WŁOSOWA AKTUALIZACJA MAJ 2018r.

WŁOSOWA AKTUALIZACJA MAJ 2018r.

Cześć Kochani!

Nie mogę uwierzyć, że mamy już czerwiec! Dopiero co pisałam włosową aktualizację stycznia, a mamy już lato!

O ile w kwietniu włosy ze mną współpracowały, tak w maju w ogóle nie były posłuszne. Temperatury zrobiły swoje. Najbardziej narzekam na rozprostowanie się skrętu przy skórze głowy, chwilę po umyciu. Chyba przyszedł czas na podcięcie końcówek i loków od góry! Wierzę, że to naprawi mój "nowy problem".



Kosmetyki, których używałam w kwietniu:

Odżywki do mycia na długości: Kallos Color, Petal Fresh Aloe & Citrus, Basiclab CAPILLUS do włosów kręconych;

Szampony: Ziaja z figą, Wax Pilomax Pure Wax, Pharmaceris H-SENSITONIN micelarny, Vis Plantis Basil Element, Basiclab CAPILLUS do włosów kręconych (łagodny);

Maski: Alterra Aloes & Granat, O'Herbal z wyciągiem z lnu + żółtko+żel aloesowy, Kallos Multivitamin, Planeta Organica balsam marokański, Garnier Botanic Therapy Miód i Propolis;

Odżywki: Basiclab CAPILLUS do włosów kręconych;


Stylizatory: Inebrya Roll Up, Inebrya Duo Style, Tigi Curlesque, Nivea Flexible Curls & Care, Renee Blanche Bheyse Curly Time, Kemon Hi Density Curl, Osis+ Bouncy Curls, Boots Curl Creme, Tigi Bed Head Foxy Curls

Olejki zabezpieczające: Alterra pestki moreli, Balea Oil Repair;

Peelingi: Pharmaceris H-STIMUPEELElfapharm Basil Element;

Wcierki: Banfi Hajszesz, Pharmaceris H-STIMUFORTEN, emulsja pielęgnacyjna Bionigree;

Kuracje/suplementy: dieta odpowiednia dla grupy krwi;

Witaminy i inne: wit. B12, wit. D3;



Ostatnio co raz bardziej marzą mi się dłuuugie loki! Nie sądzę, żebym zapuściła je do wymarzonej długości (do pasa), ale może chociaż do łopatek się uda! O ile znów ich za mocno nie podetnę... :D Podczas następnego mycia mam zamiar podciąć końcówki, polecam każdemu na przełomie maja/czerwca! 

Do włosów nie mam zastrzeżeń. Jak na ostatnie warunki atmosferyczne dają radę, choć wiadomo - mogłoby być lepiej. :) Aktualnie żyję wyjazdem do Łodzi na See Bloggers! To już w przyszły tygodniu! Z kim się zobaczę? :) 

A jak Wasze loczki podczas pierwszych wysokich temperatur? :) 

Buziaki! 
Bądź na bieżąco z postami: 
 
PIELĘGNACJA KRĘCONYCH WŁOSÓW ☼ LATEM ☼

PIELĘGNACJA KRĘCONYCH WŁOSÓW ☼ LATEM ☼

Cześć Kochani!

Lato zbliża się do nas wielkimi krokami! Mówię o tym kalendarzowym lecie, ponieważ letnie temperatury towarzyszą nam już od jakiegoś czasu. Lato to kolejna wymagająca pora roku, jeżeli chodzi o pielęgnację włosów. O ile podczas wiosny i jesieni "jakoś to idzie", to podczas zimy i lata trzeba się bardziej przyłożyć do pielęgnacji kręconych włosów. Jak o nie zadbać? Dziś odpowiem Wam na to pytanie!



EMOLIENTY

Podobnie jak podczas zimy, w lecie również należy odpowiednio doemolientować włosy. Po pierwsze, odpowiednie natłuszczenie = odpowiednia ochrona. Po drugie, zapobiegniecie puszeniu się włosów. Jeżeli przesadzicie z humektantami podczas upalnych dni, na głowie pojawi się jeden wielki puszek! Dlaczego? Sucho i parno -> kręcone włosy oddają wodę = PUCH.

Niestety... wilgotne i deszczowe dni zdarzają się równie często. W takiej sytuacji o puszek również nie trudno. Wilgotno i deszczowo -> kręcone włosy piją wodę = PUCH. I tak źle i tak nie dobrze!

Kręcone włosy kochają emolienty, te bardzo rzadko zawodzą. Dlatego zaopatrzcie się w mocno emolientowe maski i wprowadźcie regularne olejowanie włosów (więcej w zakładce OLEJOWANIE). Nie oznacza to, że całkowicie macie zrezygnować z nawilżaczy i protein. Stosujemy je, ale w odpowiednich ilościach.

OCHRONA UV

Podobnie jak ze skórą, włosy również warto zabezpieczyć przed działaniem promieni słonecznych. Wiem, że kosmetyków o podobnym działaniu jest niewiele na naszym rynku. Ba, sama jeszcze z takim się nie spotkałam, ale wiem jedno. Jest kilka naturalnych preparatów/składników, które świetnie sprawdzą się w roli ochronnej!

