharmaceris, w aptekach internetowych, a także większości aptek stacjonarnych, więc duży plus za dostępność!

Produkt zamknięty jest w miękkiej tubce zakończonej wygodnym aplikatorem, który znacznie ułatwia rozprowadzanie peelingu po skórze głowy. Dzięki niemu dotrzecie w każdy zakamarek.



Sprawa jest o tyle fajna, że w momencie gdy wyczujecie, że produkt Wam się kończy, z łatwością można odkręcić aplikator, dolać odrobinę wody, wstrząsnąć, a peeling starczy Wam na kolejne 2-3 aplikacje! Nie ma potrzeby rozcinania opakowania. Możecie wręcz wydusić z niego ostatnią kroplę. :)

Konsystencja peelingu kremowa, nie lejąca się. Peeling zawiera mnóstwo drobinek - zmielone ziarna kawy oraz łupin z pestek moreli, które można z łatwością wypłukać. Zapach delikatny, nie narzucający się. Ciężko mi określić konkretny zapach.



Skład:
Aqua (Water), Cetyl alcohol, Propylene Glycol, Behentrimonium Chloride (substancja myjąca), Trilaureth-4 Phosphate (środek zmiękczajcy), Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder (puder z pestek moreli), Piroctone Olamine (pirokton olaminy - konserwant), Glycerin, Tartaric Acid (kwas winowy - regulator pH), Caffeine (kofeina), Caesalpinia Spinosa Gum (emulgator/polimer), Papain (ścierniwo), Sodium Hydroxide (wodorotlenek sodu- regulator pH), Citric Acid (regulator pH), Alcohol, Lactic Acid (kwas mlekowy - regulator pH - humektant), Maltodextrin (antystatyk), Urea (mocznik), Xantham Gum (guma ksantanowa - emulgator/zagęstnik), Hydroxyethylcellulose, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk), Lecithin (lecytyna - emulgator), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerin (konserwant - humektant), Parfum;

W składzie: emolient, cztery humektanty (w tym jeden konserwant), substancja myjąca (łagodna), kilka regulatorów pH, dwa antystatyki, dwa emulgatory, alkohol (ciężko powiedzieć czy jest on zły czy dobry) i pięć substancji aktywnych:

» KOFEINA (caffeine) - poprawia mikrocyrkulację skóry głowy, dotlenia mieszki włosowe, spowalnia łysienie, hamuje wypadanie włosów, pobudza wzrost nowych włosów;

» PIROKTONIAN OLAMINY (piroctone olamine) - działanie antybakteryjne, niweluje łupież, neutralizuje grzyby;

» MOCZNIK (urea) - działa zmiękczająco i nawilżająco na skórę głowy, zapobiega przesuszaniu skóry;

» ŁUPINY Z PESTEK MORELI (prunus armeniaca (apricot) seed powder) - substancja ścierna, ma właściwości złuszczające, oczyszcza skórę głowy;

» PAPAINA (papain) - ma właściwości złuszczające, działa bakteriobójczo, oczyszcza skórę głowy; 


Na powyższym zdjęciu widzicie efekt jaki ma gwarantować peeling. Przed używaniem peelingów moja skóra głowy wyglądała podobnie jak na zbliżeniu ze zdjęcia "przed" (poniżej zdjęcie mojej skóry głowy). Na kolejną wizytę trychologiczną planuję iść w kwietniu, więc nie wiem jeszcze jak pod trichokamerą wygląda moja skóra głowy po użyciu peelingu Pharmaceris. Mogę jednak wypowiedzieć się jakie są moje odczucia.

żółta plamka to pozostałości kozieradki :D

Po użyciu Pharmaceris H-STIMUPEEL czuję wyraźne oczyszczenie skóry głowy, jest gładka, nawilżona i miękka. Nie mam problemów z przetłuszczaniem czy też łupieżem. Często zdarzało mi się, że skóra głowy w dotyku była lepka (?), teraz naprawdę bardzo rzadko mogę spotkać taki efekt.

Jak już wspomniałam, peeling stosuję raz w tygodniu. W moim przypadku nie jest to ani za często ani za rzadko. Nigdy nie żałuję produktu, daje jego sporą ilość, aby w każde miejsce mógł dotrzeć równomiernie. Biorąc pod uwagę, to na ile starczył mi peeling oraz to jak często go wykonuję, mogę ponownie stwierdzić, że JEST WYDAJNY!

Na oczyszczenie skóry głowy poświęcam ok. 5 minut przed myciem włosów. Peeling rozprowadzam, po czym wmasowuję go w skalp. Drobinki świetnie oczyszczają, ale co jeszcze ważne - masują! Pobudzają mieszki włosowe do wzrostu, a także rozluźniają skórę głowy. Cudo!

Częstość stosowania peelingu każdy musi dobrać do siebie. U innych starczy wykonanie go raz na dwa tygodnie, u innych nawet co mycie.

Pharmaceris H-STIMUPEEL doskonale przygotowuje skórę głowy do dalszych zabiegów oraz zwiększa przyswajalność substancji aktywnych. Osobiście jestem mega zadowolona z działania peelingu od Pharmaceris. Spełnił moje oczekiwania w 100%!

Warto jeszcze wspomnieć, że gwiazda dzisiejszego wpisu, dzięki substancjom aktywnym może nieść za sobą wiele zastosowań:

» hamuje wypadanie włosów i pobudza wzrost nowych włosów;
» niweluje łupież;
» łagodzi łojotokowe zapalenie skóry głowy;
» wpływa korzystnie na włosy przerzedzające się, ze skłonnością do łysienia;

Napisałam MOŻE, ponieważ osobiście nie zmagam się z innym problemem niż wypadanie włosów i nie wiem czy faktycznie sprawdzi się przy innych dolegliwościach.


O zaletach regularnego peelingu skóry głowy pisałam TUTAJ, wciąż uważam że warto poświęcić dodatkowych 5 minut na specjalną pielęgnację skóry głowy. Do tej pory używałam peelingu trychologicznego Bandi - TUTAJ, Pharmaceris oraz Basil Element od Elfapharm - o nim już wkrótce - ze wszystkich trzech jestem baaardzo zadowolona i gorąco je Wam polecam. :)

Aktualnie stosuję całą serię przeciwko wypadaniu włosów od Pharmaceris. Myślę, że już niebawem pojawi się post podsumowujący kurację. :) Ciekawi? 

A wy jakiego peelingu używacie? Stawiacie na kupne, czy naturalne - DIY? Piszcie! :) 

Buziaki!

Bądź na bieżąco z postami:
https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391
http://www.facebook.com/curlyclaudie
http://www.instagram.com/curlyclaudie