Oleje:
» olej z pestek malin SPF 30-50;
» olej z marchwi SPF 30-40;
» olej z kiełków pszenicy SPF 20;
» olej z orzechów laskowych SPF 15;
» olej z awokado SPF 4-15;

Składniki naturalne (zwykle są słabsze od olei, traktuje się je jako składniki pomocnicze):
» aloes;
» masło shea;
» rumianek;
» witamina E;
» dziurawiec;

Najlepiej byłoby chodzić codziennie z naolejowanymi włosami, ale wiadomo - jest to nie do zrobienia. Dzień przed myciem OK, ale co w pozostałe dni? Polecam zrobić sobie mgiełkę na włosy z wyżej wymienionych składników i olejków. :) Sama w tym roku mam nadzieję z nimi pokombinować. Jeżeli znajdę połączenie idealne, na bank się z Wami podzielę! Możecie również poszukać gotowców w sklepach. :)

SILIKONY

Podobnie jak z emolientami, silikony tworzą na naszych włosach warstwę ochronną, za czym idzie będą w pewnym stopniu chroniły loczki przed promieniowaniem i wysokimi temperaturami. Jeżeli chodzi o nas - kręconowłose, mamy nieco ułatwione zadanie. W większości stylizatorów i masek znajdziemy silikony. Nie musimy daleko szukać. Na czas wakacji warto się w takie zaopatrzyć. Olejki i silikonowe sera również są pożądane! Pamiętajcie jednak, aby nie przesadzić z ilością silikonów w letniej, włosowej diecie. Inaczej przyklap gwarantowany. :) Poniżej lista sprawdzonych przeze mnie stylizatorów, masek i olejków zawierających te "wstrętne" silikony!

Stylizatory:
» Kemon Hair Manya Hi Density Curl;
» Renne Blanche Bheyse Curly Time;
» Inebrya Roll Up;
» Osis+ Bouncy Curls;

Moja ulubiona czwórka! <3

Maski:
» Kallos Banana;
» Kallos Multivitamin;
» Dove Advanced Hair Series Quench Absolute do kręconych włosów;

Olejki:
» Isana Oil Care;
» Bioelixire Argan Oil;
» Bioelixire Macadamia Oil;

NAKRYCIE GŁOWY

Tak jak podczas zimy, można się skusić na nakrycie głowy. Oczywiście nie mam tutaj na myśli wełnianej czapki, ale chociażby delikatny słomkowy kapelusz lub chustkę. Dobre będzie również wiązanie włosów w kucyk/koczek, tak by jak najmniejsza powierzchnia włosów była narażona na promieniowanie UV. Wiem, że każda z nas chce wyglądać pięknie (tym bardziej latem), więc wiązanie loków będzie odrzucane. Warto jednak to przemyśleć podczas tych mocno słonecznych dni.

POZOSTAŁE

Warto również pamiętać o kilku innych kwestiach:

» nie suszyć włosów na świeżym powietrzu;
» po wyjściu z basenu/morza/jeziora opłukać włosy chociażby wodą;
» jeżeli to możliwe, ograniczyć chemiczne farbowanie włosów;
» pamiętać o regularnym olejowaniu włosów;
» zadbać o odpowiednią pielęgnację skóry głowy;
» zadbać o to, aby podciąć końcówki w okolicach maja/czerwca;
» pamiętać o równowadze PEH;

Chciałam przedstawić Wam tę kwestię w jak najprostszy sposób, mam nadzieję że mi się udało! Jeżeli macie swoje wskazówki, piszcie! :)

Buziaki!

źródło: www.zrobswojkosmetyk.pl

Bądź na bieżąco z postami: 
METODY STYLIZACJI KRĘCONYCH WŁOSÓW

METODY STYLIZACJI KRĘCONYCH WŁOSÓW

Cześć Kochani!

Ostatnio, na Instagramie zdecydowaliście, że chcecie post o metodach stylizacji kręconych włosów. Oto jest! :)

Wydawałoby się, że stylizacja kręconych włosów ogranicza się do "nałożenia" stylizatora i pozostawienia włosów do naturalnego wyschnięcia bądź wysuszenia ich dyfuzorem. Ale kto z Was jest świadom tego, że istnieje wiele metod stylizacji loków? Takowe przybyły do nas głównie zza oceanu, od kręconowłosych zagranicznych blogerek i vlogerek. Do każdej metody starałam się znaleźć filmik, najlepiej obrazujący daną czynność oraz krótko opisać ją swoimi słowami.



METODY STYLIZACJI KRĘCONYCH WŁOSÓW

DYFUZOR

Klasyczna i najbardziej popularna metoda stylizacji nadająca objętość kręconym włosom. Moja ulubiona! :)

Głowę kierujemy do dołu, ewentualnie na boki. Pasmo włosów należy umieścić w dyfuzorze (przed włączeniem suszarki), następnie ustawić nawiew na letni lub chłodny i włączyć suszarkę, ustawiając ją na najniższy bieg. Dane pasmo należy trzymać w dyfuzorze dobre kilka minut (u mnie ok. 4-5 minut). Przed zmianą pasma, wyłączyć suszarkę i powtarzać czynność, jak zostało to opisane wyżej. Filmik od 5:15.


PLOPPING

Inaczej ręcznikowanie lub koszulkowanie. Mówi się, że jest to metoda "wydobywająca skręt". Niestety, w oparciu o własne doświadczenia, muszę powiedzieć że ta metoda NIE NADAJE OBJĘTOŚCI, włosy mogą być przyklapnięte. 

Na łóżku/stole rozkładamy bawełnianą koszulkę (rękawkami do nas). Przykładamy do niej głowę tak, aby wszystkie włosy znajdowały się na czubku głowy. Górną część koszulki nakładamy na głowę tak, aby zakryć nią wszystkie włosy. Łapiemy za rękawki i zwijamy je w ruloniki. Rulony spinamy/związujemy z tyłu głowy.
Filmik od 0:55.


W ploppingu śmiało możemy iść spać, jednak mam małą uwagę to tej praktyki. W moim przypadku często włosy były spuszone. Lepiej sprawdził się plopping 30 minutowy lub jedno godzinny. :)


RAKE & SHAKE 

Dzielimy włosy na sekcje. Na każdą z nich nakładamy stylizator po całej długości pasma, od góry do dołu, przeczesując je palcami. Gdy Wasza ręka będzie znajdowała się już na dole pasma, nie puszczacie go, tylko delikatnie łapiecie za końcówki i potrząsacie całą sekcją włosów.
Filmik od 1:20.



LOC - L-LEAVE-IN CONDITIONER (odżywka, najlepiej bez spłukiwania), O-OIL (olejek), C-CREAM (krem stylizujący). 

Na całość włosów nakładamy kolejno odżywkę bez spłukiwania i olejek. Przy nakładaniu kremu dzielimy włosy na partie. Na każdą z nich nakładamy odpowiednią dla Waszych włosów ilość kremu. Przeczesujemy dane pasmo palcami, na końcu je ugniatamy. Powtarzamy czynność na każdym paśmie.
Filmik od 2:15


STC - SQUISH TO CONDISH

Myjemy włosy tak jak zawsze (u mnie zawsze metoda OMO, chyba że przypada mi mycie oczyszczające). Maskę/odżywkę wganiatamy we włosy. Po spłukaniu maski/odżywki włosy ugniatamy delikatnie, ale jak najdłużej. Po takim ugniataniu "na sucho", czas na nałożenie stylizatora. Rozprowadzamy go na dłoniach i również wgniatamy we włosy. Ważne, żeby ten dostał się w każdy zakamarek Waszych włosów. 

Włosy przy tej czynności muszą być cały czas BARDZO MOKRE! 



SOTC - SCRUNCH OUT THE CRUNCH 

Metoda, którą wiele z nas kiedyś praktykowała, ale nie miała pojęcia, że właśnie tak się nazywa. To ta metoda, przy której (po wysuszeniu) z Waszych loczków robią się... sztywne strąki! Te strąki, które trzeba następnie "odgnieść". 

Kierujemy głowę do dołu, w dłoniach rozcieramy ulubiony olejek i ugniatamy włosy na sucho, od dołu do góry. Gnieciemy sobie loczki do tego momentu, w którym zrobią się mięciutkie i puszyste. 

PS. Na mokrych włosach (przy nakładaniu stylizatora) również zaleca się ugniatać włosy. :) 


FITAGEM

Ostatnio zorientowałam się, że korzystałam z tej metody nawet nie wiedząc o jej istnieniu! Jest to względnie nowa metoda stylizacji kręconych włosów. 

Podobnie jak w przypadku powyższych metod, dzielimy włosy na partie. Na każde pasmo nakładamy odpowiednią ilość stylizatora, przeczesując przy tym włosy palcami, na końcu grzebieniem lub szczotką Denman. Dane pasmo łapiemy w dłoń tak, aby palce podzieliły je na 4 mniejsze pasma. Przy przeciąganiu dłoni po paśmie, delikatnie ściskamy włosy. Na końcu pozwalamy im swobodnie opaść i delikatnie ugniatamy je z dołu do góry. Czynność powtarzamy na całych włosach.
Filmik od 3:20



FINGER COILS

Metoda bardzo czasochłonna, ale u niektórych daje spektakularne efekty! Najlepiej sprawdza się na typie loków 3c w górę

Jest to nic innego jak nawijanie każdego pasma z osobna na palec. Na początku rozczesujemy włosy. Dzielimy je na sekcje. Na każdą z nich nakładamy stylizator. Warto jeszcze raz przeczesać włosy szczotką typu Denman (wkrótce pojawi się wpis). I nawijamy! :) Gdy włosy będą suche, loczki należy porozdzielać. Najlepiej z dodatkiem ulubionego olejku, aby uniknąć puchu.
Filmik od 1:20



TWIST OUT

Metoda stosowana przeważnie na suchych, bądź w połowie suchych włosach. Włosy dzielimy na partie, na każde pasmo nakładamy ulubiony stylizator. Każde pasmo dzielimy na dwa mniejsze i zawijamy je ze sobą nawzajem. Na końcówki dokładamy odrobinę stylizatora. Czynność powtarzamy na całych włosach. Pozostawiamy tak włosy na kilka godzin lub na całą noc. Podczas rozdzielania pasm dobrze użyć ulubionego olejku, który zapobiegnie spuszeniu się włosów (jak w metodzie finger coils). 

PS. Według mnie jest to dobra metoda do reanimacji kręconych włosów. :)


PRAY HANDS 

Włosy dzielimy na sekcje. Na każde pasmo nakładamy stylizator w następujący sposób: odpowiednią ilość stylizatora rozprowadzamy na dłoniach po czym przejeżdżamy otwartymi dłońmi po danym paśmie. Powtarzamy na całych włosach. Na koniec wgniatamy olejek w końcówki. 



W przypadku każdej z metod możemy pozwolić włosom wyschnąć naturalnie lub pomóc im dyfuzorem. 

Mam nadzieję, że wszystko jest dla Was jasne. Dla lepszego zobrazowania załączyłam filmiki przedstawiające daną metodę. Starałam się opisać powyższe metody jak najprościej tylko potrafiłam. Oby się Wam spodobało! Jeżeli macie jakieś uwagi, piszcie w komentarzach lub na maila. :)

Ciekawi mnie, które metody już znaliście, a które widzicie pierwszy raz. Dajcie znać! :) 

Buziaki!

PS. W kolejce czeka dla Was post o pielęgnacji kręconych włosów latem! Z pewnością Wam się przyda. :) A na zdjęciu głównym zdecydowany BADHAIRDAY... Upał w połączeniu z kremem Boots zaowocował włosową masakrą...

źródła: www.youtube.com/; www.naturallycurly.com/; własna wiedza;


Bądź na bieżąco z postami: 
  
ALTERRA ALOES & GRANAT, BEZSILIKONOWA maska do włosów SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

ALTERRA ALOES & GRANAT, BEZSILIKONOWA maska do włosów SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Cześć Kochani!

Zdałam sobie sprawę, że baaardzo rzadko recenzuję maski, a przecież są one niemal najważniejsze w pielęgnacji włosów! Dlatego dziś przychodzę do Was z recenzją WSZYSTKIM ZNANEJ maski drogeryjnej, Alterra Aloes i Granat. Znacie, prawda? :)


Wyżej wymieniona maska kojarzy mi się z pierwszymi dniami świadomej pielęgnacji moich kręconych włosów. Lubię do niej wracać, bo chyba jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Wiem, że wiele z Was również ją lubi i chętnie do niej wraca.

Swoją zawsze kupuję w Rossmannie, jej regularna cena to 9.99 PLN, ale często znajdziecie ją w promocji, gdzie kosztuje chyba ok. 7 PLN. Pojemność 150 ml. Maska zamknięta jest w miękkiej tubce, z bardzo solidnym zamknięciem. Nic się nie wyleje! :)

Jeżeli chodzi o mnie, maska należy do tych wydajnych. Jest gęsta i starcza na długo. Zgodzicie się ze mną? Kolor maski - biały. Zapach delikatny, nie chemiczny, dla mnie owocowy.


Skład
AquaCetearyl AlcoholAlcohol*Glycine Soja Oil*Stearamidopropyl DimethylamineGlycerinSodium LactateCarthamus Tinctorius Seed Oil*Ricinus Communis Seed Oil*Parfum**Punica Granatum Seed Oil*Butyrospermum Parkii Butter*Punica Granatum Fruit Extract* (ekstrakt z owocu granatu)Aloe Barbadensis Leaf Juice*Acacia Farnesiana Flower Extract*PanthenolPanthenyl Ethyl EtherLauroyl SarcosineHydroxyethylcellulose (zagęstnik)Tocopherol (witamina E)Helianthus Annus Seed OilLinalool**Limonene**Geraniol**Citral**Citronellol**

* składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych;
** pochodzące z naturalnych olejków eterycznych;

Jak widzicie, Alttera Aloes i Granat jest maską emolientowo-humektantową. W składzie przeważają emolienty (7), humektantów również sporo (5). Jeden antystatyk, dwa ekstrakty mające działanie odżywiające, witamina E oraz kompozycja zapachowa. Znajdzie się nawet jedna substancja myjąca

Na koniec pozostawiłam ALCOHOL znajdujący się JUŻ na 3. miejscu w składzie. Nie od dziś wiecie, że jego obecność w kosmetykach może powodować przesuszenie włosów, czy podrażnienia skóry głowy. W przypadku włosów wysokoporowatych częściej wyrządzi krzywdę loczkom. 

ALCOHOL w kosmetykach jest stosowany jako konserwant oraz pomocnik w przenikaniu wartości w głąb włosa i/lub skóry głowy. W tym wypadku ALCOHOL jest JEDYNYM konserwantem, więc nie ma tragedii. Ale WYSOKOPORY uważajcie! Przy częstym stosowaniu może zrobić z Waszych loczków niezłe sianko. Przy zachowanej równowadze PEH (więcej w poście: Równowaga PEH, czyli klucz do pięknych włosów.) wszystko powinno być w jak najlepszym porządku. 

Maski zawsze używam pod czepek. Trzymam standardowo 20-30 minut. Przy spłukiwaniu włosy są gładkie, rozdzielone i mięciutkie. Na sucho są mięsiste i równie miękkie w dotyku, a loczki zadowalająco zbite. Poniżej zdjęcie z włosowej aktualizacji marca, więcej w poście Włosowa aktualizacja - MARZEC 2018r.. 


Zawsze, gdy nie wiem jakiej maski użyję danego dnia, chwytam za Alterrę. Nigdy nie zrobiła mi krzywdy! Zawsze się sprawdza. Oczywiście zawsze staram się dobierać maski według równowagi PEH (to klucz do pięknych włosów!). Aloes i Granat mogę użyć w każdej chwili i będzie DOBRZE. Macie podobnie? :)

Jak Wasze wrażenia po użyciu Alterra Aloes & Granat? Zagościła na stałe w Waszej świadomej pielęgnacji? 

Korzystając z okazji, chcę zaprosić Was (ponownie) na moje konto w serwisie INSTAGRAM. Wielkimi krokami zbliżam się do 2000 follow! Przewiduję konkursik na tę okazję. Zapraszajcie koleżanki! Gwarantuję satysfakcjonujące nagrody dla kręconowłosych! <3 

Wybaczcie mi też ostatnią nieobecność, ale częściej miewam kiepski nastrój i spadki motywacji (widać to nawet po dzisiejszych zdjęciach)... Staram się wziąć w garść i powrócić do regularnego pisania dla Was. :* A już w tygodniu włosowy post, który być może przypadnie Wam do gustu :)

Buziaki! 

Bądź na bieżąco z postami:  
 
Włosowe SPA #2 - John Frieda Frizz Ease DREAM CURLS

Włosowe SPA #2 - John Frieda Frizz Ease DREAM CURLS

Cześć Kochani!

Przyszła pora na drugą odsłonę WŁOSOWEGO SPA! Na prośbę wielu z Was, skorzystałam z kosmetyków, które ostatnio przedstawiłam Wam na INSTASTORY oraz w poście: włosowa aktualizacja kwietnia 2018r. Gwiazdą dzisiejszego wpisu jest seria Dream Curls marki John Frieda. Tak samo jak Wy jestem, a właściwie byłam, MEGA ciekawa efektów!


Od początku wiedziałam, że seria o której dzisiaj mowa ma kiepskie składy. No, ale nic... Mam okazję przetestować, więc to robię! Składy wypisałam Wam poniżej, jednak do analizy przejdę dopiero podczas recenzji. Szampon Dream Curls odrzuciłam od razu. Jest to rypacz z silikonem na 3. miejscu... Bez sensu. Ani tym umyć skóry głowy, ani włosów na długości. Wybrałam więc jeden z moich ulubionych szamponów - Pharmaceris H-SENSITONIN.

ODŻYWKA JOHN FRIEDA FRIZZ EASE DREAM CURLS

Skład:
AQUACETEARYL ALCOHOLDIMETHICONEBEHENTRIMONIUM CHLORDIEDIPROPYLENE GLYCOLDIPENTAERYTHRITYL HEXA C5-9 ACID ESTERSPARFUMBENZOIC ACIDPHENOXYETHANOLGLYCINEGLYCERINDISODIUM EDTABENZYL ALCOHOLMALIC ACIDSODIUM HYDROXIDECRAMBE ABYSSINICA SEED OILLINALOOLLIMONENE;

Odżywki użyłam jako myjadła, ze względu na behetrimonium chloride. Tak, wiem że ma silikon i różnie może to być z tym myciem, ale spróbowałam i nie żałuję. Po nałożeniu odżywki zaczęłam rozczesywać włosy, grzebień świetnie po nich sunął i ani razu się nie zatrzymał. Także do rozczesywania na mokro jest boska! Odżywka nie obciążyła włosów. Poza tym efektów brak.

MASKA JOHN FRIEDA FRIZZ EASE DREAM CURLS

Skład:
AQUACETEARYL ALCOHOLDIMETHICONEBEHENTRIMONIUM CHLORIDEBEHENYL ALCOHOLDIPROPYLENE GLYCOLPARFUMBIS(C13-15 ALKOXY) PG-AMODIMETHICONEDIMETHICONOLPEG-14MDISODIUM EDTACRAMBE ABYSSINICA SEED OILSODIUM HYDROXIDEMETHYLCHLOROISOTHIAZOLINONEMETHYLISOTHIAZOLINONELINALOOLLIMONENE

Maskę nałożyłam pod czepek na ok. 20 minut. Jest bardzo gęsta, więc nałożyłam jej naprawdę niewiele. Podczas spłukiwania z włosów, czułam że włosy są delikatnie miękkie, ale bez szału. Bywało lepiej. Maska zawiera 3 silikony. Może obciążać i u mnie niestety delikatnie zadziałała w ten sposób.

PIANKA JOHN FRIEDA FRIZZ EASE DREAM CURLS

Skład:
AQUABUTANEPROPANEISOBUTANEPOLYQUATERNIUM-11PEG-12 DIMETHICONEPANTHENOLBENZOPHENONE-4 (filtr UV)PEG-40 HYDROGENATED CATROL OILDIAZOLIDINYL UREAISOSTEARETH-10PROPYLENE GLYCOLMETHYLPARABENPARFUMPROPYLPARABENLINALOOLBUTYLPHENYL METHYLPRIOPONALLIMONENE

Pianka sama w sobie nie usztywnia włosów, za co duży plus! Do moich loków jest niestety za słaba. Choć kto wie, może u kogo innego będzie wręcz idealna do utrwalenia! Początkowo nie chciała wniknąć we włosy, musiałam je solidnie powgniatać. Wiem na pewno, że jako stylizator się u mnie nie sprawdzi.

Wraz z pianką użyłam odrobinę kremu definiującego Kemon High Density Curl, którego recenzję możecie przeczytać w tym poście: KEMON HAIR MANYA, HI DENSITY CURL, krem definiujący i nadający objętości kręconym włosom. Wiedziałam, że sama pianka nie utrwali moich loczków na długo, stąd dodatek kremu. Niestety, nawet z odrobiną Kemona moje loczki rozwaliły się po kilku godzinach. Musiałabym dać go więcej, ale wtedy przyklap gwarantowany (duża ilość silikonów podczas jednego włosingu).



Pozostałe kosmetyki użyte do WŁOSOWE SPA #2:

Szampon: Pharmaceris H-SENSITONIN;
Olejek zabezpieczjący: Isana Oil Care;

Krótko podsumowując, pierwsze wrażenie nie powaliło mnie z nóg. Ot drogeryjne kosmetyki napakowane syfem. Na moich loczkach sprawdziły się zwyczajnie. Po kilkudziesięciu minutach od wysuszenia pojawił się puch (widać go na zdjęciach), a po kilku godzinach skręt totalnie się rozluźnił.

Do szybkiego włosingu (który czasami zdarza mi się wykonać) będą OK. Zwłaszcza maska. Pianka niestety nie dla mnie, moje loki kochają się z kremami! <3 Postaram się w najbliższym czasie zrecenzować chociaż maskę, zobaczymy jak zadziała w zestawie z innymi kosmetykami.

Znacie markę John Frieda? Mieliście do czynienia z serią Dream Curls? Jak odczucia? Piszcie! :) 

Buziaki!

Bądź na bieżąco z postami:
 
CHEERS HAIR FORMULA - suplement diety na wzmocnienie i POROST włosów

CHEERS HAIR FORMULA - suplement diety na wzmocnienie i POROST włosów

Cześć Kochani!

Odpowiednia pielęgnacja włosów jest bardzo ważna i ma istotny wpływ na kondycję i stan naszych włosów. Dobór odpowiednich kosmetyków jest kwestią oczywistą. To już wiecie. Ale, czy wiecie że o włosy należy dbać też "od środka"? Tak, mam na myśli suplementy oraz witaminy wspomagające nasze włosy. Oczywiście równie istotna jest dieta, ale nie o tym dzisiaj.



Na rynku są miliony różnych specyfików: suplementów diety, witamin, leków, które mają pomóc naszym włosom. Czy to poprawić ich ogólny stan, czy to zapobiec wypadaniu... Jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy od firmy Cheers, która zaoferowała mi suplement diety, korzystnie wpływający na wzmocnienie i porost włosów - HAIR FORMULA. Zgodziłam się. Z racji tego, iż mam problem z wypadającymi włosami pomyślałam, że to dobra okazja, aby wypróbować coś nowego. Coś, co być może okaże się złotym środkiem dla mojego problemu.

O suplementach planuję osobny wpis, ale powiedzmy sobie krótko: co to są SUPLEMENTY?

Suplementy diety - środki spożywcze, które mają za zadanie uzupełnienie diety. Są skoncentrowanym źródłem witamin, minerałów lub innych substancji spożywczych. Suplementy TO NIE LEKI. Mogą działać, ale NIE MUSZĄ. Suplementy mogą być reklamowane w dowolny sposób. Zupełnie odwrotnie jest w przypadku leków. W przeciwieństwie do leków nie muszą przechodzić rygorystycznych badań dot. ich skuteczności i jakości.

Teraz czas na opis i działanie Cheers HAIR FORMULA!

Opakowanie Cheers HAIR FORMULA zawiera 60 kapsułek suplementu. Gdy do mnie trafiło, było szczelnie zamknięte oraz ofoliowane. Kapsułki same w sobie są dość spore, niektóre osoby mogą mieć problem z ich połknięciem. Otoczka przeźroczysta, zawartość kapsułki jest sypka, w lekko żółtym kolorze. Zapach nieco mnie odrzucił. Nie umiem go opisać, ale jest charakterystyczny dla suplementów bogatych w witaminy B. Przy zażywaniu pojedynczych kapsułek zapachu nie czuć.


Producent kieruje się metodą "CLEAN LABEL", co oznacza, że nie stosuje w swoich produktach barwników, sztucznych dodatków czy ulepszaczy. Otoczka kapsułki nie zawiera żelatyny zwierzęcej ani innych dodatków.

Produkt jest w 100% wegański i wegetariański, nie zawiera glutenu. Suplement produkowany w Polsce.

Skład: 
Ekstrakt z ziela skrzypu polskiego (Equisetum arvense L.) [7% krzemionki]; metylosulfonylometan (MSM); lecytyna sojowa [20% kwasu fosfatydowego]; otoczka kapsułki – hydroksypropylometyloceluloza; ekstrakt z pędów bambusa (Bambusa vulgaris) [75% krzemionki]; ekstrakt z owoców palmy sabałowej (Serenoa repens) [25% kwasów tłuszczowych]; mąka ryżowa; cytrynian cynku; drożdże wzbogacone w selen (Saccharomyces cerevisiae); D-biotyna (biotyna).

Kwas fosfatydowy - pozyskiwany przez hydrolizę enzymatyczną z soi, przyspiesza porost włosów;
Skrzyp polny - bardzo bogaty w krzem, wspomaga produkcję kolagenu;
Pędy bambusa - źródło aminokwasów, minerałów, sacharydy, białka, krzemu i witamin;
Palma sabałowa - źródło kwasów tłuszczowych, wspomagają wzrost włosów, ma wspomagać leczenie łysienia androgenowego; 
Biotyna - witamina B7, wzmacnia skórę, włosy i paznokcie; 

Gdy szukałam czegoś, co pomoże mi z wypadającymi włosami, ludzie pisali: KRZEMIONKA I PALMA SABAŁOWA. Przyznam z ręką na sercu, że nie wypróbowałam, bo nie byłam przekonana. Biotyna jest oczywistością. Nie od dziś wiadomo, że wpływa korzystnie na włosy. W przypadku HAIR FORMULA mamy wszystkie 3 składniki w jednej kapsułce. 

Zalecana porcja spożycia suplementu to 2. kapsułki dziennie, zażywane najlepiej podczas posiłku. Wyżej wspomniałam, że opakowanie zawiera 60 kapsułek, co oznacza że produkt starczy na 30 dni. Swoje opakowanie "rozbiłam" na 60 dni - jedna kapsułka dziennie, ze względu na to, że przyjmuję też inne środki zalecane przez trycholog. Nie chciałam przedawkować. ;) 

Kapsułki bardzo szybko się rozpuszczają, a wnioskuję to po tym, że ok. 10 minut od zażycia mi zaczyna się nimi odbijać. Serio. Mega nieprzyjemne uczucie. Nie określę Wam tego "smaku", ale jest na tyle paskudny, że wzbudzał we mnie odruch wymiotny. Nie zdarzało się to za każdym razem, ale przynajmniej przez 2/3 czasu przyjmowania suplementu. Producent zaleca popijać specyfik dużą ilością wody, ok. 300 ml, tak też robiłam. 

Poniżej tabelka z Rekomendowanymi Wartościami Spożycia



Muszę przyznać, że suplement ma w sobie wiele dobrego. Dawka takich dobroci z pewnością nikomu nie zaszkodzi (o ile przyjmiecie odpowiednią ilość, czyt. nie "przedawkujecie"). Ale czy pomaga? 

Efekty na włosach zauważyłam. Jakie? Szybszy porost i mniejszą łamliwość końcówek. Co więcej? Niestety nic... Włosy wciąż wypadają. Fakt może w nieco mniejszej ilości niż pół roku temu, ale to zauważyłam zanim rozpoczęłam suplementację HAIR FORMULA. Także w moim przypadku na wypadanie kompletnie nie pomogły. Pisałam z dziewczynami z BLONDHAIRAFFAIR, u jednej z nich prawdopodobnie są lepsze efekty. :)

Ogólnie wychodzę z założenia (wiele lekarzy i pomocy naukowych Wam powie to samo), że efekty przychodzą średnio 3 miesiące "PO". Zaczynacie coś przyjmować i, o ile jesteście systematyczni i bierzecie środek przez ten czas, to efekty przychodzą po ok. 3 miesiącach. Podobnie jest z wypadaniem włosów. Włosy zaczynają wypadać średnio 3 miesiące od zadziałania czynnika, np. stres spowodowany wypadkiem. Włosy nie zaczną wypadać z dnia na dzień. Ale nie o tym! Podejrzewam, że gdybym przyjmowała HAIR FORMULA przez przynajmniej te 3 miesiące, efekty mogłyby być lepsze.

Szczerze powiedziawszy pokładałam większe nadzieje w tym produkcie. Między innymi ze względu na ciekawy, rzadko spotykany skład, ale także ze względu na cenę. Za opakowanie 60 kapsułek zapłacicie 179PLN. Opakowanie starcza na miesiąc. Po swoich odczuciach sądzę, że jest to bardzo wygórowana cena. Jeżeli u kogoś z Was wystąpiły lepsze efekty, dajcie znać! Chciałabym wiedzieć, czy tylko ja jestem takim odmieńcem.

Jeżeli jest wśród Was ktoś, kto chciałby wypróbować suplement HAIR FORMULA, mam dla Was mały prezent. Kod rabatowy, który obowiązuje przy pierwszym zakupie. Wystarczy, że w odpowiednie okienko wpiszecie: CURLYCLAUDIE15.

Tym czasem lecę przygotować dla Was włosowy wpis! <3

Buziaki!

Bądź na bieżące z postami:
BIONIGREE, EMULSJA DO SKÓRY GŁOWY BASIC_03

BIONIGREE, EMULSJA DO SKÓRY GŁOWY BASIC_03

Cześć Kochani!

Dziś mam dla Was recenzję baardzo ciekawego produktu. Jakiś czas temu w poście: Pielęgnacja skóry głowy - rodzaje skalpów i ich charakterystyka, pisałam o odpowiedniej pielęgnacji skóry głowy. W ręce wpadł mi kosmetyk idealnie nadający się do tej czynności!


Emulsję do skóry głowy BASIC_03 otrzymałam w ramach współpracy z firmą Bionigree. Nie wiem czy pamiętacie, ale twórczynią marki i serii produktów jest trycholog, do której udało mi się trafić - Pani Ewelina Wysoczańska! Sądząc po opiniach krążących w internecie, kosmetyki Bionigree cieszą się dużym powodzeniem. Sama mam zamiar przetestować pozostałe. :)

Emulsja do skóry głowy BASIC _03 jest specjalistycznym kosmetykiem trychologicznym. To jeden z kosmetyków serii do pielęgnacji skóry głowy i włosów. Ma za zadanie odżywić i nawilżyć strukturę skóry głowy. Co więcej, ma opóźniać starzenie się komórek, a także przyspieszyć porost włosów! Jak było?

Kosmetyk faktycznie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę głowy. Po użyciu emulsji czułam, że moja skóra głowy jest inna niż zazwyczaj. Gładka, mięciutka i taka... świeża! Wnioskuję więc, że produkt naprawdę działa i to bardzo dobrze! Czuć, że skóra głowy jest odżywiona. Co z porostem? Tego nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, ponieważ stosuję suplementację na porost włosów. Fakt faktem włosy rosną, ale który preparat bardziej na to wpływa, tego nie wiem.


Produkt zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 150ml. Koszt 50 PLN/szt. Butelka wyposażona jest w zamykany aplikator ułatwiający wydobycie i rozprowadzenie produktu na skórze głowy. Emulsja do nabycia na stronie firmy: https://www.bionigree.pl/sklep/

Konsystencja kosmetyku jest kremowa, lejąca się. Dzięki temu łatwiej jest ją rozprowadzić na skórze głowy. Nie klei się, mam ochotę powiedzieć, że jest taka aksamitna pod palcami! :) Zapach kwiatowy i bardzo delikatny.


Skład:
AQUA GLYCERIN CETEARYL ALCOHOLSTEARYL ALCOHOLRIBES NIGRUM FRUIT EXTRACT (ekstrakt z owoców czarnej porzeczki)BETULA ALBA BARK EXTRACT (ekstrakt z liści i kory brzozy) ISOPROPYL ISOSTEARATEBETAINEPOLYEPSILON-LYSINEARGANIA SPINOSA KERNEL OIL (olej arganowy)RICINUS COMMUNIS SEED OIL (olej rycynowy)MALUS DOMESTICA FRUIT CELL CULTURE EXTRACT (ekstarkt komórek macierzystych ze szwajcarskiej jabłoni domowej)XANTHAN GUMLECITHINSUCROSE PALMITATEGLYCERYL STEARATEGLYCERYL STEARATE CITRATESUCROSE (ścierniwo)MANNANHYDROLYZED VEGETABLE PROTEIN (hydrolizowane proteiny roślinne)PANTHENOLGLUTAMINECAFFEINEMETHYL NICOTINATEPARFUMLACTIC ACID

Jak widzicie skład jest mocno emolientowy. Znajdziecie jeszcze 5 humektantów w tym jeden regulator pH (kwas mlekowy), proteiny roślinne, 3 emulgatory oraz kilka substancji aktywnych i kondycjonujących. JEDNĄ kompozycję zapachową.

Kosmetyk należy do kosmetyków wegańskich i nie był testowany na zwierzętach. 

Jak używać? Sama stosuję się do zaleceń producenta. Nakładam emulsję po umyciu skóry głowy szamponem. Trzymam ok. 15-20 minut. Najpierw aplikuję kosmetyk na skalp, po czym nakładam maskę na długość włosów. Całość trzymam pod czepkiem przez określony czas, następnie dokładnie spłukuję. Używam raz w tygodniu. Najczęściej po użyciu peelingu. Wtedy substancje aktywne produktu lepiej wnikną w skórę głowy! Efekty po użyciu emulsji można poczuć już po jej pierwszym użyciu. Wiadomo - im dłużej będziecie stosowali, tym lepsze efekty!


Będąc na wizycie u Pani Eweliny Wysoczańskiej spytałam skąd pomysł na serię kosmetyków BIONIGREE. Odpowiedziała, że chciała stworzyć coś swojego, NATURALNEGO, bez zbędnego "syfu"(to moje słowa :D). Udało się jej! Zauważcie, że w składzie nie ma ani grama silikonów, parabenów, konserwantów czy PEG. Moją relację z wizyty znajdziecie w poście: Badanie trichoskopowe - konsultacja trychologiczna.


Ze stosowania emulsji do skóry głowy jestem bardzo zadowolona. Jest to jednej z nielicznych produktów przeznaczonych do pielęgnacji skalpu. A jak wiadomo, pielęgnacja skóry głowy jest bardzo ważna! W końcu stamtąd wyrastają nasze włosy. Im zdrowszy skalp tym zdrowsze włosy! Z czystym sumieniem POLECAM Wam dzisiaj opisany produkt. W 100 % spełnia swoje zadanie, a przecież o to chodzi. W przyszłości chętnie do niego wrócę!

Jedynym minusem produktu może być cena, jednak uważam że za jakość się płaci. Naprawdę warto raz a porządnie zainwestować w dobre kosmetyki do włosów i skóry głowy niż wydawać dwa razy więcej na coś śmieciowego, co w większości przypadków się nie sprawdza. Zgadzacie się ze mną?

Znacie markę BIONIGREE? Stosowaliście jakieś produkty? :)


Bądź na bieżąco z postami: